Żyjemy w świecie powodzi informacji. Współczesna technika pozwala każdemu na wyrażanie swoich opinii, na selekcję informacji według własnych upodobań. Jest ich(informacji), przy tym tak dużo, że niemożliwe jest ich przyswojenie.
Przy tak przytłaczającej ilości informacji i ich źródeł naturalne jest, że każdy człowiek otrzymuje ich swoją, własną i indywidualną porcję. Rozbieżność w odbieranych komunikatach wynika z tego, że tych informacji jest za dużo. W związku z czym każdy w pewien sposób stara się korzystać z wybranych źródeł informacji. I dla praktycznie każdego są inne.
Z tego, że jeden czyta Onet, drugi Interię wynika różnica poglądów. Jest to całkowicie naturalne i zrozumiałe. Informacje podawane przez róźnych dostawców różnią się od siebie(nie wnikam teraz w powody takiego stanu rzeczy). Jednak jest to niepodważalny fakt.
Daje to w końcu pewien przywilej mediom i osobom zarządzającym nimi. Mogą oni kreować rzeczywistość. Właściwie bezkarnie wpływać na światopoglad ludzi, którzy korzystają z informacji przez te media podawanych. Jako, że na szczęście nie ma jednego medium, które miałoby monopol na kreowanie rzeczywistości, mamy na świecie multum dostawców informacji, z równie dużą ilością różnie interpretowanych informacji.
Fakt, że każdy człowiek jest w swej istocie inny i fakt, że dostaje on inny zestaw informacyjny sprawia, że ma on inne spojrzenie na wiele kwestii.
Kiedy przeniesie się tę sytuacje na grunt polskiej polityki nie można się nie zgodzić z tym, że tak właśnie jest. W Polsce bez wątpienia przedstawiane są różne rzeczywistości. W wyniku ich zakrzywień tworzą się podzialy obecne od niepamiętnych czasów, jednak teraz nasilone i napięte do granic wytrzymałości i nienawiści.
Przez te zakrzywienia, utworzyły się u nas co najmniej dwie grupy społeczeństwa, pozostające w ciągłym konflikcie ideologicznym, społecznym, kulturowym... Grupy te, wzajemnie obrzucając się coraz to nowymi zarzutami, żyjąc w odrębnych światach(nie mnie oceniać teraz, któremu bliżej do tej prawdziwej rzeczywistości), są przekonane o swojej racji.
Zbliżając się do sedna tego tekstu zapytam. Czy można odmówić patriotyzmu? Jeśli tak, to komu? Na jakiej podstawie możemy to zrobić? Czy w dzisiejszym świecie jesteśmy w stanie stwierdzić, że mamy wystarczająco dużo wiedzy by mieć pełen pogląd na sprawę? Możemy odmówić komuś patriotyzmu, zarzucić komus złość, nienawiść, kradzież, dlatego, że patrzy inaczej niż my na otaczający go świat?
Uważam, że nie. Zawsze istnieje prawdopodobieństwo tego, że nie znamy wielu informacji na dany temat. Może gdybyśmy je poznali zmienilibyśmy zdanie. Znamy tylko wyrywek informacji. To media kreują światopogląd wszystkich.
Dopuszczę się stwierdzenia, że nikt, powtarzam nikt nie jest w stanie dotrzeć do samej, czystej prawdy. W dzisiejszym świecie, przy takiej mnogości interpretacji wydarzeń jest to po prostu niemożliwe. każdy z nas bazuje tylko na małej cząstce wiadomosci, łaskawie nam przydzielonej.
Nie możemy więc pozwolić sobie na wyrażenie własnej opinii bez pozostawienia sobie możliwości, że się mylimy. Bo na pewno w wielu rzeczach się mylimy.
W związku z trwającymi ciągle Świętami Wielkanocnymi chciałbym wystosować apel do wszystkich, którzy powyższy tekst przeczytają. Apel o dopuszczenie własnej omylności. O naśladowanie pokory i skromności zmartwychstałego dzisiaj Jezusa Chrystusa. O szacunek do innych, którzy w naszej opinii zachowują sie karygodnie. O rozwagę w ocenach, opiniach i stwierdzeniach.
Jedenaste: Wiem, że nic nie wiem. Wiem, że mogę się mylić.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)