30 obserwujących
5102 notki
1824k odsłony
336 odsłon

Uszkodzenie kolektora w Warszawie przestrogą dla wszystkich

Wykop Skomentuj2

O tym, że zdarzyła się awaria na trasie przerzutu ścieków, już wiemy. Wkrótce dowiemy się szczegółowo, jaka była przyczyna niedrożności kolektora a skutkiem zrzut nieoczyszczonych ścieków do środowiska.

Tak musiało zdarzyć się, ponieważ trudno jest zrozumieć, czym jest uwodniona masa organiczna.

Niestety. nie ma uniwersalnej metody utylizacji odpadów i zawsze będzie niebezpieczeństwo uwolnienia się trującej masy w sposób niekontrolowany.

Tu powodem awarii jest niezrozumienie istoty problemu. Ścieki można oczyszczać, ale nie można tego zrobić w jednym miejscu, jak nakazywałby rachunek ekonomiczny. Ośrodki miejskie, skupiska dużych grup ludzi oraz przemysł wytwarzają ogromne ilości odpadów wśród zwartej zabudowy, a ta zlokalizowana jest w przestrzeni - nad ciekami wodnymi, wśród zróżnicowanego pod względem wysokościowym krajobrazu. O ile odpady stałe można składować w niemal dowolnym miejscu, to odpady płynne już nie. Będą one w sposób naturalny siłą grawitacji spływać do najniżej położonych miejsc a ich poziom będzie podnosił się w miarę objętości ścieków. Dopiero ich utylizacja może zmniejszyć uciążliwość dla środowiska.

Od lat 70. XX w. panuje moda na ogromne inwestycje, które w sposób skoncentrowany spełnią oczekiwania. Oczekuje się, że problem utylizacji ścieków komunalnych zneutralizuje w sposób doskonały jedna, olbrzymia oczyszczalnia ścieków. Z uwagi na zajmowany obszar, jest ona zlokalizowana gdzieś daleko poza zasięgiem zwartej zabudowy, w możliwie najniższej części miasta. I to jest właśnie problem najtrudniejszy do rozwiązania.

Osiedla i ośrodki przemysłowe zlokalizowane są na różnej wzajemnej wysokości względem poziomu morza. Nie zawsze można połączyć je z oczyszczalnią ścieków w linii prostej z zadanym spadkiem w kierunku oczyszczalni.  Budowa oczyszczalni ścieków dla każdego zgrupowania obiektów jest droga w eksploatacji, więc raczej jest nie do zrealizowania.

Dlatego likwiduje się małe, lokalne oczyszczalnie ścieków a substancję przekierowuje się do nowoczesnych, dużych, wielostopniowych oczyszczalni ścieków. A te stare oczyszczalnie, dzisiaj są zamieniane w beczki zbierające ścieki w całości do przepompowania do tej zupełnie nowej oczyszczalni ścieków...

Nie tędy droga. Musimy inwestować w nowe rozwiązania technologiczne. Ale pozostawmy stare oczyszczalnie tam, gdzie są i niech one nadal służą - bo robią one ogromną robotę przy oczyszczeniu wstępnym ścieków z osadów mechanicznych - z części ilastych oraz z piasku, który dostaje się zawsze do sieci kanalizacyjnej.

Oczyszczalnia mechaniczna musi pozostać tam, gdzie jest. Do nowej oczyszczalni należy przekierować jej produkt - ścieki oczyszczone mechanicznie do oczyszczenia już z substancji chemicznych oraz szkodliwych bakterii, które mają swoje środowisko właśnie w ściekach fekalnych i poszpitalnych.

Takie podejście uchroni nas przed awariami kolektorów zapychanych mechanicznie transportem nadmiernej masy na znaczne odległości.

Z chwilą, kiedy ścieki oczyszczone wstępnie w lokalizacji już istniejącej oczyszczalni trafią nie do środowiska, ale do kolejnego etapu oczyszczania - w nowym miejscu będzie znacznie mniej materiału do usunięcia - więc będzie można wykorzystać różne instalacje hydrauliczne, takie jak syfony czy lewary już bez konieczności przesyłania ciśnieniowego - tym samym koszt tego transportu będzie mniejszy.

Dopiero wtedy będzie czas na przebudowę starej oczyszczalni mechanicznej tak, aby zmechanizować usuwanie osadu mechanicznego prościej, taniej i skuteczniej, niż dotychczas.

Ponieważ obecnie likwiduje się wszystkie starsze oczyszczalnie i zastępuje je ogromnymi inwestycjami, mamy taką awarię, jak ta w Stolicy na przełomie sierpnia i września 2019 roku. Koszt usunięcia awarii i skutki wypływu nieoczyszczonych ścieków do rzeki są ogromne - a można było tego uniknąć bardzo trudnym do ogarnięcia systemem całego zespołu oczyszczalni - i tych sprzed wielu lat, i tych zupełnie nowych, o zupełnie innej technologii oczyszczania.

Myślę, że to doświadczenie stanie się przestrogą i zachowamy umiar w dewastacji już istniejących urządzeń, które nadal działają, chociaż technologicznie nie odpowiadają już normom. Te urządzenia doskonale mogą jednak wspierać system nowych urządzeń utylizacji odpadów.



Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości