Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1
65
BLOG

Metody propagandy

Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1 Polityka Obserwuj notkę 7

1, Przciwko teorii o "układzie"

Nie ma i nigdy nie było żadnego układu - czyli nawet kiedy cię  żona w łóżku znajdzie z inną kobietą zaprzeczaj, kombinuj, ale się nie przyznawaj.

Poniważ jestem daleko i nie działa na mnie czły szereg drobnych incydentów, jak wczorajszy program w TV, widzę jedynie większe zjawiska, które zachodzą w ojczyźnie.  Podstawowym takim zjawiskiem jest nieprawdopodobna ilość fortun, które narodziły się z dnia na dzień przy jednoczesnym zubożeniu całego społeczeństwa. Zawsze uważałem, że każde społeczeństwo potrzebuje mieć klasę ludzi zamożnych. To poprawia byt innym. Człowiek bogaty nawet nieświadomie daje zatrudnienie innym ludziom, nawet kiedy nic nie robi. Jedynie w PRL bywali bogacze, ktorzy przeczyli tej teorii bo bali się ujawnić swoje bogactwo. Bogacze są potrzebni, ale... nie muszą to byc złodzieje. Czy jest na liście stu najbogarszych Polaków ktoś jeszcze obok Kluski, kto miał pomysł na business i go zbudował od podstaw? Wygląda mi na to, że reszta dostała swoją fortunę w prezencie od kolegów podejmujących decyzje w imieniu państwa. Takie rozmaite afery utawodawcze jak zniesienie i przywrócenie ceł na alkohol, z czekającymi cysternami przy granicy, kooperacja wojska i mafii w obrocie paliw i propozycja Rywina w imeniu "grupy trzymającej władzę" wskazują wyraźnie na "układ". Tak to widać z oddali. Nie widać i nie słychać czy Oleksy przy kolacji ze szpiegiem KGB rozmawiał o kobitkach, czy o współpracy przedsiębiorców z grupy "King-Kong" z  KGB na rynku nielegalnych diamentów z Afryki i broni z czaskich fabryk. Z oddalenia widać jedynie skutki. Widać jak pod czujnym okiem Suchockiej, Buzka, a przede wszystkim Balcerowicza rozdawano własność skarbu państwa prywatnym osobom, które, przez zwykły zbieg okoliczności, związane były z UB lub PZPR. Może nie ma "układu", ale na pewno jest mafia. Działanie mafii to czerpanie zysków z działalności nielegalnej, przy jednoczesnym korumpowaniu polityki i prawa.

Donosiłem, ale nikogo nie skrzywdziłem -

Tak się tłumaczą przyłapani. Pomijam moralny aspekt takiego tłumaczenia, bo żyjemy w czasach gdy Paris Hilton jest światowym wzorcem dla młodych dziewczynek, ale zajmę się samą istotą pracy UB. Czasy kiedy Kuroń wypytywał swoich anty-harcerzy czy rodzice słuchają "wrogiego" radia dawno już minęły. Naród został już wystarczająco zastraszony, pokazowymi procesami patriotów, gdzie prawie nieletni sędziowie skazywali bohaterów wojennych na śmierć. Nastały czsy kontroli w PRL. UB buduje sieć (ach jakby im było łatwiej w dzisiejszych czasach gdyby mieli centralny komputer). To, że Polacy nie lubią władzy radzieckiej nie jest żadną rewelacją, istotne jest, czy mają zamiar coś zrobić w tej sprawie. Raporty donosicieli tworzą obraz całości. W sztabie dowodzenia rysuje się mapa niezadowolenia. Moim zdaniem czołgi w Trójmieście w 1970 roku to nie był przypadek wymknięcia sie spraw spod kontroli, ale celowa akcja pacyfikowania ogniska zapalnego tak zwanej "kontrrewolucji". Potwierdza to powstanie "Solidarności" własnie tam. Tak więc niewinne donosy i pogawędki z UBekami, stanowiły istotny element kontrolowania PRL pod sowiecką kontrolą.

Wszystko razem składa się na kooperację z wrogim mocarstwem i nie jest przypadkiem, że dawniejsi UBecy i ich kolaboranci dzisiaj są mocno związani ze swoimi "przyjaciółmi" z KGB. Nie wolno zapominać, ze w Rosji zmienił się system, ale nie zmieniła się władza. Ciągle tam rządzi KGB.

wooloomooloo@poczta.fm

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka