Nowa polityka edukacyjna ma mieć swoje źródło w zmianach związanych z szybkim tempem rozwoju technologicznego, przeobrażeniami na rynku pracy i ogólną globalizacją gospodarki. W istocie jest ona pochodną zmiany koncepcji nauki, która zaczęła wkraczać na arenę dziejów od czasów F. Bacona. (Zagadnienia te analizowali w swoich dziełach przedstawiciele tzw. Lubelskiej Szkoły Filozoficznej na czele z o. prof. M. A.Krąpcem.)
Kształcenie ustawiczne polega na ciągłym dokształcaniu się przez całe życie w różnych formach. Dotychczas dominowało nauczanie formalne, które było podstawą obecnego systemu szkolnego (powolny progres ucznia od przedszkola do uniwersytetu). Teraz na „arenę dziejową” wchodzi kształcenie nieformalne, które funkcjonujące poza systemem edukacji. Do niego należą różne formy kursów, szkoleń, i doszkoleń. W ramach uczenia się przez całe życie wspomina się jeszcze o tzw. kształceniu incydentalnym, czyli dokonywanym w ramach spontanicznej działalności człowieka.
Nacisk na kształcenie ustawiczne prowadzi do zmiany znaczenia tradycyjnej funkcji szkoły, jako instytucji. Skoro nie przygotowuje ona już do życia, to w efekcie musi być marginalizowana. Na razie w różnych dokumentach unijnych pisze się o potrzebie przeobrażenia jej w „ośrodki uczące się” lub w „wielofunkcyjne ośrodki edukacyjne”. Innymi słowy: jeśli szkoła zamierza przetrwać, będzie musiała ewaluować w stronę ośrodków kursorycznych, ewentualnie stanie się „instytucją uczącą, jak się uczyć” (por. Strategia rozwoju kształcenia ustawicznego...). Jej rola ograniczy się np. do nauki obsługi komputerów, ewentualnie będzie nauczać trzech tzw. umiejętności podstawowych: czytania, pisania, liczenia.
Konieczność uczenia się przez całe życie nie podlega dyskusji. Człowiek powinien nieustannie zdobywać wiedzę, dążyć do poznania prawdy - ta myśl nie jest bynajmniej odkryciem współczesnych technokratów. Jednak w ich wykonaniu pomysł ten wpisuje się w pooświeceniową teorię nauczania, która w pierwszym rzędzie kładzie nacisk na potrzebę zdobywania określonych umiejętności technicznych, bagatelizując kształcenie ogólne.
Niestety, współczesne koncepcje kształcenia ustawicznego są kontynuacją swoistej technologizacji nauki w pogoni za budowaniem raju na ziemi. Gdyby bowiem priorytety odnośnie nauczania na pierwszych etapach edukacji kładły nacisk na realizację starego ideału kształcenia ogólnego, wówczas późniejsze dokształcanie zawodowe byłoby uzasadnione. Niestety, wedle realizowanej strategii unijnej, na podstawowych etapach edukacji kładzie się nacisk co najwyżej na czytanie, pisanie, liczenie (por. badania PISA), a tradycyjne zdobywanie wiedzy jest o tyle potrzebne, o ile przydaje się w praktycznym życiu. Do czego zatem może przydać się nam znajomość „Pana Tadeusza”? Z pewnością w ramach obowiązującej koncepcji nauczania, nie ma żadnego zastosowania w „gospodarce wiedzy”.
EDUKACJA KLASYCZNA W XXI WIEKU



Komentarze
Pokaż komentarze (3)