Po sobotnim ogłoszeniu pomysłów zmian w Konstytucji na pana premiera posypały się gromy. Publicyści i blogerzy twierdzili, że system kanclerski obcy jest polskim tradycjom, a nawet czynili aluzje co do proniemieckich sympatii Pana Premiera. Niesłusznie!
System kanclerski ma w Polsce tradycje dużo dłuższe, niż system parlamentarno – gabinetowy. Wystarczy przypomnieć naszego najwybitniejszego kanclerza: Jana Sariusza Zamoyskiego. Nie odbierajmy Panu Premierowi prawa do czerpania wzoru z tego wszechstronnie wykształconego humanisty, mecenasa sztuki, męża stanu i pełnoprawnego członka ówczesnych europejskich salonów. Prawda, że nieco zachłannego i w polityce pruskiej dość nieporadnego, lecz kto jest bez wad?
Pamiętajmy o sukcesach, które za czasów Zamoyskiego Polska odnosiła w stosunkach z Rosją (inna sprawa, że nośniki energii nie były wówczas problemem) i życzmy Panu Premierowi w polityce wschodniej podobnej asertywności.
Jan Sariusz podobnie jak Pan Premier obmyślił sposób obierania głowy państwa. I nie była ona wówczas wybierana w powszechnych wyborach, a bezpośrednio przez przewodnią siłę narodu, jak dziś, nie przymierzając, PO.
I przede wszystkim z opozycją potrafił się Zamoyski rozprawić, w sposób, który marzy się niejednemu współczesnemu politykowi.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)