Nie zaprzeczając wysokiej wartości wniosków i rozwiązań, które rodzi - dyskusja żywa jest, póki stymuluje nowe problemy.
Krzysztof Ligęza w salonowej dyskusji wystawił twierdzenie, że człowiek żyjący jest człowiekiem współczesnym. Zrobił to po mojej tezie, że człowiek wierzący, a nie myślący liniowo logicznie już nie jest człowiekiem współczwesnym, lecz jedynie ogniwem przejściowym do człowieka współczesnego.
Krzysztowf Ligęza zanegował, acz bez głębszych uzasanień, że współczesność ma tak samo rozmaite oblicza, jak "czas terażniejszy" ma "odmiany"... [Tatarkiewicz się kłania.]
I oto dyskusja zrodziła problem wart nowej notki.
* * *
Czy pogodzi nas tu ktoś?
Pojęcie współczesności ma znaczeń co najmniej dwa.
Jedno semantycznie odnosi się do samej kwestii współtrwania w jednym czasie.
Drugie zaś odnosi się do cech określanych zjawisk, które w tym samym czasie trwają .
Jednak taki język quasi akademicki Krzysztofowi Ligęzie nie pasował - co zaanonsował w dyskusjii - spróbujmy więc potocznie...
Załóżmy, że w rodzinie trójpokoleniowej wobec pojawiających się problemów, związanych z przerostem prostaty dziadka:
a) babcia leci do kościoła i daje księdzu na mszę za ponowne skurczenie się prostaty;
b) córka leci do znanego z telewizji chirurga z ofertą dania tyłka za dobre, operacyjne leczenie dziadka;
c) a wnuczka korzystając z wiadomości internetowych, leci do apteki, kupuje wyciągi z pestek dyni i preparaty hormonalne, a na dodatek każe dziadkowi codziennie dymać babcię ...a jakby się babina opierała, to wnuczka aktywnie pomaga dziadkowi lecieć w gumy, czyli latekdsową pochwę z rana... i jeszcze raz wieczorem.
No... to i która z pań jest w tym przypadku osobą współczesną?
Ad. a) Wierząca w religijne cuda babcia? ...Na pewno nie.
Ad. b) Znająca dorównującą księżej nieuczciwość i pazerność lekarzy, którzy potrafią się dorwać i zainstalować w szpitalach, córka? ...Prawie tak... ale "prawie" czyni wielką różnicę...
Ad. c) Przytomna i korzystająca ze współczesnego dostępu do wiedzy wnuczka? Na pewno tak.
WSZYSTKIE TRZY PANIE TRWAJĄ W TYM SAMYM CZASIE - wydawałoby się, że są współczesne...
Ale cechą babci jest nieuctwo i zabobon typowe dla wierzących od dawna, obecnie już wyraźnie niewspółczesne.
Dlatego ta babcia jednak jest niewspółczesna, mimo trwania w czasie teraźniejszym.
Cechą córki jest wiara, że jeszcze jest tak atrakcyjna, jak dawniej, i chirurg jej powabami da się podniecić oraz przekupić ...do lepszej pracy.
Niby ma ona rację, bo jeszcze wygląda nieźle, ale chirurg może mieć młodsze dupodajki, a ponadto jeśli nawet przyjmie taką daninę, to będzie zmęczony i półprzytomny może dziadka później rżnąc ...oszpecić, albo coś tam.
...A jak mu się taka korupcja spodoba, to specjalnie dziadka tylko trochę zaleczy, powie, że trzeba jeszcze kilka zabiegów i każe przychodzić córce dopóki ta się nie zestarzeje, albo dziadek nie wykituje od takiego leczenia.
Niby więc ta córka jest prawie współczesna, ale już niezupełnie.
Natomiast wnuczka jest współczesna.
Nie daje klechom, bo nie wierzy w msze i związane z nimi cuda.
Nie daje chirurgom, bo wie, że to też w większości czarownicy.
Po prostu umie się uczyć i wykorzystywać dane jej współcześnie możliwości poznania problemów i ich rozwiązywania. Wykorzystuje te współczesne możliwości - uczy się i stosuje współczesną wiedzę w praktyce i pomaga dziadkowi skutecznie odzyskać część zdrowia.
Tak więc, nie wszystko jest współczesne, co współcześnie trwa.
I dlatego mogę pisać, że dziś wierzący są ludźmi niewspółczesnymi i chociaż jeszcze trwają.
...Bo trwają już tylko jako ogniwo przejściowe do ludzi faktycznie współczesnych, czyli myślących liniowo logicznie...
Jeśli w tym wywodziku kto widzi błędy logiczne, to proszę mnie poprawić - na pewno poprawi tym także samopoczucie Krzysztofa Ligęzy ...i zyska tym zasługi podwójne.
Pozdrawiam
101
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (71)