Przed nami widmo przedterminowych wyborów. W 2007 roku sprawa była prosta. Na czele rządu i państwa stali bracia Kaczyńscy. A opozycja robiła nawalankę na całego. W sejmie także nie było łatwo, ponieważ podział mandatów był zależny od koterii politycznych. Nie będę tu dokonywał oceny, ale ograniczam się wyłącznie do nazwisk ówczesnych liderów politycznych:
Andrzej Lepper – miał bardzo dużo do powiedzenia i nie był wygodnym partnerem dla nikogo – z racji swej siły w wyborach - miał duży wpływ na koalicjanta, ale z uwagi na swoją wiedzę o powiązaniach gospodarczo-politycznych – był politykiem niewygodnym i nieprzewidywalnym.
Roman Giertych – wielki patriota i chrześcijanin, bardzo mocno wpływał na zachowanie tradycji narodowej. Pamiętamy niechęć do fartuszków szkolnych, które chciał przywrócić jako obowiązkowy mundurek uczniowski...
Warto także przypomnieć kilka ważnych nazwisk pozostałych polityków - którzy mieli istotny wpływ na politykę partii ówczesnej sceny politycznej:
- Jerzy Buzek
- Włodzimierz Cimoszewicz
- Ludwik Dorn
- Grażyna Gęsicka
- Przemysław Gosiewski
- Jarosław Kalinowski
- Grzegorz Kołodko
- Paweł Kowal
- Tomasz Lipiec
- Antoni Macierewicz
- Kazimierz Marcinkiewicz
- Stefan Meller
- Leszek Miller
- Józef Oleksy
- Barbara Piwnik
- Zbigniew Religa
- Radosław Sikorski
- Jerzy Szmajdziński
- Jan Szyszko
- Kazimierz Ujazdowski
- Zbigniew Wassermann
- Zbigniew Ziobro
Oczywiście, nie są to wszystkie osoby, które pełniły ważne funkcje. To raczej nazwiska najczęściej wspominane. I można dopatrywać się różnych powiązań tych osób z partiami politycznymi. To, co najistotniejsze - to obecna sytuacja naprędce zlepionej koalicji niby to 15 października, ale na potrzeby powołania Donalda Tuska na prezesa rady ministrów w 2023 roku. I teraz dokładnie tak samo ta koalicja rozsypuje się, jak jeszcze nie tak dawno posypała się koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Samoobroną Andrzeja Leppera oraz Ligą Polskich Rodzin... Obecna sytuacja przypomina także rozpad układu Unii Wolności z Akcją Wyborczą "Solidarność" - co zaowocowało rozbiciem prawicowych partii - Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość w latach 2000-2002.
I zawsze możemy wyróżnić dwa konkurujące ze sobą obozy - jeden, opowiadający się za liberalną polityką państwa, oczekujący sprowadzenia państwa do roli "stróża nocnego" - gdzie państwo może i sobie istnieć, ale nie powinno wtrącać się w trybie interwencyjnym w sprawy gospodarcze, gdy idzie o interes dużych ponadnarodowych korporacji oraz ten drugi obóz - w którym PAŃSTWO ma stać na straży prawa, ma regulować relacje społeczne i gospodarcze w państwie, ma pilnować swojej suwerenności względem innych wpływów ponadnarodowych...
I tu zapraszam do lektury moich przemyśleń jeszcze nie tak dawnych, ale aktualnych w ważnych chwilach systemowych decyzji liderów polskiej sceny politycznej - w mojej ocenie mamy tylko powtórkę z rozrywki, mamy walkę dobra ze złem, mamy kolizję interesów największych graczy sceny politycznej o wpływ na gospodarkę światową z obroną interesu polskiego społeczeństwa...
Więcej:
https://www.salon24.pl/u/dobrezycie/1280498,i-znowu-beda-wybory
Inne tematy w dziale Polityka