Wzajemny szacunek jest istotą współistnienia w społeczeństwie i bez konkretnych powodów nikomu go nie powinniśmy odbierać. Szacunek szefca dla rolnika, rolnika dla piekarza, piekarza dla nauczycielki, nauczycielki dla szefca. Każdy z nas spełnia jakąś funkcję w społeczeństwie, każdy ma jakąś rodzinę do utrzymania i wykształcenia. W pokoju i wzajemnym szacunku, społeczeństwa się bogacą i nabierają siły.
To co napisałem powyżej dotyczy społeczeństw, które nie doznały rozmaitego rodzaju „rewolucji”. Nasze społeczństwo do takich nie należy.
Nasze społeczeństwo to gromada ludzi szukających okazji w sytuacji gdy porządek społeczny został przewrócony do góry nogami. Ktoś komu się gorzej powodzi jest automatycznie frajerem, a cwaniak, któremu udało się „zdobyć” (czyli ukraść) fortunę zyskuje szacunek innych mniejszych cwaniaków.
Lata dyktatury robotniczo-chłopskiej charakteryzowały sie pogardą dla robotników i chłopów jako frajerów i prostaków.
Nowe elity wywodzące sie głównie z klas niskich starały sie w ten sposób odciąć od środowiska , z którego się wywodzą.
Szczególnie jaskrawo było to widać pdczas afery Anety Krawczyk, która przecież nie mogła pracować na taśmie w fabryce, czy przy sprzątaniu, choć takie ma kwalifikacje, ale aspiracje ma znacznie wyższe, a nowa elita to doskonale rozumie. Tak w każdym razie wynika z medialnych komentarzy.
Pojawiła się klasa, która wstydzi się własnych rodziców i dziadków, żyje w świecie pozorów i dba o pozory. Tu się rodzą właśnie konflikty, drażliwość.
Każdy jest dla siebie samego rodzajem miernika. Ktoś kto łże jak pies nie wierzy, że inni mówią prawdę, a jeśli mówią to tym gorzej to po to żeby go upokorzyć. Złodzieje węszą w każdym złodzieja, a aferzyści i członkowie sitwy dopatrują się wszędzie układzików.
To może tłumaczyć nagonkę establishmentu na obecny rząd. Wymiana kadr z PRLczyków na innych ludzi, do których ma zaufanie nowa władza rozumiana jest jednoznacznie jak nowa sitwa, nic innego starej sitwie nie przychodzi do głowy.Skoro nowy Prezio nie buduje sobie fortunki, jak jak poprzedni, to wcale nie znaczy, że jest po prostu porządnym facetem (to mogłoby znaczyć, że rzeczywiscie chce dobra kraju), ale że jest „rządny władzy”. Czytałem już takie całkiem poważe komentarze. Żaden oszust nie zrozumie uczciwości, dla niego to zwykłe frajerstwo, lub niezwykłe cwaniactwo.
Najgorsi przestępcy, to ludzie którzy stracili szacunek dla samego siebie. Najczęściej jeszcze jako dzieci. Pomiatani przez rodziców alkoholików, zgwałceni przez zwyrodnialców, pogardzani w szkole i środowisku z rozmaitych powodów. Żyją ci ludzie w nienawiści do innych, bo sami nisko się cenią. „Moje życie jest najwyższą wartością, więc skoro sam mam o sobie kiepską opinię, to moja opinia o innych siłą rzeczy jest jeszcze niższa”. Sponiewierć, upokorzyć, zabić innego człowieka jest znacznie łatwiej gdy oceniamy, słusznie czy nie, własne jako nic nie warte.
Kluczem do poprawy jest przywrócenie szacunku do człowieka, który został nam odebrany podczas sowieckiej okupacji. Każdy człowiek reprezentuje sobą jakąś wartość, nawet gdy sam o sobie jest kiepskiego zdania.
Zacznijmy od siebie. Doceńmy to co w nas dobre, potem swoich najbliższych, a dalej pójdzie lżej.
Przywróćmy powszechny wzajemny szacunek.
http://demencja.salon24.pl/index.html
wooloomooloo@poczta.fm



Komentarze
Pokaż komentarze