Moim skromnym zdaniem
"Umiejcie prawidłowo ocenić to, co jest w was i wokół was! Umiejcie wartościować, rozróżniać, wybierać!" JP II
7 obserwujących
56 notek
53k odsłony
  559   2

Wpływ polityki i polityków na umysł i psychikę człowieka

     Tak zwani obrońcy moralności, od lat wyzywani są od szaleńców, napiętnowani i eliminowani z różnych środowisk. Dlaczego?

  Ja trzymałam się z boku od wszelkich radykalizmów, jednak dzieci swoje wraz z mężem broniliśmy przed zalewem zachodniego zła a w tym ogólnodostępnej pornografii i wszelkich innych demoralizujących materiałów (pisma, filmy). Tu zadziałał instynkt i wychowanie.

     Lata '90 i wprowadzenie na polski rynek medialny prywatnych podmiotów, obfitowały we wszystko to, co może psychikę - nie tylko dziecka - odwrócić o 180 stopni. Do tego czasu dostęp do pornografii mieli nieliczni dorośli i skrzętnie to ukrywali przed własnymi rodzicami i dziećmi. Ja z mężem staraliśmy się uczyć dzieci - tak jak nas uczono - uczciwego życia na przyzwoitym poziomie, a nie skupiania się na swojej seksualności, choć to nie był temat tabu ale mieszczący się w ramach rozsądku.

    Wówczas sama nie bardzo rozumiałam zachowań obrońców moralności, gdyż wychodziłam z założenia, że każdy człowiek ma rozum i powinien sam o sobie decydować. Byłam bardzo naiwna i sądziłam, że wszyscy są tak samo silni psychicznie jak ja, że wszyscy - tak jak ja - potrafią odróżnić dobro od zła, że nikt nie pragnie krzywdy drugiego człowieka, że nikt (poza wyjątkami) nie chce żyć kosztem innego człowieka.

    W domu rodzinnym nie mówiono, że jak ci jest źle w sukience to możesz włożyć spodnie i w ten sposób staniesz się chłopcem. Nie dlatego, że rodzice i dziadkowie byli pod tym względem zacofani, tylko dlatego, że wiedzieli co jest dobre dla człowieka i jego przyszłości a co nie. W domu uczono nas pracy i odpowiedzialności za drugiego człowieka a nie jego demoralizacji.

Podkreślam - uczono nas pracy by mieć na własne utrzymanie i przyjemności a nie życia kosztem innych

    Jak to - w wielu przypadkach jest obecnie. Zamiast uczyć się i pracować, w wulgarny i obrzydliwy sposób wałęsają się po ulicach a środków na życie i przyjemności żądają od innych. Wszechobecne zbiórki publiczne oraz bardzo częste przypadki terroryzowania własnych rodziców czy dziadków. Mnie mdli na widok chłopca dziwnie ubranego i z lakierowanymi paznokciami, na widok dwóch chłopców całujących się na ulicy, na widok młodej dziewczyny wytatułowanej od stóp do głów za pieniądze ze skromnej emerytury babci czy dziadka. Ktoś tu popełnił błąd w wychowaniu. Rodzice? szkoła? a może jedni i drudzy oraz kto ma wpływ na edukację szkolną. Gdzie jest dyscyplina? Dlaczego nikt nie uświadomił dziewczynie, że za kilka lat będzie się tego wstydziła, że trudno jej będzie znaleźć męża i trudno będzie odzyskać akceptację środowisk których się wcześniej wyrzekła. Następnie pojawia się problem z seksualnością, gdyż mało który chłopak marzy o wytatułowanej dziewczynie, chyba że do jednorazowego użytku. Przykre ale prawdziwe. Akceptację  dziewczyna znajduje wśród sobie podobnych dziewcząt i najczęściej w ten sposób zostają lesbijkami a w przypadku chłopców gejami. Jednak zaspokojenie seksualne nie eliminuje całkowicie instynktu macierzyństwa więc zaczyna się kombinowanie. Żądają zgody na małżeństwa, na adopcję dzieci ... . Ci ludzie już nie potrafią wrócić na właściwe tory.

        Warto też zwrócić uwagę na fakt podkradania wszelkich terminów nadając im inne znaczenia. Tak się dzieje z symbolami i terminami kościoła katolickiego. Ta nagonka i ciągłe obrażanie katolików i księży jest efektem nieodpowiedzialnej polityki.

     Rodzice - niejednokrotnie pracując ponad swe siły liczą, że dobrym wychowaniem ich dzieci zajmie się szkoła, telewizja i internet. Niestety tylko ci starsi jeszcze potrafią odróżnić co jest dobre a co złe, gdyż kiedyś nie było internetu a telewizja była przyzwoita (bez porno), ale nie wszyscy swoje dzieci uchronili przed wpływem zła płynącego z różnych źródeł.

      Dlaczego ja o tym piszę? Otóż, moją tradycją już jest, obarczanie za ten stan, właśnie niemądrych polityków. To oni podejmują niewłaściwe decyzje i obsadzają stanowiska niekompetentnymi ludźmi. Bo dlaczego pozwala się na przemycanie do szkół niewłaściwych treści a wartościowe eliminuje? Dlaczego pozwalamy się terroryzować 0,3 % mniejszości? Dlaczego ogólnodostępna telewizja naziemna emituje programy obdzierające człowieka z godności i wpaja że te i inne, niezgodne z naturą człowieka, zachowania są normą? Dlaczego ja, za słowa tutaj opublikowane ale zgodne z poglądami większości w naszym kraju będę hejtowana? Kto na to pozwala? Przecież to wbrew regułom demokracji, gdzie WIĘKSZOŚĆ MA RACJĘ. W jakim systemie my żyjemy?

   Ponieważ znam ciekawsze sposoby na spędzanie wolnego czasu, nawet w chorobie, bardzo rzadko - poza programami informacyjnymi - oglądam telewizję. Wyjątkowo wczoraj w nocy nie mogłam zasnąć, więc trochę "biegałam" po kanałach, z nadzieją, że znajdę coś dla siebie. Niestety nie znalazłam nic ciekawego lecz obrzydliwego. Ostatnie kampanie medialne środowisk żyjących wbrew naturze, zachęciły mnie do zatrzymania się na chwilę na tym kanale. Pomyślałam, że zobaczę ile w tej kwestii się zmieniło i w jakim kierunku. Prawda, genitalia tylko za mgiełką ale sposób prowadzenia programu jednoznacznie wskazuje na pornografię. Patrzyłam na prowadzących i "bohaterów" tego programu tylko okiem badacza wpływu zachowań człowieka na drugiego i jestem przerażona. Wiem, że wielu rodziców pozostawia dzieci same w domu nie blokując dostępu do tych kanałów. W programie tym wszelkie odchylenia są tak przedstawione, że bohaterom (różne orientacje i czary miłosne nawet) dają tyle szczęścia i satysfakcji, że już nic więcej człowiekowi do życia nie jest potrzebne. Tylko, że ten program nie mówi nic o szkodliwości takich zachowań w szerszym niż tylko seksualnym kontekście. Nie mówi jak ci ludzie zarabiają na te domy i wystawne życie, skupiając się tylko na sobie i uprawiając wyuzdany sex na okrągło. Ten program daje satysfakcję finansowa jego twórcom a ideologom narzędzie do wykorzystywania ludzkich słabości. Ale nie nauczy dzieci godnego i uczciwego życia. Że można żyć w zgodzie z samym sobą i naturą, jeśli się chce i pracuje nad tym. A dzieci przecież są przyszłością narodu. Zapewniają ciągłość rodzaju ludzkiego. Już może nie wszyscy ale większość z nas doskonale wie, że z zepsutego ziarna nie będzie plonu albo będzie on ułomny. Może o to chodzi?

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo