Najpierw komuniści Ciebie okaleczyli, okradli, zniewolili i zdradzili.
Teraz postkomuniści Ciebie oszukali, rozkradli, wykorzystali i unicestwili.
Zbrodnie te czyniąc przeciw narodowi, najpierw w interesie sowieckim, teraz zachodnio-europejskim.Leszek Wichrowski - Nowy Jork, 2003 r.
(„Zbrodnia bez kary” całość tutaj: http://www.monitorpolski.com/books/ZbrodniaBezKary001.html)
Dawno, dawno temu, jeszcze przed II Wojną istniał „Kodeks Honorowy”. Nie mam tu na myśli „Kodeksu honorowego” Bodziewicza, ale znacznie szerszy zbiór niepisanych praw, którymi powinien kierować się człowiek szlachetny. Ten „kodeks” został, ośmieszony i sponiewierany po II Wojnie, w czasie zwanym przez zdrajców „rewolucją” a przez Polaków wprowadzaniem okupacji. Powszechne były działania w celu stworzenia nowego człowieka, człowieka komunizmu.Zaczynano wcześnie, wypytując dzieci w komunistycznej szkole, jak to robił Kuroń, jakiego radia słuchają rodzice, urządzajac pokazowe procesy młodzieży szkolnej:
” Najdlużej ich przesluchiwano i zrobiono im proces pokazowy, w ktorym wszyscy przyznali sie do popełnionych win.
Byli to: Jerzy Lozinski, Stanislaw Subortowicz i Witold Milwid.
Rozstrzelano ich w obecności towarzysza Stolzmana - Zdzisława Kwaśniewskiego.
Towarzysz Stolzman z ramienia NKWD opiekował sie równie procesami politycznymi młodziezy szkolnej.
W Walczu odbyl sie proces uczniów: Bogdana Szczuckiego, Mariana Basladynskiego i Feliksa Stanislawskiego, w Bialogardzie zaś proces Pszczółkowskiego i Tracza. Skazano ich na dlugoletnie więzienie i prace w kopalniach węgla.”
(całość tutaj: http://hotnews.pl/artpolska-432.html)
Cały proces likwidacji podstawowych zasad „Kodeksu Honorowego” jaki obowiązywał przed II Wojną dopełnił się w ten sposób, że porządni ludzie wycofali się z życia publicznego robiąc miejsce dla nowej „elity” czyli przyuczonych buców i funkcjonariuszy obcego wywiadu. „Kodeks Honorowy” cieszącego się z właśnie odzyskanej wolności (1918) Polaka, zmuszał go do bohaterskich poświęceń w czasie Wojny Sowieckiej, Wojny Obronnej1939, w czasie niemiecko-sowieckiej okupacji, w ruchu oporu.Co to właściwie jest szlachectwo? W moim odczuciu jest to przywiązanie do tradycji i przestrzeganie „Kodeksu Honorowego” w szerokim sensie tego rozumienia. Stan szlachecki był głównym celem prześladowań okupantów niemieckich, a w jeszcze większym stopniu sowieckich (przed wojną nazywali się inteligencja), ale każda szlachecka rodzina wywodzi się w końcu od jakiegoś przodka, któremu to szlachectwo zostalo nadane. Dopiero pokolenia pielęgnujące tradycję rodziny czyniły z niej szlachtę. W dzisiejszych czasach, w moim odczuciu najbardziej szlacheckie są stare rodziny góralskie, kaszubskie, rodziny mieszczan z Krakowa, Lwowa czy Poznania.
Zasługiwałyby na to miano stare rodziny żydowskie, ale tych zachowało się bardzo niewiele. Być może na uliczkach Kzinierza w Krakowie przetrwało ich kilka. Nie mieli ci ludzie szans na przetrwanie. Po ludobójstwie hitlerowskim, nastały czasy pogromów komunistycznych zmuszające Polaków żydowskiego pochodzenia do ucieczki do powstającego Izraela, a najbardziej opornych dopadli komuniści w 1968. Tych ostatnich za działalność „komandosów” czyli dzieci dygnitarzy stalinowskich w czasie „marca ‘68”. Warto tu zauważyć, że „komandosi” zostali, okupacyjna władza ludowa wygnała jedynie tych, którzy komunistami nigdy nie byli.
„Komandosi” są dzisiaj bardzo silnym ośrodkiem opiniotwórczym. Skupieni wokół „Gazety Wyborczej” prowadzą własną politykę zagraniczną, sprzeczną jak zwykle z interesami Rzeczypospolitej. Ich najwyrażniej również obowiązuje swoisty „Kodeks Honorowy” czyli kontynuacja tradycji, którą ich ojcowie rozpoczęli jeszcze w „Berezie Kartuskiej”. Tradycja wrogości wobec Rzeczypospolitej sięga więc Wojny Sowieckiej i twa nadal. Nie jest to przypadek, że okes prezydentury syna agenta NKWD to okres rozkwitu Ubeckiej mafii, nie jest przypadkiem, że syn członka przedwojennej Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy (to dla podkreślenia, że Ukraina cała powinna należeć do ZSRR) zakłada za 5zł „Agorę”, która staje się błyskawicznie ośrodkiem poparcia politycznego, dla każdego kto pochodzi z „elity” stalinowskiej. Widać „szlachectwo zobowiązuje”, a że „szlechectwo” to termin umowny...



Komentarze
Pokaż komentarze (3)