Defetyk Defetyk
59
BLOG

Matecznik afer

Defetyk Defetyk Polityka Obserwuj notkę 6

Niemal wszystkie afery , które w ostatnich latach wstrząsają naszym krajem, są w jakiś sposób powiązane z Dolnym Śląskiem. Od afery gruntowej, przez posłankę Sawicką, senatora od stoczni, przez aferę hazardową i naciski na prokuratorów w Jeleniej Górze, aż do opisywanej ostatnio przez Piotra Cybulskiego nocnej akcji w Lubinie.

Przydałyby tu się poważne badania. Tymczasem jednak podzielę się garścią dyletanckich przemyśleń. W końcu spędziłem tu prawie całe życie.
 
Jesteśmy tu tylko nieco ponad 60 lat. Przywędrowaliśmy tu z różnych stron przedwojennej Rzeczypospolitej – głównie z obszarów zajętych przez Sowietów. W olbrzymiej większości jesteśmy potomkami kresowych chłopów. Mocno przemieszanymi.
 
Na początku każdy brał co chciał. Grabili Sowieci i szabrownicy. Maszyny, poniemiecki majątek, a nawet cegły, były wywożone do Rosji i centralnej Polski.
 
Wzięliśmy to co zostało. Jednak poniemiecka infrastruktura nas przerastała. Długo nie potrafiliśmy z niej korzystać. Gnębiła nas też tymczasowość - obawialiśmy się powrotu Niemców. Nie dbaliśmy więc o to, co dostaliśmy za darmo i być może tylko na chwilę. Do dziś bez trudu można znaleźć wiejskie budynki nieremontowane od sześćdziesięciu kilku lat. Łatwo je poznać po śladach pocisków. Można je podziwiać również w licznych, małych, rozpaczliwie zaniedbanych miastach, a także we Wrocławiu, gdy tylko opuści się ścisłe centrum. Nietrudno też trafić na drogi tak zaniedbane, że w innych miejscach nikt nie nazwałby ich drogami.
 
Przez prawie 50 lat żyliśmy w sąsiedztwie wojsk sowieckich i olbrzymich zamkniętych terenów militarnych. Wiele jest wśród nas rodzin wojskowych (np. rodzina posłanki Sawickiej). To bardzo specyficzne środowisko. Na pewno nie można nazwać go niepodległościowym.
 
W miasteczku, w którym dorastałem, elitę tworzyli nauczyciele. Oni autentycznie wierzyli w komunizm i komunistyczną propagandę. Rok 1989 był dla nich szokiem: w listopadzie w mojej szkole odbyła się połączona akademia z okazji rewolucji październikowej i odzyskania niepodległości w 1918. Tutejsze elity gubią się bez dyrektyw z góry.
 
Tu nawet autentycznie porządni ludzie chlubią się drobnymi przekrętami: wyrwaniem paru groszy ZUS-owi, czy administracji domu. Takie postawy są powszechne i przenoszą się z pokolenia na pokolenie. Wszechobecne jest też przekonanie, że do władzy idzie się żeby kręcić lody. I często te lody kręcimy. Mam wrażenie, że najwięcej skazanych prezydentów miast, burmistrzów i wójtów pochodzi z Dolnego Śląska. Słynny był swego czasu przypadek prezydenta Polkowic, który sprawował urząd z aresztu.
 
Wielu z nas mówi, że głosuje na tych, którzy się już nakradli, bo może im już wystarczy. I do afery Rywina większość głosowała na kolejne wcielenia partii komunistycznej. Później na PO.

Mamy kobiety wyjątkowej urody, najbardziej poprawną polszczyznę i niewiele więcej powodów do chwały.

Defetyk
O mnie Defetyk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka