Do stworzenia portretu Romana Kuźniara, przedstawiającego najbardziej dostępną źródłowo stronę jego działalności publicznej, popchnęła mnie wczorajsza wypowiedź Profesora określająca najważniejszą partię opozycyjną i jej zwolenników jako „politycznych idiotów”, którzy, àrebours, „odgrywają taką rolę, jakiej oczekuje od nich Moskwa”. Od początku coś mi się nie zgadzało. Wszystkie znane mi dotąd wystąpienia Kuźniara dotyczące Rosji, kwestionowały jej obraz, jako państwa zagrażającego nam w czymkolwiek. Przeciwnie – jego zdaniem – to my, przez swoje resentymenty i brak wyczucia politycznego, powodujemy niepotrzebne nikomu konflikty z tym silnym, ale cierpliwym sąsiadem. Jeśli zatem moja pamięć o dotychczasowej linii politycznej pana Profesora jest zgodna z rzeczywistością, to cytowana wypowiedź brzmi odrobinę zbyt emocjonalnie. Skoro bowiem Rosja ma generalnie czyste intencje, to demoniczna opozycja – jak to zdiagnozował już Goethe – „jest [zaledwie] częścią tej siły, która wieczne zła pragnąc, wiecznie czyni dobro” Rosja, wyposażona w dobrą wolę, nie może przymuszać nikogo do czynienia zła. Nie ma zatem powodów by tak się emocjonalnie na nieszczęsną opozycję boczyć. Może jednak pamięć mi zawodzi, może miałem niewłaściwy obraz Romana Kuźniara, który w rzeczywistości jest zajadłym szermierzem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, wietrzącym wokół zagrożenia i spiski i dmuchającym na zimne. Postanowiłem to sprawdzić.
Poniżej znajduje się stronniczy przegląd, wyjętych z kontekstu cytatów z Romana Kuźniara jako popularnego (tj. nie naukowego) komentatora politycznego. Przeczytałem kilkadziesiąt tekstów tego autora umieszczonych w serwisie „Polski Zbrojnej”, oraz kilka z nim wywiadów. Zrozumiałe, że publicystyka tego typu jest dla tego Romana Kuźniara zajęciem pobocznym, a tworzy on głównie opracowania przeznaczone dla innego odbiorcy, jednak pewien obraz prezydenckiego doradcy uwidacznia się także na podstawie tych tekstów. Przebrnięcie przez nie jest, nieoczekiwanie, zadaniem dość żmudnym. Jest to bowiem twórczość ideologiczna, pozbawiona lekkości i dość jałowa. Od kogoś kto bywa na szczytach władzy i uczestniczy w ważnych spotkaniach międzynarodowych można by oczekiwać operowania mniej znaną faktografią i trudniej dostępnymi cytatami. Nic z tych rzeczy, mamy tu do czynienia przede wszystkim z prezentacją własnych poglądów politycznych autora, pozbawioną obrazów z wnętrza świata polityki, kulisów spotkań na których ważą się losy kontynentu czy regionu. Czasem zdarza się wspierający cytat z innego komentatora, próżno jednak oczekiwać anegdoty, barwnego opisu zdarzeń. Dostępne z zbiorze „Polski Zbrojnej” teksty mają za zadanie przekonać czytelnika, ale nie dać mu więcej strawy niż to absolutnie konieczne.
W wypowiedziach Kuźniara Rosja jest racjonalna. Dla nas stanowi ona szansę ekonomiczną, z pewnością nie zagrożenie. Wątek smoleński pojawia się tu jedynie w formie kontekstu lub na metapoziomie. Zdarzają się wypowiedzi komentujące cudze opinie na temat Smoleńska i polityczne reakcje na tę tragedię. Wygląda jednak na to, że Smoleńsk nie stanowi dla prezydenckiego specjalisty od spraw bezpieczeństwa kwestii pierwszorzędnej. Tragedia – jego zdaniem – jest już właściwie wyjaśniona i nie ma się nad czym rozwodzić? Ciekawe, że w publicystyce Kuźniara niemal nie pojawiają zagadnienia związane z zagrożeniami dla Polski. Wydawało by się, że autor będzie stosował jakieś medialne „wrzutki”, że są sprawy, które go trapią lub przed którymi chce przestrzec rodaków. A tu nie, autor nie podsuwa szerszej publiczności zagadnień związanych ze swymi zainteresowaniami zawodowymi, przeciwnie, umacnia ją w przekonaniu że żyjemy w miejscu absolutnie bezpiecznym, jedynie nasza powaga na arenie międzynarodowej wystawiana bywa na szwank przez okropną, kabaretową opozycję.
Rosja nie stanowi także przedmiotu krytyki autora ze względu na jej działania na arenie międzynarodowej. USA, NATO, zachód jako taki, owszem, wciąż zbierają kuźniarowe cięgi. Rosji oraz Unii Europejskiej, jako projektowi, w tych kilkudziesięciu tekstach zupełnie się upiekło.
Złe jest – zdaniem Kuźniara – porównywanie dwóch dwudziestowiecznych totalitaryzmów, bo to tylko obraża to Rosjan i nie jest merytoryczne. Roszczenia, jak choćby żądanie dostępu do dokumentów, wysuwane pod adresem Moskwy w związku ze zbrodniami wojennymi ZSRS są kwintesencją szaleństwa. Z Rosją należy jedynie zacieśniać stosunki i budować porozumienie.
Kuźniar prezentuje w tych tekstach poglądy na szerokie spektrum spraw. I ja również przedstawiam jego myśli na różne tematy. Przyznam się zupełnej fascynacji tym publicystą i konstrukcją jego umysłu. Zachodzi bowiem między nami dziwna symetria. Poglądy Kuźniara niemal zawsze są całkowicie sprzeczne z moimi. To wydaje się aż niemożliwe, wbrew prawom statystyki. Przecież nawet w tekstach najbardziej nawet złowrogich autorów (do których Kuźniara nie przyrównuję) zdarzają są myśli rozsądne, a nawet przewrotnie mądre. A tu – w mojej ocenie – jakoś nie bardzo.
E-voilà
O tarczy antyrakietowej
"Decyzja Waszyngtonu [o nie kontynuowaniu prac nad projektem tarczy] wywołała w Warszawie prawdziwą histerię. Prawicowi politycy i większość mediów bili w dzwony na trwogę. Chciano wywołać poczucie zagrożenia, jak gdyby Turcy bądź Tatarzy podchodzili do granic. […] Wszystkie te głosy świadczyły o strategicznym analfabetyzmie, politycznej naiwności […] W tym celu demonizowali nawet rosyjskie zagrożenie oraz podawali w wątpliwość wartość NATO jako gwarancji naszego bezpieczeństwa. Na wizji bliskich związków z USA budowano strategię asertywności wobec Rosji.[…] Sieroty po tarczy dwoją się i troją, aby uzasadnić swoje bezkrytyczne i niesłużące naszym interesom bezpieczeństwa poparcie dla tego projektu."
"Podobnie w sprawie tej nieszczęsnej tarczy. Jeśli Amerykanie nie zamierzają jej budować, bo prowadzą bardziej racjonalną politykę bezpieczeństwa [podkreślenie moje], to okazuje się, że „winę” [zdaniem kontestatorów tej decyzji] także ponosi Polska, a bardziej konkretnie, obecny rząd."
O rosyjskich przeprosinach za zbrodnie wojenne
"Podjęta przez część naszej klasy politycznej oraz obóz prezydencki natarczywa próba wymuszenia na Rosji takiego aktu właśnie przy tej okazji wzbudziła nie tylko zażenowanie, ale przyniosła skutki odwrotne od zamierzonych, a przy tym stworzyła zagrożenie dla naszych ważnych interesów narodowych. [..] Zresztą rządowa część obchodów przebiegła bez zarzutu i na dobrym poziomie. I chyba również to prowokowało ludzi, którzy już od dobrych kilku lat wykorzystują historię do konsekwentnego psucia naszych stosunków z Rosją dla wzbudzania nacjonalistycznych nastrojów …o jest nie tylko obraźliwe dla wszystkich Rosjan [podkreślenie moje], zwłaszcza tych, którzy także cierpieli przezStalina, ale skutecznie będzie też blokować normalizację stosunków polsko-rosyjskich…"
http://www.polska-zbrojna.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=4632:bijatyka-historyczna&catid=100:roman-kuniar&Itemid=190
O polityce energetycznej Rosji
"Niedawny kryzys gazowy pomiędzy Rosją a Ukrainą był dla wielu w Polsce pretekstem do bicia na trwogę i formułowania bajecznych spekulacji na temat przyczyn i politycznych konsekwencji użycia przez Rosję „gazrurki”. Co ciekawe, polska histeria w sprawie kryzysu gazowego była odwrotnie proporcjonalna do skutków tego kryzysu dla naszego kraju. O tym, że tak było, niech zaświadczy fakt, iż na tym kryzysie Polska zarobiła, a bardziej precyzyjnie, mniej wydała. Normalnie gazu z Rosji otrzymujemy więcej, niż potrzebujemy. To skutek zawartych wcześniej kontraktów. Otrzymując nieco mniej gazu, ale zgodnie z naszymi realnymi potrzebami, nie musieliśmy płacić za nadwyżkę. W sumie zaoszczędziliśmy, ale nie to było ważne. Ważne było to, że „Rosja znowu nam zagraża”. W dyktowanym przez niektóre środowiska polityczne i medialne dyskursie aż roiło się od mitów i przeinaczeń..."
O katastrofie smoleńskiej
"Sprawa katastrofy jest już wyjaśniona. Pozostały tylko wątki poboczne. Sprowadzenie wraku do Polski ma charakter symboliczny"
"Nie będę komentował dziwnych rzeczy, które są wyrażane przez środowiska polityczne, niekompetentne, które podejmują działania ze względów czysto politycznych. Te rzeczy są absurdalne, nonsensowne, czasem ocierają się o zwykłą polityczną nikczemność."
10.04.2012Wywiad dla TVP info
O ACTA-ch
"… politycy, którzy poparli protesty przeciw ACTA, nigdy nie uchodzili za czempionów wolności. To, co robią dziś, to próba podczepienia się pod oburzenie młodych. protest ws. ACTA mógł być inspirowany przez "gigazłodziei" w Internecie."
2012-01-27
"Nie rozumiem, dlaczego akurat w Polsce młodzi ludzie się skrzyknęli, by zaprotestować przeciwko umowie, która ich wolności nie zagraża […] za protestami stoją nieczyste interesy."
2012-01-26
O akcie fiskalnym:
"...grożąc niepodpisaniem paktu, rząd zastawia na siebie pułapkę. - Interesować powinien nas rozwój Europy, dopiero potem nasze miejsce przy stole. Twardym trzeba być dopiero przy stole negocjacyjnym. Nie zamykajmy sobie drogi do porozumienia deklaracjami, że możemy nie podpisać paktu fiskalnego."
2012-01-27
O wspólnej walucie
Nam się to może [wydawanie krociowych sum na ratowanie wspólnej waluty] nie do końca podobać, gdyż nie ma dla nas miejsca przy stole. Ale sami jesteśmy sobie winni. Przecież Donald Tusk zapowiadał w 2008 r., że od 2012 r. będziemy w strefie euro - ale później się z tego wycofaliśmy.
2012-01-13
http://wiadomosci.wp.pl/kat,83914,title,Czy-Polska-pojdzie-na-wojne-z-Iranem,wid,14162656,wiadomosc.html
O wystąpieniu Sikorskiego w Berlinie
"Radosław Sikorski trafnie ocenił sytuację w Europie, bożadne czołgi ani rakiety nam dziś nie grożą[podkreślenie moje], a załamanie strefy euro pociągnęłoby nieobliczalne konsekwencje dla tej części świata…"
2011-11-29
O sprawności Unii Europejskiej
"[…] zaczynamy rozumieć, jaką wartość stanowi Unia Europejska (nie tylko jeśli chodzi o pieniądze) i jak kruchą jest konstrukcją. Unia dowiodła swej przydatności w sprawach bezpieczeństwa, także z polskiej perspektywy (bezpieczeństwo energetyczne, wojna na Kaukazie). Nasze uczestnictwo w operacjach w Kongu czy Czadzie nie jest, jak się niektórym wydaje, zbędnym luksusem, lecz inwestowaniem w zdolności UE i w jej międzynarodową wiarygodność, w spójność zachowania i oddziaływania w stosunkach zewnętrznych."
O zmianach w USA
"Obama usiłuje przywrócić swemu krajowi przywództwo oparte na wartościach, na sile przykładu, na wizerunku Ameryki jako kraju wolności. Przedstawiciele poprzedniej administracji próbują go powstrzymać. Były wiceprezydent Dick Cheney nadal twierdzi, że polityka strachu była konieczna, i zaciekle krytykuje podejście Obamy. I nie ma racji. Polityka strachu była potrzebna Bushowi i jego ekipie ze względów ideologicznych. […] Bush i jego administracja wiedzieli, że będą naruszać prawo w polityce bezpieczeństwa. Chcieli zapewnić sobie i żołnierzom USA bezkarność."
Na zakończenie – dla cierpliwych– deser
Gdzie prezydencki doradca ds. bezpieczeństwa spędza wakacje? Otóż w Rosji, nb. nie dbając tam zbyt pieczołowicie o własne bezpieczeństwo. Oto informacja z ub. roku;
"Profesor Roman Kuźniar, doradca prezydenta Komorowskiego ds. międzynarodowych oraz jego towarzysz zaginęli wczoraj na północnym zboczu kaukaskiego Elbrusu. Nad ranem odnaleźli ich ratownicy. Są w dobrym stanie zdrowia, przebywają w szpitalu w Piatigorsku - poinformowało biuro prasowe prezydenta. […] Mężczyźni spędzili całą noc na zboczu Elbrusu, najwyższej góry Kaukazu liczącej ponad 5600 metrów.
Jak podaje serwis mysouth.su, 58-letni Roman Kuźniar i 65-letni Jacek Krantz zostali odnalezieni o 5.20 czasu moskiewskiego. Z powodu złej pogody, akcja poszukiwawcza rozpoczęła się dopiero […] nad ranem. […] Według rosyjskiej agencji, Polacy kontynuowali wejście na szczyt pomimo braku ciepłej odzieży i żywności."
http://wyborcza.pl/1,75248,9989723,Roman_Kuzniar_zaginal_wczoraj_na_Elbrusie__
Ciekawi mnie opinia Państwa w dwóch kwestiach. Czy są miejsca na ziemi gdzie osoba strategicznie ważna dla systemu bezpieczeństwa państwa nie powinna bywać? I po wtóre; jak tam z Waszym osobistym poczuciem bezpieczeństwa?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)