Wybór Wawelu, jako miejsca pochówku Pana Prezydenta Kaczyńskiego, wzbudził silne emocje. W ich wyniku powiedziano kilka słów za dużo. Tymczasem publiczna dyskusja na ten temat, nie mówiąc już o rozpalaniu emocji, jest czystym nonsensem. Poniżej kilka zdań uzasadnienia.
1. Nie jestem członkiem rodziny Pana Prezydenta. Czy Państwo jesteście? Nie jestem Biskupem Krakowskim mającym pieczę nad wawelską nekropolią. Czy dostojnik ów ukrywa się wśród komentatorów medialnych i salonowych nicków? Na pytanie, jakie ja bym wybrał najlepsze miejsce pochówku, nie odpowiem, nie mam kompetencji ani śmiałości.
2. Powiadacie Państwo, że wybrane miejsce podzieli naród. Skoro jest taka wola, to podzieli, choć nikt referendum przecie nie ogłaszał. Nikt nas nie pyta o zdanie, nie mamy żadnej mocy decyzyjnej, ale co szkodzi obrażać się nawzajem, obluzgać. W pocie czoła wyplatamy kolejny krąg naszego piekło-polo. Taka terapia zajęciowa.
3. Skoro, jak słyszymy, to był tylko prezydent, więc ktoś niegodny królów, utwórzmy monarchię. Dlaczego zadawalać się czymś gorszym i mniej godnym.
4. Wawel jest Państwa zdaniem świętością świętszą niż Archikatedra św. Jana, Skałka, kwatera powstańcza na Powązkach, czy inne nekropolie narodowe. Być może, a święta tykwa jest prawdopodobnie bardziej święta niż święty sandał.
5. Powiadacie Państwo, że był mniej godny niż ci, którzy tam leżą. Historycy mogliby opowiedzieć rozmaite historie, rewidujące ów pogląd w stosunku do kilku naszych władców. Ale to nie jest lista przebojów, pomyliło się Państwu.
6. Ktoś zauważył, co zostało uznane za pogląd umiarkowany i merytoryczny, że będzie to pochówek w muzeum, bez stałego dostępu do grobu i w dodatku biletowany. Być może, faktycznie trzeba, przynajmniej na jakiś czas, zrezygnować pobierania opłat za wstęp do grobów wawelskich. Nadmieniam, że wedle ostatnio panujących obyczajów wiele polskich kościołów zamkniętych jest dla wiernych poza godzinami Mszy Świętych. Zapewne także te, wskazywane jako miejsca bardziej niż Wawel stosowne do pochowania Pary Prezydenckiej, nie oprą się tej zasmucającej modzie. Niektóre cmentarze natomiast (m. in. warszawski Cmentarz Żydowski) sprzedają bilety wstępu, uzyskując w ten sposób fundusze na konserwację zabytkowych grobów.
Komentarze
Pokaż komentarze (1)