W polskiej polityce skandal totalny goni skandal absolutny, o zdradach już, litościwie, nie wspominając. Oto tytuł z internetowego portalu nieocenionej G.W. : „MSWiA prosi Amerykanów o pomoc w sprawie katastrofy smoleńskiej”. Dalej czytamy: „Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, przewodzona przez szefa MSWiA Jerzego Millera zwróciła się do amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu z pytaniem jak należy postępować w wypadku, gdy strona rosyjska dostarcza naszym śledczym niewystarczające informacje.”
Uważam, że to jest absolutny i totalny skandal, ocierający się wręcz o zdradę. Gdyby w każdych innych warunkach doszło do sytuacji, że mamy legalne państwo, legalny rząd, legalne władze, legalne instytucje i ktoś zwraca się do obcego mocarstwa mówiąc, że te instytucje są niewiarygodne, że to państwo jest nieważne, że to, czym to państwo się zajmuje budzi wątpliwości, to jest sytuacja absolutnie skandaliczna i niedopuszczalna…
Chciałem tu zakończyć, takie więcej intelygentne niedopowiedzenie zastosować…, ale przeczytałem poprzedni akapit jeszcze raz i trochę się wystraszyłem. Co to za polszczyzna! Wlezie komuś ten tekst, przez czysty przypadek, za parę lat przed oczy i co sobie o mnie ów czytelnik pomyśli? Trzeba więc wyjaśnić, że grasizmy językowe występują w cytacie.
Wyzłośliwiamy się często nad stylem wypowiedzi min. Grasia, a co z sensem? Jeśli bowiem zacytowana wypowiedź tego doświadczonego działacza ma jakikolwiek sens, toPaństwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych zakwestionowała właśnie ważność samej siebie.
--------------------
Zapraszam na stronę Arnolda i Polinezji, papug, które mam zaszczyt dla Państwa rysować:


Komentarze
Pokaż komentarze (3)