Transformacje Lorentza na wesoło
Wiele zamieszania wzbudziły moje polemiki z Panem Eine i spróbuje się do tego odnieść na wesoło.
Zaznaczam, że nie mam zamiaru nikogo obrażać(Pan Eine nie jest autorem tych wzorów), tylko spojrzeć na problem z przymrużeniem oka
Pan, Eine zastosował wzory, które znane nam są z fizyki:
Tm/Tr = [Tr/sqrt(1 – v^2/c^2)]: [Tm/ sqrt 1-v^2/c^2 " = Tm/Tr
Dla osób mających problem z interpretacja pozwolę sobie na wyjaśnienie.
Fizyka tłumaczy to w bardzo prosty i „logiczny” sposób.
Jeżeli wysyłamy rakietę w kosmos z prędkością podświetlną to na wyżej wymienionej rakiecie nastąpi dylatacja czasu- czas będzie płynął wolniej niż na Ziemi, ale….
Przecież możemy podejść do tematu z innej strony, że to Ziemia oddala się od rakiety z prędkością podświetlną, więc to na Ziemi nastąpi dylatacja czasu względem rakiety- proste?
Według tego myślenia wzór, jaki przedstawił nam szanowny Pan Eine jest poprawny, ale czy do końca?
Tu możemy pobawić się w interpretacje tej logiki. Oczywiście na wesoło;)
Zaczniemy od Newtonowskiego podejścia do problemu.
Jeżeli idziemy po Ziemi to według tej logiki możemy powiedzieć, że to wcale nie my idziemy tylko Ziemi porusza się w drugą stronę (w tej sytuacji pomijamy ruch obrotowy Ziemi, żeby nie zamieszać za mocno).Zatem podstawmy do równania dwie zmienne. Czyli idziemy, a obok nas idzie „ciężko zmęczony” człowiek poruszający się ruchem „sinusoidalnym”. Co zatem możemy o tym powiedzieć?
Jeden człowiek porusza się względem podłoża i drugi tez tylko trochę inaczej;), albo posługując się wyżej wymieniona logika to podłoże porusza się względem tych dwóch, ale trochę inaczej;)
Czyli mamy pewien paradoks Ziemia oddziaływuje na nas, ale trochi inaczej, bo chociaż idziemy powiedzmy jednym „tempem”;) to Ziemia zachowuje się troszeczkę inaczej względem nas. Bo dla jednego zachowuje „umiar” i „porusza” się tak jak Pan Bóg przykazał, a dla drugiego trochę inaczej.
Co za tym idzie, – jeżeli przydarzy nam się wracać z imprezy w trochę „zmęczonym” krokiem możemy śmiało powiedzieć zatrzymującemu nas policjantowi, że:
Allleż Paannnie wladzoooo to nie ja jesteeem pijjjany tylko Ziemmmia se rooobi jaja i jakoś taak dżywnie się porusza wzglęędem mnie- hmmm ciekawe czy uwierzy? Proponuje mówić na wydechu żeby zamaskować etyl wydobywający się na z paszczy.
Teraz zajmiemy się teoria spiskowa, zresztą lubianą przez niektórych na moim blogu;)
Takie tłumaczenie jest przygotowaniem sobie poletka przez fizyków dla przyszłych manipulacji;)
Jakich? To proste jak się zastanowimy;)
Załóżmy ze jeden z fizyków dorwie swoją niewierną żonę i odstrzeli w akcie desperacji. Ale jak się z takiego melanżu wyplątać, normalnie się nie da, no chyba że we Włoszech tam z przymrużeniem oka traktują rogaczy;), ale co z innymi krajami? I tu przychodzi na pomoc nam fizyka i wytłumaczenie.
Jak się będziemy bronić – no bardzo prosto.
Ależ Wysoki Sądzie, kula wystrzelona z mojego pistoletu nie zabiła denatki, tylko denatka „wpadła” na moją kule powodując uszkodzenia cennej powłoki okalającej ją, narażając mnie na koszta związane z zakupem nowej. Bo tamta po wyżej wymienionym wypadku nie nadawała się już do niczego. Dlatego żądam uniewinnienia mnie, oraz zasądzenia zwrotu kosztu kuli, która została zniszczona przez denatkę;)
Dla osób cieszących się już z takiej linii obrony mam smutną wiadomość – na razie nie udało się „wyedukować” sędziów w tej materii i dalej czepiają się, że to jednak my odstrzeliliśmy niewiernaL
Podsumowując: już w miarę poważnie;)
Co możemy powiedzieć o prędkości- no żeby wprawić jakiś przedmiot w ruch, czyli nadąć mu prędkość potrzebna jest jakąś siła, a co za tym idzie energia.
Jeżeli zaczniemy rozpatrywać ten problem z tego punktu widzenia to na wyżej wymienionej rakiecie powiemy że to my w rakiecie nadaliśmy prędkość Ziemi i dostarczyliśmy jej energii do oddalenia.
Proponuje policzyć ile to by było biorąc pod uwagę masę Ziemi;)
Są to paradoksy, które „tłumaczą” wyliczanie przez fizykę dylatacji czasu i zachowanie postulatów Einsteina i Galileusza, ale czy mają sens?
Jeżeli chodzi o tłumaczenie ,że przy małych prędkościach nie ma dylatacji czasu , to muszę zmartwić -jest, tylko jest pomijana , ze względu na różnicę nawet nie piko sekund.
Tu koniec żartów, bo fizyka odniosła ogromny sukces- rozwiązano paradoks bliźniąt. Przeprowadzono eksperyment z dwoma zegarami atomowymi zsynchronizowanymi ze sobą na Ziemi i wysłano jeden samolotem , który parę razy okrążył Ziemię, a drugi leżał sobie spokojnie w laboratorium. Eksperyment udowodnił, że dla obiektu poruszającego się z większą prędkością czas płynie wolniej.
No ale czy coś się zmieniło w pojmowaniu – nieL
Wprowadzono pojęcie układu nieinercjalnego, chociaż obiekt będzie się poruszał to się nie będzie poruszał i nie nastąpi dylatacja czasu- proste? Jak trzy kilometry sznurka w kieszeni. Bo jeżeli będziemy się poruszać po okręgu ,trójkącie , kwadracie lub innej figurze względem innego układu inercyjnego to nie będziemy w innym układzie inercyjnym , tylko w układzie nieinercyjnym, a dlaczego?.Bo nie, bo nie będą pasowały wzory, a jak nie pasują wzory to wprowadzamy nową zmienną i ta karuzela znów się kręci;)Aby „uprościć” jeszcze tą teorię proponuję wprowadzić małe korekty do skrócenia długości np. jak poruszamy się po okręgu to skrócenie następuje (tu proszę o propozycje), jak po kwadracie to inaczej , a co nam szkodzi , a jak w linii prostej to wzdłuż, a jak jeszcze inaczej to w ogóle. Jak jechać to na maksa na 45 ;).To samo zrobiono z pojęciem dłuższego życia osób na Ziemi w pewnych warunkach.Za wikipedią podaje przykład :
„Ogólna teoria względności Einsteina uwzględnia związek czasu z polem grawitacyjnym. Czas nie płynie już odrębnie, lecz jest związany jako czwarty wymiar w pojęciu czasoprzestrzeni. Zgodnie z podstawowym założeniem ogólnej teorii względności, grawitacja powoduje zakrzywienie czasoprzestrzeni. Zegary umieszczone w silniejszym polu grawitacyjnym chodzą wolniej, dlatego zegar leżący na powierzchni Ziemi chodzi wolniej, niż zegar umieszczony np. na szczycie wieży. Życie ludzi zamieszkujących wysokie Andy będzie trwało o kilka sekund krócej niż życie ludzi na wybrzeżu Australii. Na co dzień różnice te są zaniedbywalnie małe, gdy jednak potrzeba bardzo dokładnego wyznaczania czasu i położenia, odchylenia te należy brać pod uwagę.”Wplątano w to grawitację i inne cuda wianki, chociaż wytłumaczenie przynosi nam transformacja Lorentza, jednak należało by zastosować przekształcenia wzorów niezgodne z Einsteinem i Galileuszem, a tego nam nie wolno;)
A wytłumaczenie jest prostsze , które podałem na wcześniejszym blogu.
Opierając się na tym doświadczeniu możemy powiedzieć, że czas w samolocie był x razy wolniejszy niż upływający czas na Ziemi i odwrotnie, czas na Ziemi był x razy szybszy niż czas w samolocie- co zostało potwierdzone eksperymentalnie. Zatem żeby obliczyć ten czas musimy zastosować „niedozwolone przekształcenia” , które idealnie opiszą zaistniałą sytuacje i doświadczenie.
Więc idąc dalej „moją chorą logiką” ;) wszystkie wyliczenia są poprawne, chyba, że zastosujemy inną logikę, wtedy wszystko jest …….;)
Z wyrazami szacunku
Dariusz Dudało
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czas_(fizyka)



Komentarze
Pokaż komentarze (4)