Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę, która ma pozwolić rządowi na skuteczne obniżenie ceny paliw. W przyrodzie nie ginie nic, w gospodarce bywa różnie. Wiadomo, produkcja obłożona jest daninami na rzecz Skarbu Państwa i to rząd decyduje - na co pójdą środki pozyskane z opodatkowania...
Generalnie stawki podatkowe są ustalane procentowo - i kiedy koszt wyprodukowania rośnie, wzrasta danina do skarbca... a kiedy podwyższone koszty zawyżają kolejną pulę produkcji - do rządu trafia więcej pieniędzy... Tak rozpoczyna się inflacja, z którą walczył niejaki Balcerowicz w latach 80. XX wieku.
Sytuacja powtarza się - znowu rządzą "komuniści" - może personalnie nie te same osoby, ale mentalnie to różnicy nie ma. Prezydent podpisał projekt ustawy proponowanej przez rząd, ale też skierował ten projekt do weryfikacji zgodności z Konstytucją... A tutaj jest ciekawostka - we wcześniejszych wersjach rząd chciałby nałożyć nowe stawki podatkowe w trakcie roku podatkowego na okresy minione i rozliczone...
No cóż, można i tak - tak przecież funkcjonował komunizm. Wąskie grono ministrów starannie dobranych przez polityczne sito jedynej legalnej partii decydowało o gospodarce, a że nie znali się na jej prawach - ciągle komuś coś obierali, by tylko wyciszyć powstające konflikty...
Wychodzi na to, że "komuna" wraca...
To jest próba rządowa "wyjaśnienia" dla społeczeństwa roli prezydenta...
Warto jednak doczytać - co rzeczywiście prezydent Karol Nawrocki powiedział w tej sprawie:


Komentarze
Pokaż komentarze (2)