Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski
811
BLOG

Zniszczyć biblioteki, czyli o nowelizacji ustawy…

Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski Kultura Obserwuj notkę 4

 

 

… o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej

Kilka dni temu mieliśmy okazję przeczytać w "Salonie"j eden z najważniejszych tekstów opisujących projekcję funkcjonowania naszego państwa w świetle obecnie przygotowywanych ustaw. Myślę o notce Einego pt.: „Kończymy  z oświatą i nauką”poddającej miażdżącej krytyce pełzającą reformę oświaty i nowe pomysły ustawodawcze w zakresie szkolnictwa. Wnioski, które wyciąga Eine są wstrząsające. Postanowiłem wzmocnić obraz wykuwającej się właśnie Polski przyszłości pokazując sąsiednie pole witraża.

Równolegle z dewastacją szkolnictwa przygotowywana jest destrukcja innego ważnego pola oświatowego, mianowicie sieci bibliotek publicznych. Sam fakt, że już teraz biblioteki te otrzymują od samorządów zmniejszone budżety, jest zasmucający. Pracownicy Biblioteki Publicznej m. st. Warszawy, twierdzą np., że dostali 20% ubiegłorocznego budżetu na prenumeraty i zakupy nowości wydawniczych  Mam nadzieję, że to się jeszcze zmieni, choć w mieście które potrzebuje mieć aż dwa olbrzymie stadiony piłkarskie i wiaty tramwajowe po 3,75 mln. zł sztuka, może być to trudne. Cóż, przy tych budżetach tacy goście jak ja, czyli wydawcy naukowi, będą sobie drukować sto egzemplarzy nakładu książek, zamiast trzystu. Większość odbiorców nam ubędzie. Być może nie jest to jest to jeszcze nasz ostateczny krach, po prostu trudniejszy będzie dostęp do świeżo oVATowanych książek. Znacznie gorsze dla przyszłości oświaty są próby łączenia bibliotek z innymi instytucjami, takimi jak domy kultury.

Dlaczego biblioteka nie może być elementem domu kultury, albo nawet podpięta być pod centrum rekreacyjne? Oczywiście może, lecz komasacja w jedną instytucję, odbiera bibliotece osobowość prawną, a zarazem sprawność działania, dostęp do grantów, funduszy, programów unijnych i krajowych. Obecnie, bez tych możliwości instytucja kultury skazana jest na powolne usychanie. Menadżerami odpowiedzialnymi za biblioteki staną się niebawem, w najlepszym razie, zasłużona pani od rytmiki, albo znany w całym powiecie rzeźbiarz, w gorszym - siostrzenica burmistrza. Biblioteki mają własne, swoiste i spójne zadania. Rozumieli je dobrze działacze oświeceniowi kilkunastu pokoleń. W efekcie ich pracy stworzona została zwarta sieć bibliotek publicznych, stanowiąca największą instytucję kulturalną w Polsce. Jest to obecnie prawie 8.500 placówek. Sieć ta została już wcześniej mocno przetrzebiona, ale wciąż jest i pracuje. Ma własną tożsamość, wewnętrzne instytucje samokształceniowe, mechanizmy kontroli jakości i wymiany doświadczeń. To nie są już tylko wypożyczalnie książek, niektóre z tych bibliotek stały się prawdziwymi centrami kulturalnymi i e-learningowymi, aktywizującymi społeczności lokalne. Wiele z tych bibliotek posiada przyzwoicie wykształconą kadrę i całkiem nowoczesną infrastrukturę. Rzecz jasna, w różnych miejscach różnie to bywa, często całkiem nędznie, jednak dostęp do  tej sieci jest zupełnie powszechny. Podobno co piąty Polak, korzysta z bibliotek publicznych. Podobno poziom czytelnictwa w Polsce jest dramatycznie niski.

Nie dostrzegam czemu innemu, poza oszczędzaniem na kulturze, ma służyć rozbicie sieci bibliotek publicznych. Nie wiem po co, nb. bez pytania kogokolwiek o zdanie, rozbijać coś, co było budowane przez pokolenia i akurat jeszcze działa. I  dlaczego w czasie deklarowanego wzrostu gospodarczego oszczędzać akurat na kulturze? Czyżby trzeba było zatrudnić kolejne tysiące nowych urzędników administracji, a może jednak za mało bentleyów jeździ po Warszawie?

 

Tymczasem ante portas jest wyprowadzenie bibliotek ze szkół – o czym w kolejnej notce.

Polecam się: Dariusz Kozłowski. Cała Nadzieja w korupcji. Felietony i rysunki. Łomianki, Wydawnictwo LTW, 2013, s. 208. Zamówienia: http://www.ltw.com.pl, tel. +48 22 751 25 18 Drodzy komentatorzy, na tej stronie zwalczam przejawy braku szacunku dla bliźniego. Szacunek jest ważny skoro nie umiemy kochać. Myślenie grupowe i partyjnictwo - niemile widziane. Zapraszam wszystkich z ambicjami do suwerenności. Arnold i Polinezja Etiopskie drogi: Odcinek 1 Odcinek 2 Odcinek 3 Odcinek 4 Odcinek 5 Odcinek 6 Odcinek 7 Odcinek 8 Odcinek 9 Odcinek 10 Odcinek 11 Odcinek 12 Odcinek 13 Odcinek 14 Odcinek 15 Odcinek 16 Odcinek 17 Odcinek 18 Odcinek 19 Filipiny: Ania i Józef, czyli seks w małe wiosce Grobowce z pełnym wyposażeniem Synkretyczny taksówkarz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura