Widzi Pan problemem nie jest dostęp do Joyce'a, ale elementarne rozumienie polskiej historii.
Na warszawskiej ulicy któryś z dziennikarzy Polskiego Radia zapytał: "z czym się panu(i) kojarzy Katyń?" 70% nie mialo pojęcia.
Kiedy wyjeżdża Pan z niesprawiedliwością społeczną, to przypomina to trochę hasła pod jakimi wprowadzano u nas system, w którym zniknęła zwyczajna sprawiedliwość, ta bez przymiotników.
Sam fakt, że synowie oprawców z tamtych czasów Kwaśniewski, czy Cimoszewicz traktowani są w wolnej podobno Polsce jak dygnitarze, a do niedawna sprawowali władzę w państwie demokratycznym, jest wyrażnym sygnałem, że ze świadomością historyczną coś nie jest w porządku. Nie myśli Pan chyba, że możliwa byłaby taka kariera dla synów zwykłego tłumacza dla gestapo?
Potrzebna jest w polskich szkołach literatura patriotyczna od zaraz. Nie ma i nie będzie filmów na temat tak zwanej rewolucji komunistycznej w PRL, która była faktycznie pacyfikacją Polski przez KGB i jej komunistyczną piątą kolumnę złożoną z obywateli Polski. Nie będzie bo nasi filmowcy, którzy kręcili filmy o II Wojnie w czasie gdy jeszcze dymiły ruiny, tłumaczą, że obecnie zbyt mało czsu upłynęło od upadku komuny, by można ją było rozliczać. Nie ma książek i filmów na temat jak ta sowiecka piąta kolumna działała już od 1939, kiedy tuż przed wkroczeniem wojsk sowieckich rozpoczynała anty-polskie powstania. Komuniści mieli przygotowane listy „wrogów” czyli tych Polaków, którzy mieli jakąkolwiek pozycję w lokalnym społeczeństwie. Nie wiem czy Pan wie, że Rosjanie do wybuchu wojny sowiecko-hitlerowskiej (1939-1941) wymordowali sześć razy więcej Polaków niż Niemcy?
Czy nasi uczniowie dowiedzą się tego do Kafki? Ja bardzo lubiłem czytać Kafkę, pasowały mi jego mroczne nastroje gdy byłem nastolatkiem, ale nie przedkładałbym tego autora ponad Sienkiewicza, który również wzbudzał emocje wśród nastoletnich chłopców. Różnica sprowadza się właśnie do tych nastrojów. Historia zdychającego karalucha, przeciwstawiona obronie Jasnej Góry nie zaspakaja dzisiejszych potrzeb.
Tak zwana „władza ludowa” zadbała skutecznie o zanik dumy narodowej. Rodzinna tradycja nie była pielęgnowana, wręcz przeciwnie, z powodu takich agentów jak Kuroń, który wypytywał dzieciaki w sprawie ich rodziców, czy wystarczająco kochają Stalina, czy słuchają zagranicznego radia, co robili w czasie wojny, z powodu takich właśnie agentów rodzice ukrywali przed dziećmi historię rodziny, szczególonie wtedy, gdy mogła być powodem do dumy. Ceną za patriotyzm mogło być więzienie, a nawet śmierć. Pora to teraz odtworzyć.
Norwid, widzi Pan, pozostał wśród lektur, a to właśnie on napisał:
„Naród to groby i pamięć”
Przywróćmy więc na początek pamięć, czego i Panu życzę.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)