Pani redaktor chciała być oponentem czy była oponentem?
Odniosłem jednak wrażenie, że wpadanie w słowo, podnoszenie głosu, próby przekrzyczenia, przerywanie, były zbyt nachalne. Owszem, zadaniem dziennikarza jest stawić opór, zadać trudne pytanie ale w mojej opinii było to agresywne i tendencyjne.
Spokój i opanowanie, a nawet miejscami znużenie, okazały się dobrą bronią. Nie dał wytrącić się z równowagi. Trudno było słuchać mało ekspresyjnego tonu ale jeśli skupić się nad tym CO a nie JAK mówił Prezes, to jego wizytę w TVN24, tak hucznie rozgłaszaną, można uznać jako dobry ruch.
Naprostował co mógł. Zastanawiam się co myśleli wszyscy widzowie TVN-u i tylko TVN-u słysząc takie nowe rzeczy. Zastanawiam się czy widok spokojnego, opanowanego Kaczyskiego, mówiącego z sensem nie był dla nich totalną nowością.
Pani redaktor starała się manipulować ile się da chociażby nt. śląskiej sprawy. Bardzo żałowałem, że Kaczyński nie poprosił jej o przeczytanie tego cytatu razem z kontekstem.
Pierwszy raz widziałem kobietę na oczy bo rzadko oglądam tv(najczęściej kiedy transmitują dobry mecz) ale od samego początku nie darzyłem jej zbytnią sympatią. Pewien odruch wewnętrzny kazał mi zachować wobec niej rezerwę.
Pytanie, czy trochę spóźniona akcja upublicznienia 'Raportu...' pomoże naprawić szkody wywołane kontrowersjami wokół niej w początkowych dniach? Mam wrażenie, że Kaczyński przyjął zaproszenie do TVN-u właściwie tylko po to. Chcąc dotrzeć do większej liczby ludzi musiał to zrobić. Chcąc naprostować i zaprzeczyć manipulacjom musiał dotrzeć do większej liczby ludzi.
Czas pokaże z jakim efektem użerał się z Kobietą-Którą-Widziałem-Pierwszy-Raz.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)