W związku z powieszeniem gadającego konterfektu słynnej pani Barbary na stronie Premiera RP, gen Koziej straszy wprowadzeniem stanu wojennego. Niestety nie są to groźby czcze. Po to w ubiegłym roku przyjmowano nowelę ustawy o Stanie Wojennym żeby za dwadzieścia lat pp. Komorowskiego i Tuska nie dręczono tak, jak obecnie tego biedulkę Kiszczaka i jego schorowanych przyjaciół. Stan Wojenny można dziś ogłosić pod byle pretekstem, choćby był to atak miłośników folkloru, w postaci twórczości ministra Grasia, na jego „funpage” na Facebooku (czyżby ktoś miał jakieś wątpliwości co do państwowotwórczej roli tej strony?) Gdyby społeczeństwo zaspało, to w razie potrzeby rząd ma w odwodzie własnych hakerów. Niestety w odpowiednim momencie, czyli we wrześniu ub. roku, gdy pan Prezydent zastanawiał się nad podpisaniem wzmiankowanej poprawki, nie wyszliśmy na ulice i nie blokowaliśmy wrażliwych stron. Poprawka przeszła i teraz, mamy za swoje. Szkoda, była wówczas realna szansa by nie dać politykom tak silnego narzędzia kontroli. Mieliśmy za sobą PiS PJN a nawet SLD, które wyraźnie traci kontakt z twardym jądrem establishmentu, i mnóstwo organizacji pozarządowych.
Zdaje się, nb., że z tym stanem wojennym, to się nam gen. Koziej wygadał przedwcześnie. I tak się go wprowadzi, bynajmniej nie z powodu hakerów, tylko kryzysu finansowego, gdy trzeba będzie zdewaluować pieniądz, ale żeby zaraz uprzedzać społeczeństwo o takiej możliwości? Dwója z taktyki panie Generale, a właściwie, zgodnie z nową skalą ocen, to, nomem omen, pała.
W sprawie zaś ratyfikacji umowy „ACTA”, o co idzie cała rozróba, czy sądzicie Państwo że w kraju, gdzie ma miejsce połowa podsłuchów i inwigilacji w całej Unii, gdzie się nagminnie śledzi, podsłuchuje i zastrasza dziennikarzy, prawdziwi jego władcy – bezpieczniacy zrezygnują ze wzmocnienia cenzury w Internecie? Chodzi o to, by z Internetu zrobić medium o takim mniej więcej stopniu niezależności jaki mają telewizje. Są jeszcze ponoć gdzieniegdzie dziwacy, którzy szczerze wierzą, że to nie walka o władzę, tylko o ochronę praw autorskich, i że w tym celu wielonarodowi i wielopłciowi działacze polityczni pracowali nad SOPA/ACTA przez kilka lat w tajemnicy. Ja się im nie dziwię, sam wciąż wierzę w złotą rybkę i wróżkę Zębuszkę.
Grupa amerykańskich obywateli zapowiedziała, że jeśli Stop Online Piracy Act zostanie ratyfikowany, to są w stanie wystrzelić własnego satelitę transmisyjnego. Jeśli tak się stanie, to ciekaw jestem, jak szybko władze zdecydują się go zniszczyć?
Polecam się: Dariusz Kozłowski. Cała Nadzieja w korupcji. Felietony i rysunki. Łomianki, Wydawnictwo LTW, 2013, s. 208. Zamówienia: http://www.ltw.com.pl, tel. +48 22 751 25 18 Drodzy komentatorzy, na tej stronie zwalczam przejawy braku szacunku dla bliźniego. Szacunek jest ważny skoro nie umiemy kochać. Myślenie grupowe i partyjnictwo - niemile widziane. Zapraszam wszystkich z ambicjami do suwerenności. Arnold i Polinezja Etiopskie drogi: Odcinek 1 Odcinek 2 Odcinek 3 Odcinek 4 Odcinek 5 Odcinek 6 Odcinek 7 Odcinek 8 Odcinek 9 Odcinek 10 Odcinek 11 Odcinek 12 Odcinek 13 Odcinek 14 Odcinek 15 Odcinek 16 Odcinek 17 Odcinek 18 Odcinek 19 Filipiny: Ania i Józef, czyli seks w małe wiosce Grobowce z pełnym wyposażeniem Synkretyczny taksówkarz
Nowości od blogera


Komentarze
Pokaż komentarze (2)