"Jest schorowany i obolaly, ale nie przymiera glodem. Gdy zaleczy rany, znów bedzie gotowy zasiasc do brydza. Skompromitowal nazwisko, siegnal dna, ale nigdy niczego nie ujawnil, nikogo nie wsypal. Kazdy ojciec chrzestny bylby dumny z takiego syna"
- pisze w DZIENNIKU o Lwie Rywinie Luiza Zalewska
A delej:
„Znal doskonale jezyki (urodzil sie w ZSRR, szkoly konczyl w Stanach Zjednoczonych, w Polsce kariere zaczal jako tlumacz), byl wiceszefem Interpressu, a w Radiokomitecie odpowiadal za zagraniczne zakupy. Niedawno okazalo sie, ze Lew Rywin donosil na amerykanskich dziennikarzy jako wspólpracownik SB o pseudonimie Eden.”
Mimo wszystko jednak to właśnie Rywin „obalił” IIIRP. Jak przewidział Kisiel w „Traktacie o tubce kleju” prawda raz wyciśnięta nie da się na powrót do jedyniesłusznej tubki. Nie wsypał jednak nikogo, odsiedział swoje (kilka miesięcy) i obecnie odbudowuje swoją pozycję unikając, tak dawniej umiłowanych, kamer i mikrofonów.
Jak podaje Wikipedia:
„Według niespójnych relacji prasowych, Barbara Blida postrzeliła się śmiertelnie w klatkę piersiową 25 kwietnia 2007 podczas przeszukania jej domu w Siemianowicach Śląskich przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Według tych relacji, podczas działań ABW, była posłanka poprosiła o możliwość skorzystania z toalety, gdzie wyjęła z szafki rewolwer Astra 357 i strzeliła sobie w serce. W łazience przebywała sama.”
Z jakiego powodu to zrobiła, można jedynie spekulować.
„Blida przez wiele lat była liderem śląskich struktur SLD, wcześniej należała do PZPR i SdRP. Od 1989 roku przez 16 lat była posłem na Sejm RP. W rządach Waldemara Pawlaka, Józefa Oleksego i Włodzimierza Cimoszewicza pełniła funkcję ministra gospodarki przestrzennej i budownictwa. Od 1997 roku była prezesem Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast, a ostatnio prezesem firmy deweloperskiej.”
„Nasz Dziennik”
Długo szukałem jakiegoś potwierdzenia jej członkostwa w PZPR (byłem tego pewien, ale potrzebowałem potwierdzenia), bo naturalnie w polskojęzyczne notki na jej temat są pod tym względem typowe: Wikipedia:
”Barbara Maria Blida, z domu Szwajnoch (ur. 3 grudnia 1949 w Siemianowicach Śląskich, zm. 25 kwietnia 2007 tamże) - polski polityk, poseł na Sejm RP, minister gospodarki przestrzennej i budownictwa w latach 1993-1996, felietonistka.”
Czyli czrna dziura od momentu skończenia studiów w PRL do wyzwolenia. Czy autorzy tych informacji wierzą, że uda im się nam wmówić, że ich idole byli bezrobotni w PRL i nagle wyskoczyli jak korek od szampana w niepodległość?
Bardzo ciekawi mnie powód jej samobójstwa. O czym myślała decydując się na ten ostateczny krok? Ludzie popełniają samobójstwo ze strachu. Czego bała się pani Barbara? Sprawa Rywina wtrażnie świadczy o tym, że przecież nie kilku miesięcy w więzieniu i to w wypadku gdyby została skazana.
Litwinienko były agent KGB został otruty w Londynie z tego powodu, że sypał tą mafię. Ostatnio Berezowski poinformowany o planowanym zamach na jego osobę wiał z Wielkiej Brytanii, a władze brytyjskie usunęły niezidentyfikowanego agenta z kraju.
Może pani Barbara Blida bała się samej siebie, może obawiała się, że w ogniu pytań wypsnie się jej jakś informacja, nazwisko, sprawa.Mafia nie zna litości dla tych, którzy sypią.
Wszystko wskazuje na to, że będziemy mieli wybory.„Obrońcy Demokracji” mają nadzieję na zwycięztwo, a w najgorszym wypadku na niegroźną dla nich władzę PO.
Może jednak dramatyczna śmierć Barbary Blidy nie była wcale potrzebna? Może wystarczyło przeczekać nic nie mówiąc. Wiedziała przecież, że mafia nie spocznie w walce o władzę. Przy pomocy usłużnych mediów niestety nie jest to wcale takie niemożliwe.Wystarczy posłuchać i poczytać co dzisiaj sądzą o mijającym właśnie roku premierostwa Jarosława Kaczyńskiego.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)