Defetyk Defetyk
63
BLOG

Dyletancka próba obliczeń epidemiologicznych

Defetyk Defetyk Polityka Obserwuj notkę 0

Wczoraj w TVN24 p. dr Paweł Grzesiowski (ekspert ds. szczepień) stwierdził, że dziś liczba zachorowań jest 10-12 razy większa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Nie miał przy tym wątpliwości, że odpowiada za to wirus nowej grypy. Jego zdaniem ilość przypadków przyrasta o 60% tygodniowo i tak będzie aż do końca sezonu grypowego.

Można zatem przyjąć, że w tym sezonie grypowym zachoruje 11 razy więcej osób niż w poprzednim, przy czym 90% przypadków będą to zakażenia przypadkami nowej grypy.
 
Według Oceny ryzyka sporządzonej przez ECDC możemy przyjąć następujące wskaźniki:
- liczba zarażeń nową grypą w pierwszym sezonie – do 20% populacji;
- liczba przypadków wymagających leczenia szpitalnego – do 20 % (z czego 25% wymaga intensywnej opieki medycznej);
- liczba przypadków śmiertelnych – do 0,3%.
 
Powyższe wskaźniki stanowią (według raportu) „rozsądny najgorszy scenariusz”. Oznacza to, że sytuacja może być lepsza, ale należy liczyć się z realnością takiego scenariusza.
 
Wg wiceministra zdrowia Adama Frontczaka w sezonie 2008/2009 w Polsce było 543 tys. przypadków zachorowań na grypę sezonową. Przyjmując, iż w bieżącym sezonie będzie 11 razy więcej otrzymujemy liczbę niemal 6 milionów przypadków, z czego ok. 5,37 miliona stanowić będą przypadki nowej grypy (liczba ta jest niższa od szacunków ECDC – 20 % naszej populacji to ok. 7,6 mln), z czego:
- 1,07 mln wymagać może leczenia szpitalnego, w tym 260 tys. osób intensywnej opieki medycznej;
- ok. 16 tys. osób może umrzeć (zakładając jednak, że szacunki dot. wymaganej opieki medycznej są prawdziwe, to należy przyjąć znacznie większy odsetek zgonów – polska służba zdrowia raczej nie podoła takiej ilości przypadków).
 
Na marginesie pozostawiam skutki ekonomiczne epidemii na tą skalę. Należy jednak o nich pamiętać.
 
Wygląda więc na to, że sytuacja jest bardzo poważna. Przy tym podstawową różnicą między grypą sezonową, a grypą świńską nie jest ich przebieg, czy ryzyko śmierci (te rzeczywiście są podobne). Podstawową różnicę stanowi skala obu tych epidemii. Jeżeli przypadków świńskiej grypy jest 11 razy więcej, to dużo groźniejsze są skutki społeczne tej choroby.
 
W tym kontekście nie dziwi ryzyko, które podjęły rządy krajów zachodnich ordynując swoim obywatelom nie do końca przebadaną szczepionkę. Każde obniżenie zaprezentowanych powyżej wskaźników stanowić będzie wymierną korzyść dla tych państw i ich obywateli.

Mam nadzieję, że moje obliczenia są błędne i ktoś to wykaże.

Defetyk
O mnie Defetyk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka