Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1
121
BLOG

KTO JEST, A KTO NIE JEST UBekiem?

Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1 Polityka Obserwuj notkę 9

Po latach do głosu doszedł jeden z głownych organizatorów Niezależnych Związków Zawodowych Andrzej Gwiazda. Ztego powodu zrobiło się głośniej na temat współudziału SB w organizowaniu strajku w Stoczni Gdańskiej w 1981, a szerzej – udziału SB w organizowaniu Solidarności , w szczególności reaktywowanej Solidarności II.

W archiwach UB grasowało wielu, od fachowców Kiszczaka do Michnika i jego „Komisji Historycznej”. Pojawił się wprawdzie jakiś dokument na temat „Bolka”, ale sędziowie, z natury rzeczy niezależni bo sprawdzeni jeszcze w PRL przez odpowiednią komórkę UB, stwierdzili, że to nie ma nic wspólnego z Wałęsą. Nie ma, jak do tej pory, żadnych innych dokumentów do podważenia przez niezależne sądy. Czy w tej sytuacji my prości, niedoinformowani wyborcy musimy brać wszystko co obecni prominenci o sobie mówią za dobrą monetę? Niektórzy z pewnością tak zrobią, a wszelkie wątpliwości rozwieje im „Gazeta Wyborcza”. Inni mogą i robią to - myśleć.  

Andrzej Gwiazda w Sierpniu ’80 był osobą bardzo prominentną, podobnie Pani Walentynowicz, a mimo tego jakoś reanimowana Solidarność II zupełnie o nich zapomniała. Wałęsa generalnie zapomniał, że noc wprowadzenia „Stanu Wojennego” nastąpiła po wyborze władz związku i dobrał sobie na rozmowy z władzą komunistyczną jedynie tych kolegów, których uważał, jakby demokratyczne wybory nic nie znaczyły. NZZ Solidarność został tym samym rozbity. Wyłączeni zaczęli się zastanawiać jak to było możliwe.Poniżej linki do filmów „Plusy dodatnie, plusy ujene” i „Słowa Prawdy”, gdzie wyłaczeni dzielą się swoimi opiniami na ten temat. Wiedzą więcej niż ja, więc nie będę tu nic dodawał od siebie. 

 http://video.google.pl/videoplay?docid=-3932953341320409906

 http://www.informacje.int.pl/plusy-dodatnie-plusy-ujemne.html 

Natomiast pragnę zwrócić uwagę na fakty, które są ogólnie znane, a powinny zmusić do zastanowienia każdego. Kiedy Wałęsa zgłosił swoją kandtdaturę na najwyższy urząd w państwie byłem jednym z tych, którzy uważali, że nikt nie zasłużył bardziej na to wyróżnienie. Przeciwnicy szermowali „argumentami” typu prostak, zwykły elektryk (to akurat stawiało go wyżej niż premiera Wielkiej Brytanii – Johna Majora, który opuscił szkołę przed końcem i nie miał żadnego zwodu). Był za to przywódcą najbardziej masowego ruchu społecznego jaki zna nasza historia, ruchu przeciwników sowieckiej dominacji, co w konsekwencji uwolniło całą Europę Wschodnią. Moja radość z jego zwycięztwa trwała do 1992, do „Nocnej Zmiany”.  Warto obejrzeć. Ciągle spotykam ludzi, którzy nie widzieli, ale mają „własne” zdanie na ten temat.

 http://hotnews.pl/artpolska-552.html 

Kiedy zobaczyłem na własne oczy jak gromadka spanikowanych gnojków pod wodzą  tego „który obalił komunizm” przeprowadza zamach na demokratycznie wybrany polski rząd, ponieważ realizuje on postulat Sejmu. Zdałem sobie sprawę, że facio, który miał szansę być równie wielki jak Marszałek Piłsudski, stał się drobnym aferzysą politycznym w rękach nomenklatury PRLowskiej, moja opinia na jego temat odwróciła się o 180 stopni.

Tamtej pamiętnej nocy, ciągle jeszcze miał szansę na wielkość. Jego współpraca z SB była sprawą drugorzędną. Mógł przed Wysoką Izbą, w świetle kamer powiedzieć prawdę i obrócić ją przeciwko sowieckim agentom. Mógł obnażyć ten proceder, podać nazwiska i dobić PRL z jej całym tajnym aparatem. Wybrał metodę strachu i zacierania śladów. Obecnie wraz z członkiem władz PZPR organizuje Ruch NRD, czyli reanimacji nomenklatury.(Podobną szansę miał ostatnio Oleksy, ale wybrał utratę pamięci.)

 To co się odbywa w Polsce nie jest niczym nowym. Kiedy po zwycięzkiej wojnie ze Zwiąkiem Radzieckim w 1920, zaczęliśmy organizację wyniszczonego okupacją kraju. Komuniści organizowałi się w celu przyłączenia Polski do ZSRR jako kolejnej republiki. Ta oczywista zdrada do tej pory nie doczekała się należytego nagłośnienia. To właśnie tamci zdrajcy dostali od Stalina zadanie kolonizacji Polski dla potrzeb jego imperialnych ambicji. Dzisiaj Dzieci i wnuki tych zdrajców kształtują opinię publiczną w pozostawionych przez PRL mediach i przejętej w cwaniacki sposób od „Solidarności” „Gazecie Wyborczej”. Nie widziałem jak do tej pory ani jednego zdjęcia, na którym Andrzej Gwiazda pije brudzia z szefem wszystkich Ubeków – Kiszczakiem, nie wiem nic o błyskawicznej karierze Pani Walentynowicz, dociekliwa prasa nie doniosła jeszcze o zagatkowym wzbogaceniu się kogokolwiek, kto twiedzi, że agenci SB byli wśród kierownictwa „Solidarności”. Wiem o jednym, wszyscy wiedzą bo pisał o nim „Tygodnik Solidarność”. W TVP na Placu Powstańców, szefem „Solidarności” był Sławek Miastowski. W Stanie Wojennym to właśnie on wytropił i aresztował Romaszewskiego (czuł się zwązany z branżą). Póżniej dostał w nagrodę sklepik w pasażu do kina Luna, gdzie handlował filmami na video, czyli kasetami z ITI. 

Polska niepodległość nie jest niczym pewnym. Nie ma na nią żadnych gwarancji.Nie można pozwolić, żeby zdrajcy, sowieccy agenci raz jeszcze osłabiali nasze państwo. Po siedemnastu latach niepodległości jesteśmy najbiedniejszym państwem w UE, ale klasa, która sprawowała władzę w imieniu Związku Radzieckiego stała się klasą oligachów, a Kwaśniewski właśnie rozpoczął walkę z Polskim Rządem o przywrócenie tej klasie przywilejów, które przy obecnej władzy są zagrożone.   

Kwit z UB nie jest konieczny, żeby domyślać się kto jest, a kto nie jest agentem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka