Bardzo ciekawe zjawisko.
Prezydent dopiero co otrzymał rezygnację premiera z funkcji a tu już oczekuje się expose konkretnego premiera.
Dymisja jeszcze nie przyjęta a prezydent jest organizatorem swoistego konkursu kandydatów gotowych prowadzić sprawy państwa we właściwym kierunku.
Kto to widział, ażeby premier wskazywał swojego następcę. Przecież to jest wielkie nieporozumienie podobnie, jak mandat posła dla urzędującego ministra...
Zastanawiam się, kto "z tylnego siedzenia" dyktuje prezydentowi państwa, co ten ma zrobić.
Prezydent jest swoistego rodzaju organizatorem prezentacji programów przez poszczególnych kandydatów na szefa rządu. Dopiero porównanie programów, analiza możliwości ich realizacji oraz oczekiwania społeczeństwa - to są elementy wpływajace na wyłonienie kandytatury i powierzenie misji utworzenia nowego rządu.
A tu już mamy premiera z ministrami, podział teczek między partie będące w koalicji...
Spoko, spoko, prezydent rozważy przyjęcie dymisji dopiero w czwartek, nie róbta z prezydenta pajacyka ze sznurkiem do pociągania.
To są JEGO kompetencje, niczyje inne, a już na pewno nie przewodniczącego partii politycznej.


Komentarze
Pokaż komentarze