Mój brat Krzysztof jest fotoreporterem. Jakiś czas temu wracał z Afganistanu do swojej Kanady, razem z tamtejszą dziennikarką. Mieli krótką przerwę w Stambule. Do okienka wizowego na lotnisku pierwsza podeszła Kanadyjka, podała paszport.
– Jednorazowa wiza dla Pani kosztuje 130 dolarów – usłyszała.
Po chwili Krzysiek podał polski paszport. – Bardzo proszę – 20 dolarów.
– Jak to jest? Kanadyjka zaczęła się awanturować. Dlaczego traktujecie nas w taki sposób?
– A bo widzi Pani, Turcja stosuje politykę wzajemności, niezależnie od sojuszy czy sentymentów. Turek Płaci za wniosek wizowy za Kanady 130 dolarów a do Polski 20, ot i cała tajemnica.
Turcja jest krajem suwerennym. Zachowuje się suwerennie w kwestiach umów wojskowych, gospodarczych a także w sprawach wizowych. Za kontrakty wojskowe z USA, rząd turecki pieniądze inkasuje z góry.
Pozwólcie Państwo, że nie będę przypominał wszystkich tych żałosnych historii –offsetów na F-16, czy rzekomych irackich skarbów, którymi mydlono nam oczy. Mam tylko wrażenie, że te wykłady, które polscy politycy tak lubią dawać na amerykańskich uniwersytetach, kosztują nas nieco zbyt drogo. Ale, cóż, rozumiem, nie mamy suwerenności gospodarczej ani wojskowej, nawet nie aspirujemy do nich. Widać takie uwarunkowania, tacy ludzie. Dlaczego jednak nie stosujemy suwerennej polityki w tak błahej, a zarazem wyrazistej sprawie jaką są wizy? Dlaczego Amerykanie nie płacą za wizy do Polski? Dla mnie to upokarzające.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)