Zamachem w Oslo grano w Polsce na tyle już sposobów, że nie zdziwie się kiedy okaże się, iż Amy Winehouse była zwolenniczką PiS.
Trudno się nad tym rozwodzić, stała się tragedia. Bardzo złe jest ubolewanie nad tymi wydarzeniami przy jednoczesnym wykorzystywaniu ich do celów politycznych. Kiedy odbieram informacje, odnoszę wrażenie ciągłych prób zawłaszczenia historii morderstwa, których ostatecznym celem jest osłabienie przeciwnika. Z jednej strony ciągłe łączenie PiS-u z zamachowcem (bo podobno ich 'lubił'), z drugiej- zamachu z morderstwem w Łodzi.
Bardzo bolesne, że zabójcę niemal setki osób, uznaje się mylnie za wyznawcę chrześcijanizmu, której jednym z podstawowych fundamentów jest piąte przykazanie.
Czy poza rodzinami ofiar znajdą się osoby, którze poczuły krystaliczny żal? Czysty, nieskażony poglądami smutek z powodu tego co się stało?


Komentarze
Pokaż komentarze