33 obserwujących
5626 notek
1986k odsłon
  236   0

Platforma czuje się oszukana...

Lewica dostrzegła argumenty Prawa i Sprawiedliwości i postanowiła je poprzeć. Tymczasem w szeregach "oPOzycji" powstał zamęt i co poniektórzy liderzy tworzący ten zlepek twierdzą, że LEWICA zdradziła oPOzycję... [1].


Ja raczej oparłbym się o definicję polityki - jako racjonalnego działania. Jeżeli polityka jest narzędziem kierowania państwem, to mądra polityka ma tylko dwie opcje - albo można zgodzić się z postulatem, albo go odrzucić.

Tak więc - racjonalnie pojmowana polityka to nie wybór zależny od tego - kto mówi, lecz od treści, jaką dany polityk chce wnieść swoim działaniem.

I jeżeli zgadzamy się z propozycją - to dlaczego odrzucać ją tylko dlatego, że została ona zgłoszona przez oponenta.

Owszem, mam prawo do oceny osoby publicznej i jeżeli jest to osoba znana z powtarzania nieprawdy - to nie warto niczego wiążącego od takiej osoby oczekiwać.

Jeżeli jednak jest to polityk godny uwagi - to nawet, jeżeli pozostaje w opozycji - to czasem jego propozycja może być dla mnie dobrą ofertą.


Lata zawirowań polskiej sceny politycznej pokazały, że mamy tylko dwie opcje - jedna z nich dąży do zawłaszczenia finansów publicznych, nie realizuje celów ogólno-społecznych i raczej nie posiada środków, które byłoby można zainwestować.

Jest też druga opcja - która na pierwszym miejscu realizuje zadania o znaczeniu ważnym dla społeczeństwa i nie zabiega o zaspokajanie swoich potrzeb w pierwszej kolejności.

Jeżeli spojrzymy wstecz - to "komuniści" po roku 1945 raczej odbudowywali zdewastowany potencjał gospodarczy. "Komuniści" - mimo różnych ocen - przeprowadzili wiele inwestycji, które dzisiaj sprawdzają się. Mam tu na myśli na przykład elektryfikację miast i wsi. Doprowadzono do prawie wszystkich gospodarstw energię elektryczną oraz wodę. Skanalizowano ogromne obszary intensywnej zabudowy a wiele ulic wyposażono w oświetlenie - którego jeszcze na przełomie lat 50. i 60. XX w. nie było...

Jeżeli spojrzymy na stronę negatywną PRL - to owszem, nadużywanie stanowisk publicznych do realizacji własnych korzyści majątkowych. Po roku 1990 widać było wyraźnie, w jaki sposób dokonywano przekształcenie własnościowe majątku publicznego. Najpierw ogromne przedsiębiorstwa przekształcano w spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a następnie systematycznie odrywano poszczególne elementy dużej całości - ale właścicielami byli nie ci, którzy chcieli kontynuować działalność... tu celem było wyrwanie za bezcen jakiejś większej części przedsiębiorstwa po możliwie najniższej cenie i błyskawiczne spieniężenie tego, co udało się zawłaszczyć drogą koneksji i koleżeńskich układów...

Dzisiaj widzimy puste place po ogromnych przedsiębiorstwach państwowych, a to - co moglibyśmy produkować we własnym państwie - importujemy po cenach uniemożliwiających uzyskanie rentowności przez rodzimych przedsiębiorców...

Myślę, że tutaj nie LEWICA zdradziła "oPOzycję" - ale to liberałowie okradli społeczeństwo z majątku produkcyjnego a teraz płaczą, że nikt nie chce na nich pracować...


Tak postrzegam ten lament "tygryska' - bo PSL zawsze (przynajmniej za PRL) była tylko przylepką do większego biznesu... (patrz: Pawlak i traktat gazowy z Rosją...)










==============================

[1]  https://wydarzenia.interia.pl/polska/news-wladyslaw-kosiniak-kamysz-lewica-zagrala-nieczysto-razem-mog,nId,5208781






Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka