Zastanawiam się nad ideą "wolnego rynku" w służbie zdrowia. Na zdrowy rozum słowo "wolny" oznacza coś, co jest podjęte absolutnie świadomie, według własnych kryterió oceny, bez żadnego przymusu....
Słowo "rynek" kojarzy się z centralnym miejscem w dużym środowisku i oznacza miejsce wymiany. Tu można dodać - wymiany poglądów, wymiany myśli czy też wymiany produktów.
Jak myślą, tak zrobił - godnie ze swoją wolą poszedł na rynek, a tam ... fontanna.
Jak zatem wygląda ten wolny rynek, skoro są jakieś ograniczenia ?
Zatem słowo "wolny" oznacza swobodę w podejmowaniu decyzji w określonym jednak zakresie. Nie można oczekiwać, że spotkanie towarzyskie iuda się na przykłąd w aptece, gdzie zgromadzeni zechcą zjeść wystawny obiad z przystawką alkoholową. Podobnie jest z rynkiem usług medycznych.
Usługi medyczne to oczekiwanie na poradę specjalisty bądź wykonanie zabiegu przywracającego zdrowie. Pewnym ograniczeniem jest system rejonizacji. Z uwagi na sposób prowadzenia dokumentacji medycznej pacjenta i ograniczenia komunikacji, stosuje się zasadę magazynowania kart dokumentujących stan zdrowia chorego w miejscu stałego zamieszkania pacjenta. Ale pacjent zmienia poglądy, wyprowadza się i zapomina o swoim lekarzu. W nowym miejscu trafia pod opiekę nowego lekarza w innym ośrodku, do którego nie dosyła się żadnej dokumentacji wcześniejszych wizyt pacjenta.
Inaczej jest z na przykąłd samochodem. Od chwili wydania samochodu z fabryki posiada on swoją ksiażkę pojazdu, któa wędruje za samochodem stosownie do zmian własciciela i nie ma praktycznie możliwości założenia dokumentacji pojazdu w zupełnie nowym miejscu do czasu, aż dotrze już sporządzona dokumentacja samochodu w miejsce zgłoszenia nowego właściciela pojazdu. W przypadku człowieka inaczej - nowy adres, nowa osoba a to, co było, nie pisze się w żaden nowy rejestr..
Dlaczego pisze o samochodzie i badaniach jego "stanu zdrowia" przy usługach medycznych ?
Za opiekę stanu zdrowia samochodu płaci jego właściciel.
Za opiekę stanu zdrowia właściciela pojazdu płaci... I tu zaczynają się schody, bo płatnikiem usług medycznych wykorzystanych przez pacjenta płaci ... jego kierownik w rozumieniu płatnik ZUS...
Dlaczego człowiek ma prawo wyboru warsztatu samochodowego dla swojego samochodu, ale w przypadku zdrowia człowieka najwięcej ma do powiedzenia przymus admnistracyjny ?
Myślę, że nie jest to koniec moich rozterek. Wkórtce więc znowu podzielę się moimi spostrzeżeniami na temat gospodarki i zarządzania państwem.


Komentarze
Pokaż komentarze