Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski
220
BLOG

Jaruzel w Watykanie – dziwne marzenie lewicy

Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski Polityka Obserwuj notkę 2

Lewica pragnie odczarować złowrogi wizerunek swego krwawego idola. Pokazać go światu, w czołówce polskiej delegacji do Watykanu, to by było dopiero coś! Jaruzelski istotnie, Ojca Świętego znał, rozmawiali ze sobą, zapewne nawet w miarę uprzejmie – wszystko pasuje.

Bloger Chevalier i, ponoć, 60% rodaków martwi się, że prezydent Komorowski nie zaprosił Jaruzelskiego na pokład swego samolotu. Ciekawe, że nie mają większych zmartwień. Ot, mąci się biednym ludziom w głowach.  

Sąd Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, od 20 lat, nie ma odwagi uznać Generała za zbrodniarza, osobiście uważam to za skandal. Zostawmy jednak na chwilę Jaruzelskiego, bo nawet jeśli nie byłby on tym kim jest, pan Prezydent nie ma cienia obowiązku zapraszać go do swego samolotu. Niby w jakim celu? Prezydent, powinien latać w otoczeniu ludzi przygotowujących jego wizytę i ewentualnie z tymi, z którymi musi odbyć jakąś ważną rozmowę. Pomysł, że zaproszenia na pokład winny być jakimś wyrazem uszanowania, nagrody, albo że komuś należą się z racji piastowanego urzędu, już przerabialiśmy. Teraz mamy żal i ustalamy, która kancelaria odpowiada za zgromadzenie znacznej części elity w jednym samolocie. Tymczasem przed 10 kwietnia trwała prawdziwa walka o te miejsca a każdy dostojnik chciał się ogrzać w blasku prezydenckiej pary. To element kultury dworskiej – naszego małego feudalizmu. Przypominam, że bilet powrotny do Smoleńska, tak jak i do Rzymu, to wydatek rzędu kilkuset złotych. Da się tam dojechać i bez prezydenckiej asystencji, jeśli się tylko chce.

Dziś w TVN kolejny lewicowy polityk szemrze, że obecny Prezydent powinien zaprosić wszystkich byłych Prezydentów, Premierów, Marszałków Sejmu i Senatu, etc. etc. Dla ich honoru, jak rozumiem. Tym razem o najważniejszych wojskowych, o dziwo, nie ma mowy. Widać jednak wyraźnie, że Polak i po szkodzie głupi.

A w sprawie Jaruzela; wolno Panu, sz. Kawalerze, go kochać, a nawet ubóstwiać. Różne są zboczenia umysłowe. Proszę jednak innym pozwolić, choćby w ramach słynnej lewicowej tolerancji, na pogardę dla tego osobnika. Tej pogardy nie zmieni tego jego wizyta na placu św. Piotra. Skoro dobroduszni Polacy pozwolili mu żyć, niech sobie żyje i siedzi cicho (szkoda że w skradzionym domu!).

Prawdopodobnie za spokojnie zrobiło się w Polsce, skoro lewica robi aferę, że komunista nie może pojechać do Watykanu…, koniecznie akurat z Prezydentem pod ramię.

Polecam się: Dariusz Kozłowski. Cała Nadzieja w korupcji. Felietony i rysunki. Łomianki, Wydawnictwo LTW, 2013, s. 208. Zamówienia: http://www.ltw.com.pl, tel. +48 22 751 25 18 Drodzy komentatorzy, na tej stronie zwalczam przejawy braku szacunku dla bliźniego. Szacunek jest ważny skoro nie umiemy kochać. Myślenie grupowe i partyjnictwo - niemile widziane. Zapraszam wszystkich z ambicjami do suwerenności. Arnold i Polinezja Etiopskie drogi: Odcinek 1 Odcinek 2 Odcinek 3 Odcinek 4 Odcinek 5 Odcinek 6 Odcinek 7 Odcinek 8 Odcinek 9 Odcinek 10 Odcinek 11 Odcinek 12 Odcinek 13 Odcinek 14 Odcinek 15 Odcinek 16 Odcinek 17 Odcinek 18 Odcinek 19 Filipiny: Ania i Józef, czyli seks w małe wiosce Grobowce z pełnym wyposażeniem Synkretyczny taksówkarz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka