Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1
52
BLOG

Z ODDALI NIE WIDAĆ SZCZEGÓŁÓW

Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1 Polityka Obserwuj notkę 4

Widać jedynie to co ważne. Na mim blogu nie zajmuję się z tego powodu codziennymi doniesieniami prasy, telewizja do mnie nie dociera, a do radia na internecie udeje mi się dotrzeć jedynie czasami. Docierają do mnie jedynie obrazy, które trwają dłużej.

 

Z daleka widać i słychać stały nacisk propagandy na rząd, ale widać również, że nacisk ten słabnie równomiernie. Od szoku jaki przeżyły media w dniu wyborów, gdy ukochana przez nie „platforma” zatonęła wraz z nadzieją IIIRP na przetrwanie, do dzisiaj wiele się zmieniło. Pretensja do PIS, że skoro mają więcej posłów w Sejmie to powinni zaproponować PO więcej stanowisk ministerialnych trąciła trochę bezrozumną histerią przestraszonych o własną przyszłość „elit” pozostawionych nam przez PRL. Wedle tej jedyniesłusznej formuły rząd należałoby powierzyć SLD bo biedacy w tamtych wyborach zostali potraktowani przez wyborców najmarniej. Żadnej wdzięczności w narodzie. Wszechobecni przed wyborami na antenie Polskiego Radia  Szmajdziński i Rolicki już nie brylują w każdej dyskusji politycznej. Poprawił mi się z tego powodu apetyt, ponieważ pamiętam Rolickiego jako giermka przybocznego przy legendarnym prezesie radiokomitetu Szcepańskim. Obecnie jedynie Program Trzeci (Trójka) z nieudolnie próbuje ukryć antyrządowy sentyment, ale wiadomo, to „elitarny” program dla wybranych, więc  muszą robić oko do odbiorców.

 

Z daleka widać również, że PIS działa. Poruszyły sie całe środowiska z powodu nieuchronności ujawnienia ich drogi do kariery w casach PRL. Dzisiaj właśnie podał sie do dymisji sztab operacyjny Wojska Polskiego, co z pewnością ucieszy dowództwo NATO. W końcu ilu agentów KGB może wytrzymać ten sojusz militarny, zanim stanie się kompletną kpiną.  

Skoro już zacząłem o zdrajcach, to nazwanie Oleksego „zdrajcą” przez Kwaśniewskiego, jest właściwie potwierdzeniem zawartości taśm, które mam nadzieję dobiją komunę politycznie.

Ciągle jednak płk. Kukliński jest dla PRLczyków symbolem zdrady, no bo jakże śmiał ujawnić fakt, że nasz radziecki przyjaciel zamierzał zamienić nasz kraj w zaporę nuklearną i to nawet nie próbując ratować Polaków wywożąc ich pociągami towarowymi w głąb Rosjii jak to zrobił w 1939 „ratując” nas przed Niemcami.

 

Z daleka widać również odnawiane próby rechabilitacji towarzyszy radzieckich.  Nawet tutaj w Salonie24 Paweł Wroński próbuje nam wmówić, że towarzysze radzieccy przyjęli we własne szeregi wszystkich Polaków na zajętych przez siebie terenach i pokochali ich tak bardzo, że do dzisiaj stratę każdego z nich traktują jak utratę kogoś bliskiego. Podążając tym tropem myślenia wyszło mi, że praktycznie w czasie II Wojny nie zginął żaden Polak. Przecież tego czego nie „ochronili” sowieci, „ochronili” Niemcy. Jedynie system mieli taki jakiś podły, że jedni i drudzy mordowali własnych obywateli.

 

Z oddali wiedać, że państwo presunęłó sie we właściwym kierunku do niepodległośći, ale widać również, że odbywa to się zbyt powoli. Ale może to takie moje subiektywne wrażenie, może zbyt rewolucyjne zmiany byłyby szkodliwe dla ludzi i ekonomii.

 Z ego powodu nie zajmuję się codziennością, ale trwałymi pojęciami i zjawiskami.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka