Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski
471
BLOG

O esencji Tory – notka adwentowa

Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski Kultura Obserwuj notkę 8

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i poprzedzające je, dość luźno chyba związane z żydowską Chanuką, „Dni Judaizmu”. Pan Prezydent pewnie, jak to już bywało, założy kipę i zapali Menorę przed Pałacem Kultury. Upieram się, że jest to, wbrew nazwie, typowa „nowa świecka tradycja”, albowiem na opisanych czynnościach rzecz się zakończy. Uroczystości nie stały się jak dotąd pretekstem do refleksji religijnej. Jeśli już, to politycznej. Z jednej strony dopatrywano się w niej sympatycznego gestu wobec mniejszościowej społeczności zakorzenionej i umęczonej w Polsce historycznej, z drugiej, rodzaju tresury społecznej dla „mniej wartościowego ludu tubylczego”. Mam ochotę odstąpić od tych narracji i skupić się na tym co w Judaizmie jest cennego dla mnie. Upoważnia mnie do tego fakt, że czczę tego samego co Żydzi Boga (innego wszak nie ma) i tę samą Torę (rozumianą jako pięcioksiąg). Różnice między Judaizmem a Chrześcijaństwem, dotyczą paradygmatów i przeznaczeń obu tych wielkich religii, są cenne dla Świata i nie należy ich, moim zdaniem, pomniejszać. Można natomiast korzystać z tych skarbców stosownie potrzeb duchowych i otrzymanych łask.

 Co jest kwintesencją Tory i religii żydowskiej? Poglądy na ten temat znaleźć można w przypowieści talmudycznej, zapewne mniej znanej w środowiskach chrześcijańskich,. Streszczę tę rzecz, na podstawie wykładu Emmanuela Lewinasa „Religia dorosłych”[1]

Otóż, pewien sławny rabin zadał swoim uczniom zadanie odnalezienia w Piśmie jednego wersetu w którym zawarta jest cała Tora. Po jakimś czasie przynieśli odpowiedzi. Pierwszy powiedział: Znalazłem, oto ten wers „Słuchaj Izraelu, Pan jest naszym Bogiem, Pan jest jeden

Drugi przypuszczał że całe Pismo zawiera się w wersie „Będziesz miłował bliźniego jak siebie samego

Trzeci rzekł: „Złożysz w ofierze jedno jagnię rano i drugie o zmierzchu

Rabin pochwalił wszystkich trzech, ale rację, być może trochę niezgodnie z naszą intuicją, przyznał ostatniemu. Jeśli jednak odczytamy ten wers jako metaforę codziennej pracy nad relacją z Bogiem, łącznością z Nim poprzez modlitwę i kontemplację, wybór talmudysty może okazać się dla nas przydatny.



[1]      [W:] Trudna wolność. Eseje o judaizmie. Gdynia 1991 s. 1225

Polecam się: Dariusz Kozłowski. Cała Nadzieja w korupcji. Felietony i rysunki. Łomianki, Wydawnictwo LTW, 2013, s. 208. Zamówienia: http://www.ltw.com.pl, tel. +48 22 751 25 18 Drodzy komentatorzy, na tej stronie zwalczam przejawy braku szacunku dla bliźniego. Szacunek jest ważny skoro nie umiemy kochać. Myślenie grupowe i partyjnictwo - niemile widziane. Zapraszam wszystkich z ambicjami do suwerenności. Arnold i Polinezja Etiopskie drogi: Odcinek 1 Odcinek 2 Odcinek 3 Odcinek 4 Odcinek 5 Odcinek 6 Odcinek 7 Odcinek 8 Odcinek 9 Odcinek 10 Odcinek 11 Odcinek 12 Odcinek 13 Odcinek 14 Odcinek 15 Odcinek 16 Odcinek 17 Odcinek 18 Odcinek 19 Filipiny: Ania i Józef, czyli seks w małe wiosce Grobowce z pełnym wyposażeniem Synkretyczny taksówkarz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Kultura