Oto ni stąd, ni zowąd pojawiła się alternatywa dla unijnego programu SAFE. Premier polski ma orzech nie lada do zgryzienia, bowiem musi opowiedzieć się albo za zadłużaniem Polski pod względem gospodarczym, albo wręcz postawić a polski program narodowy odbudowy polskiej gospodarki.

Jak wiadomo, Narodowy Bank Polski umiał zachować część wartości dodanej w Polsce i dzisiaj ta rezerwa (a mówi się o rezerwie złota) może stać się źródłem finansowania budżetu rządu Donalda Tuska. Mówiąc bardziej dosadnie - jest to koncepcja przypominająca tę z końcówki lat 40. XX w. po zakończeniu II wojny światowej. Chodzi o sfinansowanie odbudowy państwa po zniszczeniach II wojny światowej.
Podobieństwo jest duże, ponieważ obecnie koszt wyprodukowania energii niezbędnej do funkcjonowania państwa jest tak duży, że dławi wszelką inicjatywę polskiego społeczeństwa. Ten koszt można obniżyć wykorzystując osiągnięcia w technologii wytwarzania m.in. energii elektrycznej poprzez wykorzystanie złóż węgla w Polsce.
Nie chodzi tutaj o spalanie węgla w prymitywnych warunkach. Węgiel można przetwarzać na inne substancje niezbędne w gospodarce. Dlatego trzeba wykorzystać zgromadzony potencjał ekonomiczny.
Jeżeli wydamy jakąś część wartości złota w pieniądzu obiegowym - to stworzy się warunki do wyprodukowania wartości dodatkowej. Opodatkowanie tej wartości dodatkowej wróci wartość kruszca przeznaczonego na ten cel. Zatem po odpowiednio długim okresie zwrotu kapitału umniejszony zasób złota zostanie odtworzony i równocześnie wytworzy się produkty niezbędne do zabezpieczenia interesów Polski.
Oznacza to kres dominacji koalicji 13 grudnia, ponieważ jest to zespół ludzi nie rozumiejący skutków decyzji, za którymi ta "większość parlamentarna" opowiada się w sejmie.
https://www.youtube.com/watch?v=BICaCedKkUE



Komentarze
Pokaż komentarze (2)