Defetyk Defetyk
52
BLOG

O świńskiej grypie z uporem maniaka

Defetyk Defetyk Polityka Obserwuj notkę 19

Moją cotygodniową lekturą stały się ostatnio raporty Państwowego Zakładu Higieny i European Center for Disease Prevention and Control. Wbrew pozorom jest to lektura coraz bardziej pasjonująca.

PZH podał, że średnia zachorowalność na grypę w Polsce w okresie od 8 do 15 listopada 2009 r. wyniosła 13,47 na 100 tys. mieszkańców. W analogicznym okresie roku 2008 wskaźnik ten wynosił 1.20. Mamy więc ponad jedenastokrotny wzrost zachorowań w porównaniu do zeszłego roku.
 
Najnowsze dane zaprezentowane przez ECDC dotyczą 46 tygodnia kalendarzowego (od 9 do 15 listopada 2009). Najciekawsza dla mnie była informacja, że z przebadanych na ternie Unii Europejskiej  13.481 wirusów grypy, tylko 18 nie było wirusami A, natomiast aż 12.357 stanowiło wirusy A/H1N1. Niestety ECDC ze względu na „przeciążenie systemu” przestała zbierać dane ilościowe o zachorowaniach skupiając się na danych „jakościowych” (np. o ilości zgonów). Jak wyjaśniają, poszczególne kraje przestały zbierać dane o ilości przypadków.
 
Dane te potwierdzają prezentowaną już przeze mnie tezę, że prawdziwym ryzykiem związanym ze świńską grypą nie jest zjadliwość tej choroby, ale potencjalny ogromny zasięg epidemii. Wyliczałem, że jeżeli nie zostanie podjęta akcja szczepień, zachorować może w Polsce ponad 5 mln ludzi. Skutki zdrowotne i ekonomiczne epidemii na taką skalę byłyby bardzo poważne.
 
Ta świadomość powoduje, że blednie polityczna codzienność. Załatwianie kumplom i sponsorom korzystnych regulacji, informowanie ich o tajnej akcji służb specjalnych, łamanie procedur, manipulowanie wymiarem sprawiedliwości, niszczenie politycznych przeciwników i dziennikarzy, ustawianie przetargów dla zyskania kilku punków w wyborach, czyli wszystko to, czym się dwóch lat tak emocjonujemy, traci na znaczeniu w obliczu tego zaniedbania. Nie wiem, czy jest ono spowodowane brakiem środków, czy zbyt późnym podjęciem działań. Wiem jednak, że funduje się nam grypową rosyjską ruletkę.
 
Nie piszę tego z troski o siebie, choć od kilku dni walczę z nieprzebadanym wirusem grypy i przyglądam się z niepokojem członkom rodziny. Nie piszę tego również z troski o gospodarkę, choć wirusy zdziesiątkowały moją firmę i musimy zlecać na zewnątrz prace, z którymi dotychczas bez problemu dawaliśmy sobie radę.  Moją prawdziwą troskę budzi coraz powszechniejsza w narodzie wiara we wszechświatowy spisek firm farmaceutycznych, WHO, Komisji Europejskiej i rządów państw zachodnich. Wszystkie te podmioty miały się sprzysiąc w celu wywołania światowej paniki i zarobienia pieniędzy na sprzedaży ludziom zabójczej szczepionki. Najciekawsze jest to, że ta w najwyższym stopniu oszołomska teoria,  jest szczególnie popularna wśród zwolenników obecnego rządu, zdawałoby się przecież mądrych, wykształconych ludzi, zwykle bardzo poważnie zasłuchanych w treści płynące do nas z zachodu.

W przyszłych badaniach nad pandemią świńskiej grypy fenomen ten zostanie zapewne odnotowany jako nasza specyficzna, narodowa reakcja na atak wirusa.

Defetyk
O mnie Defetyk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka