DelikatneChusteczki DelikatneChusteczki
397
BLOG

Ślepe podążanie za wzorami

DelikatneChusteczki DelikatneChusteczki Polityka Obserwuj notkę 6

Łysiaka zawsze zostawiam na koniec posiłku, skojarzenie z deserem trafne- potwierdzam. Odkąd pierwszy raz pokazał się na łamach "Uważam Rze", zaimponował mi stylem i treścią. Od tego czasu czytałem jego teksty z prawdziwą przyjemnością.

Tekst z numeru 17 również czytałem radując się formą. Zgodziłem się z opinią o Tusku, który trwa. Urzekł mnie dowcip: "Stalin udowodnił, że krajem może rządzić jeden człowiek. Chruszczow udowodnił, że krajem może rządzić jakikolwiek człowiek. Breżniew udowodnił, że krajem może w ogóle nikt nie rządzić"- według Łysiaka w Tusku stopiło się trzech ludzi: Stalin, Chruszczow i Breżniew.

Artykuł dotyczył Tuska, Toli i kiboli. Łysiak pisze: "Gdyby któryś bojowy członek PO przyswoił sobie język angielski, mógłby wyżalić się anglosaskim (amerykańskim i angielskim) politykom i dziennikarzom, że w jego kraju przezywa się prezesa rady ministrów "matołem". Ale ich reakcja bardzo by go zdziwiła- zostałby wyśmiany. U nich taki epitet w politycznej naparzance słownej to eufemizm- popukaliby platformersowi w głowę."

Słyszałem już podobne opinie, jednak nie mogę się z nimi zgodzić. To argument czysto szkolny na języku polskim, kiedy uczeń mówi "bo Pan od geografii nie wpisuje jedynek za brak zadania...".

Zaznaczam, że samo słowo "matoł" to dla mnie żadne przekroczenie granic. I szczytem wrażliwości jest reakcja na taką zaczepkę. Jednak co kiedy słowa zaczynają być ostrzejsze? Przecież na zachodzie korzysta się z mniej wysublimowanych zwrotów. Sam Łysiak pisze, że nikogo tam nie bulwersuje pokazywanie rodziny prezydenta Baracka Obamy jako familii szympansów.

Ale czy to, że w innych krajach upadł bardzo nisko, świadczy o tym, że i my możemy obniżyć poziom naszej debaty publicznej i uznać, że skoro oni przezywają to i u nas można? Śmiało ciskać "chujami", "gnojami" i "szmatami" bo tak robią na Zachodzie? Dlaczegóż ten Zachód ciągle jest takim wzorem!? Dlaczego autorytety tak kurczowo trzymają się ich sznytu? Chiny są dobrym przykładem, że podążanie własną drogą może okazać się sukcesem.

Nie powinniśmy przejmować wzorców tylko dlatego, że są zachodnie, a dlatego, że są właściwe.

"Matoł" nie jest wielkim afrontem, ale nie chodzi tylko o to. Celebryta Hołdys już dawno zaczął naśladować odpowiedników z Zachodu, stosując mocniejsze słowa. I nie służy to dobrze naszej przestrzeni publicznej. Człowiekowi da się palec a weźmie rękę. Jeśli będziemy małe chamstewka traktować z pobłażaniem to nie obejrzymy się kiedy w naszej telewizji pojawią się zwroty z korytarza szkolnego.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka