Mam dla Was, Szanowni Czytelnicy, a przede wszystkim dla pana Premiera dobrą wiadomość. Kawały o 35-letnich emerytach już są! Poniżej kilka z nich, najpierw jednak geneza pomysłu.
Wczoraj pan Premier Tusk zapowiedział „koniec dowcipów o 35-letnich emerytach”. Dlaczego nie o blondynkach, wariatach lub teściowych, chwilowo nie wiadomo. Zarzuca się rządowi brak zauważalnego działania, a tu wreszcie konkret. Ucieszyłem się zatem. Tymczasem bloger „Piciu” przeszukał Internet i nie znalazł żadnego dowcipu na inkryminowany temat. Przerażony, zrobiłem to samo. Nie ma! „Gugluje” się jedynie wyż. wymieniony cytat z pana Premiera, sam w sobie oczywiście zabawny, jak większość jego wypowiedzi, jednak dowcipów, gotowych do zwalczania, brak. Jak zatem, w świetle tego deficytu, realizować politykę rządu? Przyznacie sami, że sprawa była poważna. Jako salonowy altruista postanowiłem wyciągnąć do szefa rządu pomocną dłoń. Jadąc wczoraj na sobotnią imprezkę miałem w autobusie pół godziny tylko dla siebie. Poświęciłem je dla ratowania gabinetu. Trochę w tym czasie ponawymyślałem, a część tego urobku, nawet zapamiętałem. Voilà, można już zwalczać:
Pewnego poranka spotyka się dwóch 35 letnich emerytów:
- Dziś nie pijemy, mamy robotę – mówi jeden z nich
- Sprzedajemy broń, czy jakaś prywatyzacja?
- Nie, uroczystość. Musimy przekazać Prezydentowi zewnętrzne znamiona władzy.
Dwóch 35-letnich emerytów łowi ryby.
- K….a, nic dziś nie bierze
- Wiosłuj do brzegu, zadzwonię do chłopaków, to zbombardują jezioro.
Spotyka się dwóch 35-letnich emerytów:
- Wiesz kupiłem samochód
- Diesel czy benzyna?
- Pojęcia nie mam, ważne że pancerny.
Rozmawiają 35-letnich emeryci:
- Muszę dziś kupić nowy dom – mówi jeden.
- A co, znowu nie masz sprzątaczki?
Jeden 35-letni emeryt dzwoni do drugiego:
- Dziś się nie możemy spotkać, muszę iść do biura emerytalnego.
- Dlaczego nie wyślesz któregoś z ochroniarzy?
Spotyka, 35-letni emeryt emeryta 85-letniego:
- Wie Pan, mam kłopot, kupiłem sobie samolot, a tu okazuje się na Okęciu nie ma pasa
odpowiedniej długości… Ale, co tam u Pana?
- Jestem bardzo głodny, od tygodnia praktycznie nic nie jadłem.
- Tak nie można! Kto słyszał tak szaleć z dietą w pańskim wieku!
Pan premier zapowiedział zmiany wieku emerytalnego, mówi 35-letni emeryt do kolegi.
- Nasz premier?
- No, nasz.
- Ten, któremu nie pozwoliliśmy być prezydentem.
- Ten sam.
- A, żmija, mści się!
- Ale zmienić coś wypada… to jaki wiek mam zapisać w projekcie - 33 czy 34 lata?
Na koniec dwa komunikaty:
1. Pan Premier zechciał wspomnieć o setkach takich dowcipów do zwalczania. Mogę je wymyśleć, ale nie za darmo. Proponuję rządowi dostawę pierwszych 100 kawałów w zamian za dymisję ministra Klicha.
2. Jeśli komuś, nieoczekiwanie, spodobał się któryś z wyż. wymienionych kawałów, to informuję, że znacznie lepsze – bo przemyślane – są na stronie Arnolda i Polinezji, papug, które mam zaszczyt dla Państwa rysować:


Komentarze
Pokaż komentarze (4)