Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski
312
BLOG

O niektórych osobliwościach nominalizmu

Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski Polityka Obserwuj notkę 4

Pani Profesor Jadwiga Staniszkis od jakiegoś czasu głosi tezę, że nie jest w Polsce dobrze ani mądrze, bo nie przeszliśmy rewolucji nominalistycznej. Brzmi to tak dobrze i mądrze, że zapragnąłem, choćby w trybie indywidualnym, sam dla siebie tę rewolucję przejść. Jako element wstępnie zrewoltowany zajrzałem do encyklopedii trzeba w końcu wiedzieć, gdzie zakotwiczona jest nominalistyczna „Aurora” i gdzie szukać pałacu nominalistycznie zimowego. Podstawiając pojęcia encyklopedyczne pod tekst Pani Profesor wyszło mi na to, że my w Polsce po prostu nie dowiedzieliśmy się jeszcze, że każda substancja jest indywidualna, że nie ma natur wspólnych, a tak zwane powszechniki, czyli pojęcia uniwersalne, istnieją tylko w naszych umysłach. Każde pojęcie ma swój desygnat w naturze lecz samo desygnatem nie jest, czyli że nazwa i określany nią przedmiot to nie to samo. Okazuje się, że ludzkość wpadła na to wszystko już w średniowieczu, a niektóra nawet wcześniej, tylko myśmy się znów jakoś zapóźnili.

Szanowna Pani Profesor, a może jest inaczej. Może akurat u nas to nie działa w taki sposób jak gdzie indziej, albo działa słabiej? Za granicą działa, u nas nie. Są takie rzeczy; słońce w różnych miejscach świata zachodzi o różnych porach, różne są pływy mórz, a my w Polsce mniejsze stężenie desygnatu mamy. To jak z gotykiem, albo autostradami, być może jest w tym nawet pewna zależność. Lud nasz wszakże niegłupi, tam gdzie nominalizm występuje, to odróżnia. Butelkę od zawartości odróżnia, nie wylewa zawartości na ziemię (też na opak, bo Francuz, czy Anglik to by akurat taką treść wylali) i nie próbuje jeść szkła. Pewnie pamięta Pani Profesor tamtych działaczy – nalanych facetów w szarych garniturkach, nieudolnie naśladujących polszczyznę. Każdy z nich niby substancja indywidualna, a jednak natura wspólna. Tu więc widocznie nominalizm nie zadziałał. Nie inaczej obecnie, kiedy zasada partii wodzowskich i list krajowych dławi indywidualność, idee zamienia w komunały, zaś natura partyjnika, pana naszego, seniora i dobroczyńcy, zawsze jednaka, i nie z umysłu ona pochodzi, nie w umysłach się zakorzenia.

 

Polecam się: Dariusz Kozłowski. Cała Nadzieja w korupcji. Felietony i rysunki. Łomianki, Wydawnictwo LTW, 2013, s. 208. Zamówienia: http://www.ltw.com.pl, tel. +48 22 751 25 18 Drodzy komentatorzy, na tej stronie zwalczam przejawy braku szacunku dla bliźniego. Szacunek jest ważny skoro nie umiemy kochać. Myślenie grupowe i partyjnictwo - niemile widziane. Zapraszam wszystkich z ambicjami do suwerenności. Arnold i Polinezja Etiopskie drogi: Odcinek 1 Odcinek 2 Odcinek 3 Odcinek 4 Odcinek 5 Odcinek 6 Odcinek 7 Odcinek 8 Odcinek 9 Odcinek 10 Odcinek 11 Odcinek 12 Odcinek 13 Odcinek 14 Odcinek 15 Odcinek 16 Odcinek 17 Odcinek 18 Odcinek 19 Filipiny: Ania i Józef, czyli seks w małe wiosce Grobowce z pełnym wyposażeniem Synkretyczny taksówkarz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka