Moim skromnym zdaniem
"Umiejcie prawidłowo ocenić to, co jest w was i wokół was! Umiejcie wartościować, rozróżniać, wybierać!" JP II
7 obserwujących
51 notek
45k odsłon
3643 odsłony

Polskie obozy pracy!

Wykop Skomentuj110

Ponieważ nie lubię bezczynności a kampania prezydencka doprowadzała mnie do … , przeprowadziłam dwa eksperymenty. Słowem, testy na własnej „skórze”. Pandemia stworzyła ku temu - warunki, a sytuacja losowa wielu ludzi – konieczność. Polegały one na zatrudnieniu się, jako pracownik fizyczny w prywatnych firmach (produkcyjnej i usługi). Prywatnych - bo do państwowych/samorządowych, pomimo wielu prób nie miałam żadnych szans, nawet na stanowisko sprzątaczki.  

Wnioski są porażające – NIEWOLNICTWO!!!

Zakładając, że na każdy, po dwa tygodnie wystarczą, zatrudniłam się najpierw w usługach – gdzie wytrzymałam 3 dni. Szczegóły w dalszej części tekstu. Po ochłonięciu z szoku, postanowiłam kontynuować eksperyment. Nie było łatwo, ponieważ wiele firm w związku z panującą pandemią, wstrzymało zatrudnienie. W końcu otrzymałam propozycję pracy w firmie produkcyjnej, w moim pierwszym zawodzie. Żeby bardziej się wczuć w rolę, do pracy dojeżdżałam komunikacją miejską i generalnie starałam się żyć jak ci ludzie funkcjonujący tak, na co dzień. A tam? Mimo szalejącej pandemii, na kilkadziesiąt osób zatrudnionych - nikt nie nosił maseczek, puste pojemniki po środku dezynfekującym, nikt nie dbał o zachowanie dystansu. Warunki pracy powinny być niemal sterylne a panował brud. Ogólnie, bardzo złe warunki sanitarne i socjalne. Często brakowało mydła a nawet papieru toaletowego. Przypominam, że to wszystko działo się w okresie pandemii i w związku z tym, zaostrzonym rygorze.

Praca wymagająca, nie tylko sprawnych dłoni, ale także dużej wiedzy technicznej i ciągłej koncentracji. W tej firmie pracownicy sami muszą dbać o własne stanowiska pracy, posiadać własne narzędzia czy części zamienne. Ja jak zawsze, starałam się rzetelnie wykonywać pracę mi zleconą, jednak zastosowano także wobec mnie „falę” niczym w dawnym wojsku. Niesprawiedliwość, poniżanie, rzucanie fałszywych oskarżeń (najwięcej o zabieranie pracy i tak zwane „wygryzienie” ze stanowiska). „Ty niemoto” czy „głupolu” to tam codzienność. Przetrwałam jednocześnie starając się sobie wyobrazić na moim miejscu osobę zmuszoną przez los do takiej pracy.

Praca ciężka, w systemie akordowym, więc zarabiasz, jeśli pracujesz. Stawki bardzo niskie – liczone w groszach. Obecnie mało, kto się schyli po leżące na ulicy monety 2 czy 5 groszy a tam (zakład produkcyjny) są właśnie takie stawki. Bywa, że przez 8 godzin pracy zarabia się 10 czy 15 złotych. 100 złotych dniówki dla pracownika nie posiadającego żadnych przywilejów jest ono prawie nieosiągalne. Wypłata wynagrodzenia odbywa się na tzw. „na rękę” i w wysokości, jaką wypracowano w akordzie (szczęśliwcy – zatrudnieni na stawkę godzinową). Najniższa krajowa – marzenie. Firma prywatna, więc organ właścicielski dobiera sobie kadrę kierowniczą wedle własnego uznania i z tą kadrą ustala warunki płacy i pracy dla wszystkich pracowników. Właściciele nastawieni na ilość żądając, jakości eksportowej. Pracownicy „zwijają się jak w ukropie” bo chcą zarobić na życie. Ale jak to zrobić? Jak stawki są głodowe, zresztą prawie zawsze ustalane na zakończenie procesu produkcyjnego i pod konkretne osoby. Te bardziej lubiane i Ukraińców, bo oni jak nie zarobią to odejdą. Należy dodać, że Ukrainiec pracuje za 1,5 osoby (10-12 godzin 6 dni w tygodniu). Dziesięciu Ukraińców świadczy pracę za 15 osób pracujących w normalnym systemie ośmiogodzinnym i 5 dni w tygodniu. Czyli pracodawcy bardziej się opłaci zatrudnić obywateli z za wschodniej granicy. Kierownictwo produkcji dba by to oni mieli zapewnioną ciągłość pracy i nie odrywali tyłka od stołków, dba też o lepsze stawki dla nich. Wykonując tą samą pracę, ale w gorszej jakości (bo im wolno) zarabiają nawet 3-4 razy więcej niż pracownicy, którzy tam nie nabyli jeszcze żadnych przywilejów, czyli lepsze procesy produkcyjne za lepsze stawki. Jeżeli jeden pracownik uprzywilejowany zepsuje produkcję, to inny uprzywilejowany za stawkę godzinową ją poprawia. Pozostali robią to we własnym zakresie i po godzinach pracy. Nie służy to budowaniu dobrej atmosfery, która jest okropna. Jeden na drugiego „patrzy wilkiem” i podejrzewa o najgorsze. Jeden na drugiego donosi, żeby tylko przypodobać się kierownictwu (cel zawsze jeden – łatwiejsze procesy i lepsze stawki), a kierownictwo bardzo często samo podburza pracowników przeciw sobie, w myśl zasady, że skłóceni między sobą nie będą się czepiać właśnie kierownictwa.

Z tą kadrą kierowniczą nie da się normalnie współpracować, ale każdy zabiega o ich względy.

Dziwiła mnie postawa Polaków, bardzo nienawidzących siebie nawzajem. Miałam okazję ich obserwować podczas kampanii wyborczej. Obóz opozycji był bardzo agresywny i nie przebierał w słowach. Obóz przeciwny żeby unikać awantur, wolał milczeć.

Wykop Skomentuj110
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo