Moim skromnym zdaniem
"Umiejcie prawidłowo ocenić to, co jest w was i wokół was! Umiejcie wartościować, rozróżniać, wybierać!" JP II
7 obserwujących
53 notki
47k odsłon
631 odsłon

Polskie obozy pracy (2). Quo vadis Polsko?

Wykop Skomentuj49

Zgadza się, outsourcing –to chciwość jednych, kosztem innych. Bo czym jest, na przykład wyprowadzenie ze szpitali usług własnych (usługi plus personel), takich jak: laboratoria, kuchnie a następnie sprawy porządkowe? Właścicielami większości szpitali są samorządy. W Radach Powiatowych, Miejskich i Gminnych oraz Sejmikach Wojewódzkich, gdzie zapadają najważniejsze decyzje, duży procent radnych stanowi personel medyczny. Chciwość medyków nie zna granic, a „prywatyzowanie” majątku (miasta/gminy/powiatu) zaczęło się od nielegalnego wykorzystywania sprzętu i pomieszczeń w szpitalach i przychodniach do prywatnych praktyk. Tego było mało, więc wymyślono wyprowadzenie na zewnątrz kuchni szpitalnych wraz z personelem, następnie usługi porządkowe, aż w końcu gabinety rehabilitacji i laboratoria. Jeżeli coś pominęłam, proszę o uzupełnienie.   

Wystarczy przyjrzeć się przykładowi wyprowadzenia KUCHNI ze szpitali. Pracowników tejże zwolniono, a tylko jakiś procent z nich otrzymał pracę w firmie dostarczającej posiłki do szpitala. Pracownik ten stracił status pracownika szpitala i w związku z tym nabyte tam przywileje, a w nowej firmie, jeżeli miał to szczęście to otrzymał propozycję pracy na umowę zlecenie. Praca 10-12 godzin a wynagrodzenie o wiele niższe. W bonusie nerwicę i inne choroby.

Na tym jednym triku, kosztem majątku szpitala, pracowników i pacjentów zazwyczaj zarabia jeden człowiek (firma - z których niejedna pretenduje do miana „obóz pracy”) – prawdopodobnie radny lub ktoś z jego rodziny. Proszę sprawdzić jak to się w Waszych miastach odbywało?

Pracownik kuchni, salowa, rehabilitanci i laboranci są tak jak lekarze, pielęgniarki i pacjenci, niezbędnym elementem szpitala, więc dlaczego ich tak potraktowano? Są czymś gorszym i nie warto im poświęcać uwagi? Wielu z nich pracowało tam po kilkadziesiąt lat i na „starość” wysłano ich na tułaczkę po urzędach pracy, kursach mających ich przygotować do innego zawodu. W Polsce, dla osób, które ukończyły 45-50 lat, jeśli się nie jest politykiem lub jego znajomym czy rodziną, nie ma pracy. Należy też podkreślić, że nie każdy człowiek jest tak mocny psychicznie by na starość uczyć się innego zawodu i też nie ma gwarancji, że po przekwalifikowaniu pracę otrzyma, bo „szerokim strumieniem” płynie konkurencja zza wschodniej granicy. Dla kogoś, kto pracował 20 i więcej lat w jednej firmie, bardzo często to „koniec świata”, wielu z nich do dziś nie może się pozbierać. W większości są to kobiety, które po okresie zasiłkowym dobrowolnie rezygnują ze statusu bezrobotnego (niskie bezrobocie?) gdyż upokorzenia, jakich doznają w urzędach pracy są ponad ich siły. I tak na „własną rękę” szukają pracy głównie na czarnym rynku, jako opiekunki dzieci czy osób chorych lub starszych, bo urzędy pracy, jak się okazuje, są po to by zapewnić pracę a raczej wynagrodzenie pracownikom urzędu a nie osobom poszukującym pracę. Ci to tylko przychodzą i głowy urzędnikom zawracają.

Coraz mniej mówi się o zasadzie wzajemności, bo wszystko „jest w porządku”, gdy ona działa tylko w jedną stronę, czyli przynosi korzyści decydentom. A kim jest człowiek (grupa ludzi), który decyduje o losie innych, pozbawiając ich możliwości wykonywania zawodu pomijając siebie? To zapewne ktoś, kto kształcił się na koszt państwa a działa na niekorzyść tego państwa i jego obywateli.

Jak szkodliwe było posunięcie z outsourcingiem , mieliśmy okazję niedawno się przekonać na przykładzie laboratoriów, kiedy to zaatakował nas korona wirus. W większości już prywatne laboratoria a działające w tych samych lokalach co państwowe/samorządowe, stawiały rządowi bardzo wygórowane warunki przeprowadzania testów. Nie nagłaśniano kulis negacji cen przeprowadzanych testów i ich ilości itp. A powinniśmy je znać.

To przykład, że są dziedziny strategiczne, które nigdy nie powinny być sprywatyzowane, gdyż okazuje się, że w momentach zagrażających życiu i zdrowiu obywateli dla firm prywatnych najważniejszy jest zysk a nie obywatel. Dla osób logicznie myślących i potrafiących przewidywać jest to oczywiste i nikt, kto ma dobro wspólne na celu, nie doprowadziłby do takiej sytuacji.

Testy czy inne badania to nie zupa czy kanapka, którą w krytycznych sytuacjach, rodzina chorego może dostarczyć. Laboranta nie da się zastąpić członkiem rodziny. Kto do tego doprowadził?

Jak przeanalizujemy działalność radnych i parlamentarzystów z zawodów medycznych to znajdziemy dużo materiałów o poprawie ich warunków pracy i płacy i innych przywilejów a bardzo mało na temat leczenia i samych pacjentów, bo pacjent to „zbędny element”. Najważniejsza jest wygoda i zarobki personelu medycznego a nie jakiś jęczący pacjent. Tak na marginesie dodam, że większość lekarzy oprócz etatu otrzymuje mieszkania od gmin, które następnie wykupuje za „grosze” i sprzedaje na wolnym rynku, bo w ciągu kilku lat pracy dorobił się atrakcyjnej działki (także często nabytej od gminy w której pracuje, po preferencyjnych cenach) i domu. Warto tez zwrócić uwagę na fakt, że do najbogatszego personelu medycznego należą ci w miastach powiatowych i mniejszych gdzie służba zdrowia „leży na łopatkach”. Ogromny majątek jest rozgrabiany a państwo (rząd) szantażowane musi dopłacać do jakby nie było obowiązków samorządowych. Samorządy roztrwoniły ogromne majątki. Ja tylko przypominam i upominam, że odpowiedzialne za ten stan rzeczy jest społeczeństwo, które źle wybiera i nie kontroluje tego co wybrało. Sama wszystkiego za Was nie zrobię.

To ważne! Jeżeli w przyszłości zechcesz oddać głos na lekarza czy pielęgniarkę, to się mocno zastanów czy robisz to we własnym - jako ewentualnym pacjencie - interesie, czy interesie kandydata na radnego/posła/senatora (przyszłe korzyści). W gminach i parlamencie tworzy się prawo na podstawie którego umożliwia się wyżej opisaną szkodliwą działalność. W Polsce są gminy, które są „prywatną własnością” grup ludzi po kilkadziesiąt lat i nawet odsunięci od władzy w dalszym ciągu mają tam ogromne wpływy.

Prawo i sprawiedliwość wprowadziło dwukadencyjność prezydentów/burmistrzów/wójtów ale jednocześnie wydłużyło ich kadencję z 4 do 5 lat (dwie kadencje=10 lat), zapewne zakładając, że tyle będą u władzy. Radni pozostają bez żadnych ograniczeń i w dalszym ciągu bezkarni za szkodliwą działalność . Też bezkarnie zadłużają gminy. Generalnie politykom nie należy ufać tylko non stop patrzeć na ręce i nie dopuścić do sankcjonowania prawem złodziejstwa i oszustw.

Nie twierdzę, że outsourcing jest zły. Źli są ludzie, którzy tą formę działalności wykorzystują do złych celów. Ale też nie wszystkie rozwiązania, które sprawdzają się w bogatych krajach zachodnich można wprowadzać w Polsce, gdzie komunizm doprowadził do degeneracji społeczeństwa i gospodarki. Nie muszę chyba przypominać, że gospodarki zachodnie od powstania państwowości, budowane były na prywatnej własności plus wyzysk krajów skolonizowanych. Od 30 lat Polska jest kolonią samej siebie, gdzie to cwaniacy budują swoje imperia kosztem współobywateli.

Quo vadis Polsko?


Wykop Skomentuj49
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo