Wrocławianie, mieszkańcy Oporowa urodzeni na przełomie lat 40. i 50. XX wieku pamiętają strażnika, nazywanego też "Diub-Dziub-em", który przemierzał obszary dawnego cmentarza sprzed 1939 roku. Jego zadaniem było kontrolowanie porządku na tym obszarze. Miał też dubeltówkę, która miała dodawać powagi jego urzędowi.
W swoim wysłużonym mundurze codziennie patrolował powierzony mu teren i znał wszystkich mieszkańców tego terenu. Któregoś dnia przeszłą wieść, że Dziub-Dziub został pobity przez chuliganów, którzy również zabrali mu jego dubeltówkę. Po tym wydarzeniu przestał pojawiać się na swoim terenie a wkrótce o nim zapomniano...
Postać Dziub-Dziuba przypomniała mi się w związku z publicznymi pogróżkami pewnego staruszka, który teraz grozi bronią palną i zamierza poprowadzić chętnych "do zrobienia porządku" w polskiej polityce. Myślę, że od robienia porządków w polityce państwa są już osoby kompetentne w sprawie a jeżeli ktoś ma inne zdanie, to może próbować swoich sił w drodze kandydowania w wyborach zgodnie z ordynacją wyborczą.
Myślę, że należy zastanowić się nad prowokacyjnym zachowaniem takich leśnych dziadków, którzy mają może ambicje do przewodzenia, ale nie potrafili wywiązać się z podejmowanych obowiązków w czasie pełnienia swej służby. A to, że ktoś kiedyś był ważną osobą, nie może być legitymacją do działania wbrew obowiązującym zasadom...

http://telewizjarepublika.pl/imgcache/615x415/c/uploads/news/walesa_28.jpg




Komentarze
Pokaż komentarze