Na stronie internetowej Muzeum Techniki pojawił się taki oto napis:
„Istnienie Muzeum Techniki jest zagrożone!
W związku z brakiem środków finansowych na kontynuowanie działalności istnieje realna groźba zamknięcia Muzeum. Jedyna tego typu placówka w Warszawie oraz jej kilka oddziałów terenowych, największe i najważniejsze muzeum typu technicznego w Polsce może zostać zlikwidowane.”
O co chodzi? Otóż Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego odmówiło w bieżącym roku udzielenia dotacji, którą wielu lat wspierało Muzeum. Dotacja ta, w wysokości ok. 4 milionów złotych rocznie, była przeznaczona na udostępnianie zbiorów do celów naukowych, jednak równie dobrym powodem wsparcia finansowego przez to właśnie Ministerstwo mogłoby być wypełnianie przez tę placówkę zadań edukacyjnych. Muzeum Techniki prowadzi bowiem przeszło 80 tematów lekcji muzealnych dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i liceów, a nawet dla przedszkolaków.
Te cztery miliony zł. w połączeniu z pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedaży biletów (większość stanowią bilety ulgowe– po 6 zł– i grupowe) starczały jakoś na utrzymanie głównej siedziby w Pałacu Kultury i Nauki, kilku placówek terenowych i mizerne, niepodnoszone od lat, pensje pracowników. Przeciwieństwo pensji stanowił czynsz, ten akurat rósł regularnie. Pałac Kultury należy do miasta Warszawy, zaś Pani Prezydent była najzupełniej odporna na argumenty, że ta instytucja jest jedną z atrakcji stolicy, najwyraźniej bardziej ceniąc ją sobie jako źródło przychodu. Także właściciel Muzeum– pogrążona w strukturalnym kryzysie Naczelna Organizacja Techniczna, od lat w najmniejszy sposób nie wspierała tej placówki– nb. nie wywiązując się z ustawowego obowiązku. Przeciwnie, sabotowała proces udzielenia Muzeum osobowości prawnej, potrzebnej do starania się o dotacje unijne.
Można mieć zastrzeżenia do funkcjonowania Muzeum w ostatnich latach. Podzielam wiele z nich, przyjmując, że permanentna, frustrująca bieda nie jest szczególnie pomocna w organizacji imprez, które się pamięta latami, oraz pokazów wstrząsających podstawami światopoglądu odbiorców. A jednak, Muzeum Techniki organizowało zwykle przynajmniej dziesięć wystaw czasowych rocznie i z ponad 150 tysiącami zwiedzających należy (czas teraźniejszy, bo wciąż jest jeszcze ono czynne dla zwiedzających) do najczęściej odwiedzanych i rozpoznawalnych polskich Muzeów.
Jako się rzekło, w bieżącym roku p. Minister Kudrycka odmówiła Muzeum dotacji. I tak oto kolejny obiekt kultury, odchodzi sobie w niebyt. Właściwie kilka obiektów, bo prócz warszawskiej placówki, zagrożony jest los jej oddziałów terenowych: gdańskiej Kuźni Wodnej, Huty Żelaza w Chlewiskach, Muzeum Starożytnego Hutnictwa w Nowej Słupi, Muzeum Zagłębia Staropolskiego w Sielpi, Kuźni w Starej Kuźnicy, oraz Muzeum Motoryzacji w Warszawie. Jak słusznie zauważył Wiesław Gomółka z próżnego nawet „Salamon” nie naleje.
Co się stanie z eksponatami Muzeum– najlepszymi w Polsce kolekcjami; samochodów, motocykli, komputerów, przyrządów pomiarowych i z innymi zbiorami, nie wiadomo. Formalnie należą do FS NOT, a więc stanowią własność prywatną. Ustawa o Muzeach ich nie ochroni. Pewnie podzielą los wielu NOT-owskich ruchomości i nieruchomości, czyli zostaną sprzedane, rozproszone, a może rozdane?* Signum temporis.
Na koniec mam tylko jedno równanie, które dedykuję Pani Prezydent Warszawy; Pani dotacja do stadionu warszawskiej Legii = 100 lat istnienia Muzeum Techniki.
__________
* Jeśli tak, to ja uprzejmie proszę o Forda T i oryginał "enigmy".




Komentarze
Pokaż komentarze (7)