Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1
37
BLOG

Koń Trojański

Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1 Polityka Obserwuj notkę 12

Kiedy władza ludowa, czyli wysłańcy Łubianki, zmajstrowali  Trybunał Konstytucyjny, nam, czyli niewtajemniczonym ciemniakom, wydawało się, że to jednak pewien postęp. Miliśmy co prawda miłość do ZSRR wpisaną do ostatniej wersji PRLowskiej konstytucji, ale nikt nie przewidział, ze będzie to Koń Trojański pozostawiony nam na wypadek gdyby kiedykolwiek wymknęła im się władza z rąk. Taki moment właśnie nastąpił i teraz widać jak bardzo pożyteczny to instrument temperowania aspiracji Polaków do niepodległości. Pierwszy raz "TK" niedopuścił do rozsadzenia sitwy prawniczej. Ostatnio gdy "świetne" prawo do represjonowania przeciwników politycznych udezyło w swojego, a raczej w swoją, "TK" zareagował, tak jak powinien wedle pomysłoadwców. Do tej pory prawo o obowiązkach nowowybranych przedstawicielach ludu było w porządku. Normalnie, powiedzmy w Australii, pani Gronkiewicz straciłaby posadę, a Sąd Najwyższy obaliłby  póżniej ustawę. Byłoby tak ponieważ prawo to obowiązywało w czsie wyborów. Czyli czs na jego zmianę był przed wyborami. Jeżeli tak intrpretują prawo najlepsi z najlepszych polskich prawników to jako państwo jesteśmy w poważnym kłopocie. Na Świecie prawo traktuje się niezwykle serio, więc wszelkie spory międzynarodowe mamy z głowy. Władza ludowa szykuje teraz swojego "Konia Trojańskiego" do kolejnej szarży w celu ukrycia własnej wszechobecnej tożsamosci. "TK" będzie obalać lustrację.

Od dawna postuluję, że należy traktować PRL tak jak na to zasługuje - unieważnić. To nie była nasza Polska tylko kolonia sowiecka, rządzona przez Rosjan i ich kolaborantów. Traktowanie całej tej sieci zdrajców jak legalnych przeciwników politycznych jest tragiczną farsą. Na każdym kroku napotykamy niezrozumiałe przykłady niekonsekwencji. Słusznie traktujemy donosicieli i UBeków jak zdrajców, ale ciągle uważamy, ze  SLD (dawniej PZPR)  jest legalną partią. Lustracją na początek należy objąć prawników, więc idiotyzmem jest pytanie ich o zgodę. Nie przypominam sobie, zeby ktoś pytał kolaborantów z "legalną" władzą Generalnej Guberni czy się zgadzają na karę. Władza tamta i PRLowska były w równym stopniu  legalne. Były co prawda pewne kłopoty z Gomółką, ale szczęśliwie Chruszczow jednak się zgodził, gdy towarzysze przekonali "pierwszego z pierwszych", że to nie zagraża interesom Związku Radzieckiego.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka