0 obserwujących
75 notek
91k odsłon
  479   0

aaa - Polskie Radio tanio sprzedam - część 2 Czy Zarząd kłamie?

          Niedawno pisałem o planach Zarządu Polskiego Radia sprzedaży radiowych studiów przy ulicy Modzelewskiego 59 (http://deszkiewicz.salon24.pl/452756,aaaaa-polskie-radio-tanio-sprzedam ). Kilka dni później rzecznik prasowy PR Radosław Kazimierski opublikował oświadczenie które na chwilę mnie uspokoiło:

…obecnie nie podjęto decyzji o przenosinach konkretnych jednostek Polskiego Radia. Ponadto władze Spółki nie zdecydowały o sprzedaży żadnej z nieruchomości służących pracom redakcyjnym i twórczym, co nie może się odbyć bez stosownej akceptacji Rady Nadzorczej Polskiego Radia oraz właściciela – Skarbu Państwa. Jednocześnie rozważając teoretyczne warianty możliwych działań nigdy nie brano pod uwagę rezygnacji ze Studia S-1 wraz z niezbędną infrastrukturą. W ocenie Zarządu PR S.A. jest to nie tylko miejsce pozwalające w profesjonalny sposób realizować jeden z ważnych elementów misji Polskiego Radia, ale także wizytówka Spółki jednoznacznie kojarząca się z publicznym nadawcą i jego wysokim poziomem programowym i artystycznym.

Tymczasem z najnowszych nieoficjalnych doniesień z Woronicza wynika, ze były to tylko pozory „dla uśpienia przeciwnika”. Na przedwczorajszym posiedzeniu Zarządu PR komisja przesiedleńcza przedstawiła wnioski ze swojej pracy - radiowy teatr można przenieść na Malczewskiego, albo - po 30 latach z powrotem – na Myśliwiecką, zaś dla Agencji Fonograficznej przygotowano lokum na Malczewskiego (al. Niepodległości).

A wiec jednak plany przeniesienia są! Gdy budynek przy ulicy Modzelewskiego opustoszeje okaże się niepotrzebny i będzie go można, ba, nawet będzie trzeba sprzedać by – jak pisze rzecznik w oświadczeniu – uniknąć „uzasadnionych zarzutów dotyczących bezczynności kierownictwa PR S.A.”

Jedno zdanie wcześniej czytamy: „Wstępne analizy pokazują, że bez negatywnego wpływu na warunki pracy, dostępność infrastruktury oraz niezbędnej technologii do produkcji antenowej możliwe są zmiany w zasiedleniu pracowników, a także niektórych komórek organizacyjnych. Skuteczne przeprowadzenie takiego procesu może przynieść realne oszczędności i zwolnienie, dotychczas tylko częściowo, wykorzystanych powierzchni. W obecnej sytuacji bowiem Spółka nie może sobie pozwolić na fragmentaryczne eksploatowanie posiadanych nieruchomości, a odpowiedzialnością Zarządu jest przeciwdziałanie takiej niegospodarności”.

Sprzedaż radiowych studiów przy ulicy Modzelewskiego okryłaby hańbą całe aktualne kierownictwo Polskiego Radia. I nie pomogą tłumaczenia z cytowanego wyżej oświadczenia, że w przeszłości podobne migracje w Polskim Radiu miały już miejsce i tak jak, np. w przypadku Teatru Polskiego Radia zakończyły się sukcesem”. Przypominam, o czym pisałem już w poprzednim tekście, że poprzednia migracja była przeniesieniem Teatru Polskiego Radia z przestarzałych studiów przy ulicy Myśliwieckiej. I rzeczywiście – tu zgadzam się z Zarządem Polskiego radia – był to wielki sukces i technologiczna rewolucja.

Cytowane oświadczenie poprawia samopoczucie autorów barbarzyńskich decyzji zdaniem: „Jeśli w oparciu o wnioski zespołu zajmującego się tą sprawą uzasadnione okażą się zmiany w lokalizacji poszczególnych jednostek Polskiego Radia będą one przeprowadzane w taki sposób, aby warunki pracy zatrudnionych w nich osób pozostały na co najmniej podobnym poziomie, a być może nawet, uda się je polepszyć z punktu widzenia technicznego czy logistycznego”.

To także skandaliczna bzdura. Obiekt przy ulicy Modzelewskiego budowany był ze ścisłym przeznaczeniem. Pomyślano nawet o konstrukcji stropów zapewniających odpowiednie wyciszenie i tłumienie zewnętrznych drgań, podczas gdy obiekt przy al. Niepodległości oddano do użytku w 1957 roku, stosując odpowiednią dla tamtych czasów technologię.

Telewizja, która ma chrapkę na radiowy budynek przy Woronicza ponoć z końcem bieżącego roku ma zamiar rozwiązać Agencję Filmową, która do tej pory od Polskiego Radia
wynajmowała nowoczesne studia S-10, S-11, S-13 i S-14 na swoją postprodukcję. O ile to prawda ma powstać w jej miejsce duża agencja zajmująca się dźwiękiem. Specjalistyczny budynek, położony do tego w telewizyjnym kompleksie, jest zatem gratką nie do pogardzenia.
Czyżby klamka zapadła, czyżby wychodzono z założenia, że „po nas choćby i potop?”. Czyżby spisek dobiegał końca?

Żal, że Teatr Polskiego Radia – instytucji, której oddałem 20 lat swojego zawodowego życia – wróci do czasów które znamy z filmu „Skarb” gdy Pan Ziółko tak realizował efekty dźwiękowe w radiowym teatrze…

 


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale