danielik danielik
355
BLOG

Oblany sprawdzian dublerów na Euro

danielik danielik Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

Mecz Polska – Łotwa po raz kolejny ukazał, że dublerzy naszych podstawowych zawodników znacznie odstają od nich piłkarskimi umiejętnościami. Ponadto w ich dzisiejszej grze zabrakło ambicji i woli walki.

Przy naszych niemrawo grających piłkarzach korzystnie zaprezentowali się piłkarze, którzy nawet w naszej, nie najsilniejszej przecież lidze byli postaciami, co najwyżej drugoplanowymi. Mam tu na myśli Lukjanovsa i Visniakovsa, którzy reprezentowali jedne z najsłabszych drużyn, odpowiednio Lechię i Cracovię. A to już musi o czymś świadczyć. Rozumiem zmęczenie obozem przygotowawczym, rozumiem, że był to mecz towarzyski, ale warto zauważyć ,ze mimo wszystko dla kilku piłkarzy był to dzisiaj jeden z najważniejszych sprawdzianów w życiu. Przecież oni walczyli o swoje być, albo nie być w kadrze na Euro, które będzie rozgrywane w naszym kraju. Czy ktoś widział, u naszych zawodników zaangażowanie? Ambicję?

Jednym z nielicznych jasnych postaci w polskiej drużynie był Kamil Grosicki, który po niezłym sezonie ligowym w Turcji udowodnił, że może być cennym uzupełnieniem składu na Euro. W jego przypadku akurat nie można powiedzieć, ze się nie starał. Myślę, że trener Smuda powinien na ten turniej powołać również debiutującego dzisiaj w reprezentacji Wolskiego, który miał przebłyski niezłej gry. Szkoda, że trener dał mu pograć tylko w pierwszych 45 minutach. W miarę przyzwoicie zaprezentował się były kapitan niemieckiej młodzieżówki Eugen Polański, który walczył w środku boiska, jednak gorzej wychodziła mu, podobnie jak Murawskiemu gra do przodu.

Na szczególne słowa uznania zasłużył Łukasz Fabiański, który mimo, że od dawna nie gra w klubie pokazał się dzisiaj z bardzo dobrej strony. Nie popełnił dzisiaj żadnego błędu pewnie odbijając lub łapiąc strzały i wrzutki Łotyszy. Tym samym udowodnił wszystkim niedowiarkom, którzy sprzeciwiali się jego powołaniu, twierdząc, że o wiele bardziej zasłużyli na nie Boruc, czy Kuszczak, że w dalszym ciągu jest klasowym bramkarzem. Pamiętając, że w obwodzie pozostaję jeszcze bramkarz PSV Przemysław Tytoń oraz, że bluzę z numerem jeden niepodzielnie dzierży Wojciech Szczęsny, który jest pierwszym golkiperem Arsenalu to akurat o obsadę bramki powinniśmy być spokojni.

Kto na pewno zawiódł. Słabo zaprezentował się Paweł Brożek. Po którym widać, że w ostatnim czasie głównie przesiadywał na ławce i trybunach. Rozumiem, że trener Smuda liczy na jego snajperski instynkt, ale było dzisiaj w kilku przypadkach widać, że brakuje mu ogrania, przez co do trafienia w piłkę brakowało tych kilku milimetrów lub szybszego wyjścia na pozycję. Niewidoczny był również jego zmiennik Artur Sobiech, który jest w podobnej sytuacji w klubie, jak były super snajper Wisły. Jednak jego broni zdobyta bramka.

Słabo zagrała również nasza obrona, która nie dość, ze dopuszczała do groźnych strzałów oraz dośrodkowań, to jeszcze nasi boczni obrońcy byli mało widoczni w akcjach ofensywnych. Ten mecz pokazał, że Wojtkowiaka od Piszczka dzielą lata świetlne. Szkoda, że tego drugiego nie można sklonować i ustawić również na lewej stronie, na której słabo zaprezentowała wracający na boisko po długiej przerwie Sebastian Boenisch. Natomiast od dawna wiadomo, że po Wawrzyniaku poza pewnym poziomem, który prezentuje, więcej spodziewać się nie można. Ponadto kolejny słaby mecz w biało – czerwonych barwach zagrał Tomasz Jodłowiec, który kiedyś był nadzieją naszej obrony. No właśnie był… Obecnie na pewno nią nie jest i przy uwzględnieniu niezłej gry dzisiaj Wasilewskiego, faktu, że do zdrowia wraca Perquis oraz ostatnich dobrych występów Kamila Glika we Włoszech szansę Jodłowca na grę na Euro bardzo mocno spadły.

Mimo krótkiego występu w tym meczu wydaję się, że na powołanie do kadry na Euro nie zasługuję Matuszczyk, który po wypożyczeniu z FC Koeln do drugoligowej Fortuny Dueseldorf miał odżyć i udowodnić, że zasługuje na grę w reprezentacji. Niestety również w tej drużynie młody Polak był co najwyżej rezerwowym, co dzisiaj niestety było widać na boisku.

Po tym, co zaprezentowali dzisiaj dublerzy pozostaje wierzyć, że formę zachowa Adamiakowa, która promuję wspólnie z kapitanem i selekcjonerem naszej kadry pewną sieć sklepów. Jej wspaniałe „rogale” mogą odwrócić losy każdego pojedynku. Na marginesie tak żenującej reklamy nie widziałem od dawna, moze dlatego, że rzadko oglądam TV.

A tak zupełnie poważnie, to musimy wierzyć, że wszystkich najlepszych zawodników ominą problemy zdrowotne, bo jeśli odpukać, kontuzję dopadną Błaszczykowskiego, Piszczka, czy Lewandowskiego, to Euro może się skończyć dla nas bardzo szybko. Już po trzech meczach grupowych. Oby byli oni zdrowi. Oby…

danielik
O mnie danielik

Otwarty na rozmowę i wymianę poglądów z innymi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości