Media wielokrotnie informowały, że polska Straż Graniczna współpracuje ze służbami specjalnymi komunistycznego Wietnamu, a na terenie placówek Państwa Polskiego wietnamska policja polityczna przesłuchuje obywateli Wietnamu, dostarczanych jej przez stronę polską według przygotowanych wcześniej, w Wietnamie, list proskrypcyjnych. Według wskazań strony wietnamskiej miały miejsce deportacje z Polski. Ta sprawa była omawiana głównie w 2008 r. Wtedy to wiceminister polskiego rządu (MSWiA), pan Piotr Stachańczyk, w Sejmie Niepodległej Rzeczypospolitej uznał takie działania za uzasadnione, zaś rzecznik SG publikował uspokajające komunikaty, że wietnamscy esbecy, owszem, działają, ale pod naszą kontrolą. Jednak rzecz została nagłośniona, wypowiadali się na jej temat politycy i urzędnicy, Zbigniew Chlebowski obiecywał zmiany.
Co się zmieniło? Szczerze mówiąc nie wiem, obawiam się że niewiele. Od jakiegoś czasu jest o tej sprawie cicho, ale nigdzie nie znalazłem informacji, że zmieniono procedury i działania te ustały. Czy jest zatem możliwe, że współpraca z komunistyczną służbą bezpieczeństwa wciąż ma miejsce w Polsce? Czy szefowie Straży Granicznej w imieniu Rzeczypospolitej nadal zmuszają do niej swoich podwładnych? W niektórych przypadkach może to oznaczać udział w zbrodni komunistycznej.Mówimy o SB obcego kraju, dużo groźniejszej i bardziej represywnej niż ta „krajowa” z lat 70-tych i 80-tych. Jeśli nie znalazłem w internecie wiadomości o końcu omawianego skandalu, to bez trudu można się tam zapoznać z informacjami o wietnamskich obozach reedukacyjnych i stosowanych tym kraju torturach.
Dla kilkudziesięciu tysięcy Wietnamczyków Polska stała się drugą ojczyzną, Na terenie Polski działa prężna wietnamska opozycja demokratyczna, wzorowana na dawnej opozycji polskiej, publikowane są książki i czasopisma, działają organizacje kulturalne i polityczne. Powinniśmy to rozumieć, przez wieki, gdy własne lub obce władze stawały się zbyt dokuczliwe, sami szukaliśmy schronienia za granicą. Cieszyliśmy się tam wolnością. Dzięki temu powstała nasza największa literatura, muzyka i myśl polityczna. Gdy uzyskaliśmy szansę, by spłacić część tego długu, zamiast tego powiększaliśmy (lub wciąż powiększamy) deficyt wolności i bezmiar cierpień.
Może ktoś z Państwa ma aktualne informacje w tej kwestii? Może jednak moje obawy są już nieaktualne? Bardzo chciałbym w to wierzyć, ale jakoś nie potrafię. Jeśli sytuacja z 2008 roku nie uległa radykalnej zmianie, trzeba będzie zażądać natychmiastowego zaprzestania jakiejkolwiek współpracy władz polskich z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa przeciwko obcokrajowcom mieszkającym lub szukającym schronienia w Polsce, zerwania zawartej z Socjalistyczną Republiką Wietnamu umowy o readmisji, stanowiącej podstawę prawną tych hańbiących i absurdalnych praktyk oraz odsunięcia od służby osób decydujących o ich dotychczasowym stosowaniu, jako niegodnych noszenia polskiego munduru oraz pracy w administracji wolnego kraju. Wydaje mi się, że platforma, na której się komunikujemy, jest dobrym miejscem do podjęcia takiej akcji.
Komentarze
Pokaż komentarze (3)