Mam wrażenie, że główną lekturą prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego jest ostatnio "Mein Kampf" - powiedział w poniedziałek Andrzej Halicki (PO). Jak ocenił, używanie przez Kaczyńskiego "języka nienawiści" powoduje eskalację złych emocji.
http://fakty.interia.pl/polska/news/kolejny-wyjazd-z-hitlera-tym-razem-pod-adresem,1795913
Dziwi mnie sposób wypowiedzi, w jaki czyni to młody człowiek, który w czasie walki z Komuną biegał z tornistrem, kiedy osoba, o której wypowiada się, miała już swój staż polityczny.
A jeżeli chodzi o Mein Kampf pewnego wodza, to uważam, że warto przeczytać ten tekst każdemu. Dodam, że tłumaczenie tej publikacji jest dostępne w sieci, wystarczy odszukać tytuł „moja walka”.
Popieram przeczytanie przez wszystkich tej publikacji, ponieważ co innego jest samemu przeczytać, a co innego jest przyjąć, co tam napisano. A napisano dużo a nawet bardzo dużo i tekst (przynajmniej w polskim tłumaczeniu) wcale nie jest pisany „językiem nienawiści”, jakby chciał ten młody przedstawiciel bardzo głośniej partii. Wprost przeciwnie, to poprawna prawicowość jest pełna nienawiści do wszystkiego, co wiąże się z Ojczyzną rodziców takiego przejrzewającego młodziana.
Uważam, że w tej publikacji można odnaleźć wiele analogii do wydarzeń sprzed blisko stu lat do wymiaru życia politycznego i gospodarczego współczesnej Polski, rozrywanej interesami imperiów i ziemią obiecaną tych, którzy ją opuścili szukając miodu na ziemi podobno pustynnej. Okazuje się, że czym innym jest marzyć, a czym innym jest mierzyć się z problemami, szukać rozwiązań i wychodzić z konfliktu interesów obronną ręką.
Jeżeli jest prawdą, że pan Jarosław Kaczyński zna publikację wskazaną przez tego posła, to na pewno wie, co mówi i jakie są jego cele. A jak ktoś nie wierzy, niech sięgnie po plik PDF dostępny bez wychodzenia z domu.
393 300, 14.05.2012, 18.24




Komentarze
Pokaż komentarze (9)