PZPN zabłysnął właśnie elokwencją i pomysłowością – ustami Ministra Sportu potwierdzono, że zobowiązał się do niesprzedawania biletów na mecze reprezentacji Polski, osobom z zakazami stadionowymi.
Jakby nie patrzeć, jest to decyzja jak najbardziej słuszna i konieczna. Tylko czemu PZPN i Ministerstwo Sportu wpadło na to dopiero teraz?
Przecież taki zakaz stadionowy, w moim mniemaniu przynajmniej, oznacza zakaz wstępu na stadion w ogóle, a nie jedynie na mecze drużyny/kadry. Jak jednak widać, co dla jednych jest oczywiste, dla drugich niezupełnie i tak, od lat mimo zakazu stadionowego, na mecze chodzić można było. Jaki więc był sens w istnieniu zakazu, skoro prawie go nie egzekwowano?
Efekty widzieliśmy w Kownie, na meczu kadry, gdzie kibice po raz kolejny pokazali się ze swojej „najlepszej strony”. A raczej pseudokibice-chuligani. Bo przecież nie każdy, kto na mecze chodzi, idzie tam w celu demolki. PZPN gratuluję szybkości działania i rozsądnych decyzji – liczę na kolejne. Tylko trochę szybciej...


Komentarze
Pokaż komentarze (7)