Wojtek Wojtek
250
BLOG

Od wtorku chłodniej

Wojtek Wojtek Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

Prognozy pogody mają to do siebie, że nie sprawdzają się. Takie jest przekonanie społeczne. Ale – czy rzeczywiście można lekceważyć pracę synoptyków ? Przewidywania zjawisk atmosferycznych opierają się na obserwacji wydarzeń w dziesiątkach punktów na obrzarze już nie tylko jednej miejscowości, ale na obszarze wszystkich pańśtw świata. Te informacje są przesyłane do centrów synoptycznych i dodatkowo wzbogazane obserwacjami satelitarnymi. Dane te po przetworzeniu są informacją o warunkach atmosferycznych i ich zmianach w czasie i przestrzeni. Czym innym jest fala burzowa w skali kontynentu, czym innym jest przebieg chmur niosących ulewny deszcz w chwili, kiedy gospodyni wywiesiła pranie do wysuszenia.
Prognozy są tylko informacją o zjawiskach, ale ich wymiar lokalny jest zależny od bardzo wielu czynników i to, co jest prawdziwe w skali państwa, może nie znajdować potwierdzenia w skali lokalnej.
 
Ryszard Majewicz, Sylwia Szeląg
 
Przegląd wniosków po powodzi 1997 r.
w dorzeczu Odry i ocena ich realizacji *
 
Artykuł stanowi próbę analizy i oceny licznych wniosków, jakie ukazały się po powodzi 1997 r. oraz działalności różnych instytucji w dorzeczu Odry. Poruszono też problematykę powodziową w ujęciu his­torycznym i wskazano - co z tego wyni­ka dla nas współcześnie. Oceniono, które działania: bierne i czynne przyniosły naj­większe efekty. Wskazano - które z nich mogą być najbardziej efektywne w przypad­ku wystąpienia podobnych powodzi w przy­szłości.
 
część pierwsza :
 
część druga :
 
część trzecia :
 
część czwarta :
 
część piąta
część szósta
 
dalszy ciąg artykułu (część 7 - ostatnia):
 
Opłaty, ubezpieczenia, podatki
Wskaźniki powodziowe i wyznaczo­ne „urzędowo” obszary zalewowe (wy­mienione już w „nowej" ustawie Prawo wodne) mogą być podstawą prowadze­nia aktywnej polityki przez firmy ubez­pieczeniowe. Obecnie firmy ubezpie­czają wg własnego uznania po zawyżo­nych stawkach albo nie ubezpieczają w ogóle. Nie są też zainteresowane finansowaniem profilaktyki przeciwpo­wodziowej.
 
 
Rys. 5. Przykład źle oznaczonych terenów zalanych. Np. osiedla: Bartoszowice, Biskupin, Dąbie, Sępolno, pl. Grunwaldzki, Karłowice oraz najstarsza część Stare­go Miasta byty pierwszymi, które - zaplanowane do obrony - skutecznie obronity się przed wielką wodą
 
W miarę wzrostu gospodarczego oraz rosnącego popytu i podaży kapi­tałów na cele proekologiczne, w tym ochronę zasobów wodnych „Strategia zrównoważonego rozwoju Polski do ro­ku 2025" z 1999 r. przewiduje prawo ustalania cen za korzystanie z wód na poziomie kosztów odtworzenia użytko­wanych zasobów we wszystkich przed­sięwzięciach, w których wykorzystuje się wodę w celach komercyjnych. Ko­nieczne jest znalezienie właściwych re­lacji. W miarę ugruntowania systemu zarządzania w dorzeczach dysponen­tem środków finansowych wynikają­cych z opłat, należności i kar związa­nych z użytkowaniem zasobów wod­nych, będą się stawać regionalne za­rządy gospodarki wodnej, a funkcje nad­zorcze w tym zakresie przejmą rady gospodarki wodnej dorzeczy. Do „no­wego" Prawa wodnego nie udało się wprowadzić substytutu podatku wod­nego od powierzchni niewsiąkalnych -zwiększających kulminacje lokalnych fal powodziowych. W sprawie dyskusji nad tym - jak i innym podatkiem od użyt­kowania terenów zawala autorzy odsy­łają do wypowiedzi S. Bartosiewicza. Takie opłaty byłyby zasadne i powinny mieścić się w kategorii opłat za korzys­tanie ze środowiska.
Dzieje Odry dowodzą, że komplek­sowe rozwiązywanie problemów gos­podarki wodnej odbywało się zawsze z udziałem państwa. Gdy stopień jego zaangażowania malał, niosło to z sobą pogłębianie się zjawisk kryzysowych i zamieranie szans aktywizacji gospo­darczej i społecznej Nadodrza, zwłasz­cza w okresie po II wojnie światowej. Mimo to bezustannie rodziły się i rodzą inicjatywy, które upominają się o Odrę, jakby na przekór niesprzyjającym oko­licznościom. Paradoksalnie - po dzie­sięcioleciach zaniedbań - dopiero kata­strofalna powódź 1997 r. stała się punk­tem zwrotnym we współczesnych dzie-jach Odry. Przed nami szansa, by również na użytek następnych poko­leń kształtować świadomie nowe roz­działy odrzańskiej historii, a archiwum faktów wzbogacać o niezbędne przed­sięwzięcia. Szansą taką jest „Program dla Odry 2006". W pełni zasługuje on na miano strategii XXI wieku. Opie­ra się na podstawowej zasadzie zdefi­niowanej w raporcie LEM, że „wszyst­kie inwestycje powinny być finan­sowane poprzez kombinację dostęp­nych środków własnych, lokalnych, regionalnych i centralnych”.
Problemy te powracały zawsze po każdej większej powodzi. Między po-wodziami zainteresowanie nimi mala­ło. Jest prawie regułą, że po wielkiej społecznej mobilizacji podczas kata­strof, następnie ich opisach i dyskus­jach, przychodzi zapomnienie, a już po dłuższym okresie nikt nie pamięta, co zdarzyło się i jaki był przebieg zja­wiska naprawdę. Pomogą nam o tym pamiętać prognozowane lata tzw. „mo­kre”, gdyż właśnie weszliśmy w okres wyjątkowo wysokiego zagrożenia po­wodziowego. Niestety, codziennie je­steśmy świadkami katastrof na skutek anomalii pogodowych, na skutek ży­wiołu wody, występujących w kraju i na świecie.
Miejmy nadzieję, że tym razem bę­dzie nieco inaczej, a Odrą i jej dorze­czem zajmiemy się w sposób komplek­sowy, systematyczny, z uszanowaniem praw rządzących tym żywiołem i zacz­niemy nadrabiać zaległości w tej dzie­dzinie wg naturalnej hierarchii wartości. Chyba nie mamy wyboru. Teraz już wszyscy się znamy na powodzi. Wy­korzystajmy tę wiedzę.
 
 
Jak pisał wielokrotnie inż. Adolf Sapkowski: „Gospodarka wodna jest dzie­dziną „kompleksową, interdyscyplinar­ną! szerokoprzestrzenną”. Służy każ­demu człowiekowi i środowisku, w któ­rym żyje. Wymaga stałej troski wszy­stkich tych, którzy za nią odpowiada­ją. Wymaga także stabilizacji finanso­wej, kadrowej, personalnej i politycznej. Stabilizując sytuację w gospodarce wodnej poprzez docenianie wodziarzy, którzy sprawdzili się w ostatnich powodziach, zwiększamy nasze bezpie­czeństwo”.
Żeby o tej stabilizacji, zwłaszcza fi­nansowej, chcieli pamiętać wszyscy, którzy za nią odpowiadają - także w okresach między powodziami.
 
------------------------
 
* Artykuł zamówiony przez Redakcję Czasopisma "Gospodarka Wodna" i zamieszczony w n-rze 7/2004.
 
  KONIEC ARTYKUŁU
 
 
Bibliografia
do artykułu znajduje się na zakończeniu tekstu –
 
Inne artykuły tego Autora na moim blogu :
Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie