Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 194157 odsłon
unukalhai, 15 września 2013 r.

Polowania na czarownice

3334 28 0 A A A

 Zamiast  notki stanowiącej kontynuację cyklu zatytułowanego "Nieobecni maja rację" wstawiam obecnie w trybie doraźnym tekst traktujący o jednym z najbardziej zakłamanych propagandowo, a jednoczęsnie najmniej rozpoznanych przez tzw. przecietnego wykształciucha z pretensjami do ilorazu, zagadnień z tzw. historii Europy czasów nowozytnych.

Jest to skrócona wersja tekstu , który popełniłem kilka lat temu na łamach netowego POLIS MPC (orginalny  tytuł brzmiał "Fałszywe imię róży" cz. 2 i Dokończenie).

Dopisek z 2015 r.

Uzupełnienie niniejszej notki znajduje sie w tekście  zatytułowanym "polowania na czarownice - appendix", a   datowanym 13.02.2014 r..

http://dawidowicz.salon24.pl/567436,polowania-na-czarownice-appendix

Zatem dopiero obydwa teksty stanowia całość materiału opublikowanego w 2009 r.  na łamach  "POLIS MPC".

A zatem,voilà.

Polowania na czarownice 

            Średniowiecze, inkwizycja, fanatyzm, ciemnota i zabobony, płonące stosy, czarownice i polowania na nie. Wojny, pożogi, nieszczęścia, epidemie. W tle złowieszczy Watykan i papieże, niczym demiurgowie tego rodzaju przyczyn i skutków. Mniej więcej takie lub podobne clichés wynosi absolwent szkoły średniej i wyższej, funkcjonującej w ramach systemów edukacji współczesnej Europy, w tym także Polski. Czyli ów absolwent wyposażany jest w chaotyczne zbitki luźnych  kojarzeń i uzbrojony jest w gotowe  stereotypy, serwowane tak
w pakiecie edukacyjnym, jak również w ofercie medialnej. Absolwent wie, że gdzieś dzwonią, ale kto dzwoni, gdzie konkretnie i w jakim celu, tego może się jedynie domyślać. Wyposażony we wspomniany rynsztunek pojęciowy domyślać się może jedynie błędnie. Natomiast rzadko kiedy zdaje sobie z tego sprawę..  
W odniesieniu do obrazu ubiegłych epok historycznych najbardziej  rażące jest  ocenianie  sposobów życia
i hierarchii wartości ówczesnych ludzi poprzez pryzmat uwarunkowań właściwych dla współczesnych  społeczeństw europejskiego kręgu kulturowego, zwłaszcza zaś w kontekście  obowiązujących dzisiaj mód intelektualnych. Podobnie jak porównywanie standardów cywilizacyjnych obowiązujących w  minionych epokach  do wzorca aktualnie obowiązującej  wersji poprawności politycznej.

W poprzedniej części tego wątku („Mity na temat inkwizycji”,   18.05.2012 r.) była mowa o tym, iż proces kształtowania się państw, instytucji władzy, sądownictwa, oświaty, form gospodarczych i w ogólności procesów cywilizacyjnych w średniowiecznej Europie epoki Christianitas był procesem długotrwałym, trudnym i złożonym, który kształtował się w ramach  zmiennych uwarunkowań wewnętrznych i zewnętrznych. A także o tym, że procedury trybunałów inkwizycji były pierwszymi zinstytucjonalizowanymi regułami prowadzenia spraw przed sądami. Zasady prawne stosowane w procesach inkwizycyjnych miały, jako jeden z celów,  wyeliminować, przynajmniej w teorii, stosowanie zasady „prawa silniejszego”, a także poprzednio opisanych rozstrzygnięć loteryjnych w przypadku tzw. „sądu bożego”.  Procedowaniem według  ściśle określonych reguł zastępowano  przypadek lub samowolę, a także niczym nieskrępowane bezprawie lokalnych władców i wielmożów. Oczywiście, odrębne zagadnienie stanowi kwestia,  na ile owe procedury były stosowane i przestrzegane
w danym przypadku, czy też jak szybko były wprowadzane do praktyki sądowniczej. Ich zasięg czasowy
i terytorialny determinowało bardzo wiele czynników, które wiązały się z rozwojem struktur państwowych, rozrostem liczebnym kadr współcześnie określanych mianem biurokracji, rozwojem sieci edukacyjnej, rozszerzaniem się piśmiennictwa w wyniku zastosowania wynalazku Gutenberga, alienowaniem się władców świeckich spod kurateli hierarchów Kościoła, i szeregu innych aspektów przemian społeczno-politycznych, które przecież nie obradzały skutkami z piątku na poniedziałek, a przeciwnie, były to zmiany zachodzące
w długim okresie.
 

         Tematem, który symbolizuje „zacofanie” epoki średniowiecza i  który jest równie mocno zmitologizowany i wykoślawiony w powszechnej świadomości, jak zagadnienie inkwizycji,  natomiast używa się go  ochoczo do walki z chrześcijaństwem, a głównie z instytucją Kościoła katolickiego, stanowi zjawisko społeczno-gospodarczo-ideowe, jakim były we wczesnonowożytnej Europie  tzw. „polowania na czarownice”. Określenie to funkcjonuje jako archetyp skrajnej ciemnoty i fanatyzmu, a także barbarzyństwa skutkującego  paleniem na stosach ludzi skazanych „za przekonania”. Z punktu widzenia współcześnie obowiązujących standardów prawnych, czy szerzej, cywilizacyjnych, taka ocena jest zasadna. Należy tylko mieć na uwadze, że pokolenia, które będą żyły np. 300 czy 400 lat po naszych czasach, mogą zupełnie podobnie oceniać standardy  obecnych rozwiązań z epoki rozwiniętej „demokracji”. A co więcej, znajdą z łatwością znacznie bardziej drastyczne przykłady, warunkowanego ideologicznie irracjonalnego fanatyzmu i barbarzyństwa, charakterystycznego dla XX stulecia. Co przecież oznacza, iż oburzanie się współczesnych na błędy popełniane przez przedstawicieli minionych pokoleń jest nadzwyczaj słabo uzasadnione. Zapewne z  punktu widzenia ludzi inkryminowanej epoki również sposób życia i hierarchia znaczeń istotnych dla współczesnych pokoleń wydawał by się zdziczeniem oraz barbarzyństwem. 

Opublikowano: 15.09.2013 20:43.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • wittek 17, ty nieszczęśliwa ofiaro reform edukacyjnych, napisz skąd wiesz , że to są...
  • Ulryk Niemcy za każdego obywatela Polski, który zginął w II wojnie, podeślą nam jednego...
  • londoncity (18.08., 12:17) no i od Ukraińców (za Chmielnickiego), nie wspominając o...

Tematy w dziale Kultura