Komentuj, obserwuj tematy,
Załóż profil w salon24.pl
Mój profil
dodam dodam
53
BLOG

Kronika nienawiści popularnej (3)

dodam dodam Polityka Obserwuj notkę 0

 

Znakomite opracowanie na temat kampanii nienawiści prowadzonej w ostatnich latach autorstwa pewnego blogera z innego forum podpisującego się "

 

 

 

Kronika nienawiści popularnej (3)

Portret użytkownika filozof grecki

W 3. części znajduje się ogólne wprowadzenie  do szczególnej atmosfery nienawiści wykreowanej w latach 2008/09. Opisy wybranych konkretnych skandali (a właściwie medialnych kreacji uderzających w prezydenta) znajdą się w kolejnych częściach.

Lata 2008/09 były okresem, w którym skala ataków na braci Kaczyńskich w obiegu popkulturowym i ze strony rozmaitych osób publicznych, a zarazem stopień, w jakim do tej gry zostało wciągnięte całe społeczeństwo – to wszystko osiągnęło poziom jakiegoś ogólnonarodowego mrocznego szaleństwa. Jeśli w nieodległym czasie różni doktorzy nauk nie opiszą i nie wyjaśnią tego zjawiska w jakiś przekonujący sposób, to przyjdzie nam kiedyś samym tłumaczyć się przed przyszłymi pokoleniami z tego bezrozumnego szału. Był to czas szczytowej aktywności Palikota, którego happeningi, skrupulatnie relacjonowane przez media (w stylu „niezdrowej ciekawości”), sprytnie przykrywały bezwład rządów jego partii.

Zwolennicy PiS zostali zepchnięci do narożnika: każda próba poważnej dyskusji na tematy polityki zaczynała się od ironicznych uśmieszków. Na popularnych forach internetowych rozsądne głosy zaniknęły wśród jednostronnych obelg. Jednostronnych, bo bezrozumne pyskówki to był teren, na którym elektorat PO panował niepodzielnie. Nie da się porównać kreatywności strony platformerskiej, obelżywych ‘pisiorów’, ‘pisuarów’, ‘pis-dzielców’, z bladą odpowiedzią pisowską – dobrodusznymi ‘cieniasami’ (z czasów Marcinkiewicza) czy nawet ‘platfusami’. Jeśli ktoś jest naprawdę tak naiwny, żeby wierzyć w bajki o pisowskiej agresji lub choćby w to, że istnieje tu cień równowagi, to o frekwencji poszczególnych obelg może łatwo przekonać się przy pomocy odpowiednio skonstruowanych kwerend. Jeśli na spotkaniu w małym gronie włączony był telewizor, to wystarczyło, że pojawił się jeden z braci Kaczyńskich, by zaraz ktoś zakrzyknął coś w rodzaju „o, kaczka!”, a pozostali z mniejszym czy większym zaangażowaniem śmiali się z „dowcipu” i dokładali jakieś rytualne obelgi (kartofel, Borubar itd.).

W nagonce na PiS nawet politycy nie chcieli pohamować się przed najbardziej niesmacznymi genitalnymi obelgami, w ogóle nie tracąc przy tym poważania, ani u swoich kolegów, ani w mediach. Podaję przykłady jeszcze sprzed okresu kulminacji 2008/09. Przykłady, których nie należy lekceważyć, gdyż każdy z czołowych polityków jest siłą rzeczy autorytetem dla jakiejś części społeczeństwa, przynajmniej dla elektoratu swojej partii. Takie publiczne wypowiedzi miały więc swój udział w rozkręcaniu tego szaleństwa w całym społeczeństwie poprzez wytwarzanie atmosfery przyzwolenia na takie obelgi. Pierwszy przykład to posłanka Joanna Senyszyn, która powiedziała po prowokacji TVN i Beger we wrześniu 2006: „IV RP poszła w PiS-du!”. Drugi przykład to hasło rzucone przez Mirosława Drzewieckiego, przyszłego ministra sportu, na sam koniec ostatniej debaty wyborczej w TVP przed wyborami 2007: „Idźcie na wybory, bo wygrają pisiory.”

Ataki na Kaczyńskich miały ciekawy aspekt „ekspercki”, który wydaje się istotny dla całościowej analizy tego zjawiska. W mediach odnoszących się z demonstracyjną wrogością do Kaczyńskich publicyści i dyspozycyjni eksperci-politolodzy przewrotnie sączyli przekaz, który miał dawać logiczne wyjaśnienie złego wizerunku PiS w społeczeństwie oraz proponować tej partii środki zaradcze. Według założeń przyjętych a priori w ich rozważaniach źródłem wszelkiego zła w polskiej polityce oraz w samym PiS byli bracia Kaczyńscy. „Eksperci” konsekwentnie więc stwierdzali, że jedyna szansa dla PiS na uzyskanie sympatii w społeczeństwie to odwołanie prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego i wystawienie w wyborach parlamentarnych innego kandydata niż Lech Kaczyński. Podawali jeszcze inne „życzliwe” zalecenia, ale te dwa były najważniejsze, ilustrowane licznymi wynikami sondaży. Warto podkreślić, że zalecenia te wychodziły z mediów wrogich wartościom konserwatywnym oraz jawnie lewicowych. Ostatnią rzeczą, do której chcieliby przyłożyć rękę ludzie, którzy te zalecenia formułowali, było zmniejszenie szans PO na rzecz PiS czy nawet innej partii konserwatywnej. Ten przekaz „ekspercki”, mimo iż jawnie nieszczery, był ważnym dopełnieniem kampanii „nienawiści popularnej”. Życie publiczne, w którym Palikot, Niesiołowski, Kutz, Bartoszewski, media i legion pożytecznych idiotów w Internecie nieustannie oskarżają PiS o szerzenie nienawiści, przy minimum refleksji ewidentnie trąciło surrealizmem. Zagubionym ludziom, którzy potrafili zdobyć się przynajmniej na refleksję, by zauważyć ten surrealizm, ten przekaz „ekspercki” o złych Kaczyńskich dawał jedyną szansę na zracjonalizowanie sytuacji, w której znalazło się polskie społeczeństwo, czyli w pewnym sensie – na pozostanie przy zdrowych zmysłach. Efekt był taki, że ustąpienia Kaczyńskich zaczęli domagać się nawet zwolennicy PiS o słabszej wytrzymałości psychicznej. W końcu aksjomatem stało się stwierdzenie, że dopóki Kaczyńscy nie znikną z polityki, to PiS pozostanie na marginesie. Eksperci oczywiście przymykali oczy na to, że jak na „zanikającą” partię elektorat PiS jest dość trwały, a „margines” wcale nie taki mały. Niemniej jednak, wyjście poza żelazny elektorat wydawało się prawie niemożliwe, gdyż uniemożliwiono samą dyskusję – debata publiczna została skutecznie zdemolowana.

W okresie kulminacji 2008/09 mogło powstać mylne choć zamierzone wrażenie, że winna takiego stanu rzeczy jest garstka zadeklarowanych chamów z mediów takich jak Wojewódzki i Figurski. Do tego dochodzą harcownicy z kręgu PO: Palikot, Niesiołowski, Bartoszewski, Wałęsa, którym w dobrym tonie było okazać pobłażliwość i nie rozliczać za ostro, wszak oni „już tacy są”. Jednak manipulacja była kreowana szerokim frontem, za pomocą wielu precyzyjnych metod. To za sprawą tej sięgającej bardzo głęboko manipulacji po 10. kwietnia powstało tak szokujące wrażenie, że społeczeństwo w ogóle nie znało pary prezydenckiej – pięknych, mądrych i przesympatycznych ludzi, o ogromnych zasługach dla Polski, darzących się miłością mogącą być wzorem dla wielu rodzin. Ale przed 10. kwietnia jakby nie istniały zdjęcia, na których pan i pani prezydent wyszli ładnie, a na przebitkach filmowych we wszystkich telewizjach prezydent ewidentnie sprawiał wrażenie dziwacznej, małej i niezgrabnej postaci, na dodatek jakoś żałośnie osamotnionej – tak jakby wszyscy trzymali się od niego z daleka.

W jednym z artykułów z tego okresu Dziennik, zresztą bez głębszej refleksji, epatował czytelników nieracjonalną nienawiścią do prezydenta wśród najmłodszych użytkowników Internetu (Dziennik: 6.04.09). Wg Dziennika dzieci twierdzą, że obrażanie prezydenta jest po prostu modne, gazeta przytoczyła szereg takich wypowiedzi. 13-letni Damian, który dopisał do szeregu komentarzy z obelgami, że prezydent jest „gnidą społeczną”: „Ja osobiście nic do niego nie mam, ale wszyscy się z niego śmieją, że kaczka itp., to ja nie chcę się wyłamywać. Nasz obecny prezydent w ogóle nie wygląda na prezydenta i wszędzie się ośmiesza.” 15-letni Oskar: „Spieprzaj, dziadu! Normalnie, taki prezydent to pośmiewisko na całym świecie. Wstyd mi, że wybraliśmy takego.” A jakie właściwie wpadki prezydenta pamięta? „Artur Borubar, Leo Benhauer albo «spieprzaj, dziadu».” 18-letni Adam w epitetach pod adresem prezydenta idze na całość: „Co za ch..”. Dzieci oczywiście nie mają pojęcia o polityce, mieszają urząd prezydenta z rządem, nie rozumieją, że obecnie krajem rządzi PO a nie PiS. Widać to także w wyjaśnieniach 18-latka: „Wszyscy, którzy głosowali na Lecha (i PiS), teraz żałują swoich decyzji, przynajmniej tak myślę. Ogólnie pogarszający się stan państwa i słuchanie bez przerwy złch wiadomości w tv doprowadzają mnie do frustracji. Jako, że nie mogę nic na to poradzić, próbuję się przynajmniej wyładować. Zazwyczaj słuchając wiadomości, dochodzę do wniosku, że to właśnie PiS i m.in. Lech, bezsensownie i czasami śmiesznie rządząc, doprowadzają nasz kraj do takiej sytuacji. Wolałbym, jakby rządy w kraju objęła tylko PO, jestem przeciw pluralizmowi, bo wg mnie to właśnie on przyczynia się do niepotrzebnych sporów i tego konsekwencji (PO zazwyczaj bezsensownie nie wszczyna sporów). Pozdro. PS. Specem od polityki nie jestem, ale każdy może takie zjawisko zauważyć (oczywiście oprócz zaślepionych chęcią władzy braci Kaczynskich).”

Przytoczyłem te obszerne fragmenty artykułu, by pokazać, że nienawiść dzieci nie wzięła się z niczego. Jeśli przyjrzeć się przekazowi telewizyjnemu mniej pod kątem treści (której jakże często po prostu w nim brak), a bardziej pod kątem płynących z niego emocji, to widać, że emocje dzieci są poprawną projekcją tego medialnego wykrzywionego obrazu rzeczywistości. Powstaje istotne spostrzeżenie, że znaczna część społeczeństwa wykazała się dziecinną naiwnością, dając się tak bardzo oszukać „nienawiści popularnej”.

 

 

dodam
O mnie dodam

Zamiast o autorze: „Antek oszołom” Opublikowany 15 lipca 2010 na s24 Co zrobić z człowiekiem, który jest w posiadaniu niebezpiecznej wiedzy tajemnej i jednocześnie stoi po przeciwnej stronie barykady niż okrągłostołowy salon? III RP opanowała do perfekcji metodę ośmieszania, etykietowania i wtłaczania w głowy gawiedzi za pomocą mediów, że taki osobnik to „niebezpieczny szaleniec”, „chory z nienawiści człowiek”, „oszołom”. Tworzenie takiego obrazu i stereotypu przez długie lata ma doprowadzić do tego, że nawet, kiedy zechciałby taki obrobiony medialnie delikwent uchylić ludowi rąbka jakiejś tajemnicy to jego siła rażenia jest nikła gdyż wszyscy już od dawna wiedzą, że mają do czynienia, wiadomo, z „oszołomem”, „szaleńcem” czy wręcz „wariatem”. Taki przykry i niezasłużony los spotkał niestety jednego z najbardziej odważnych i zasłużonych polskich opozycjonistów z czasów PRL, Antoniego Macierewicza. Ilość wypisywanych o nim bzdur i obdarowywanie go wymyślnymi obraźliwymi epitetami przekracza już wszelkie granice. Tylko wczorajszy urobek komentatorów na s24 prześcigających się w wymyślaniu przezwisk dla „szalonego Antka”, „Antka-gorejące oczy” świadczy o skuteczności salonu w niszczeniu człowieka i głupocie większości młodych ludzi, którzy tak na prawdę o Macierewiczu nie wiedzą nic. W 1992 roku Olszewski wiedział doskonale, że trudno będzie mu znaleźć bardziej odważnego, uczciwego i bezkompromisowego polityka do objęcia stanowiska szefa MSWiA. Postawił na Macierewicza. Wykonując uchwałę sejmu o ujawnieniu agentury Macierewicz stał się konkurentem komisji Michnika i dysponentem podobnej wiedzy. Podobnie stało się w 2005 roku. Jarosław Kaczyński, którego nie można przecież posądzać o szczególną sympatię i polityczną zgodność poglądów z Macierewiczem doskonale wiedział, że trudno mu będzie znaleźć bardziej odważnego, zdeterminowanego i kompetentnego człowieka, który podejmie się przeprowadzenia likwidacji WSI, weryfikacji zatrudnianych tam funkcjonariuszy i stworzenie nowej Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Postawił na Macierewicza, choć ten jak wiadomo nie należał do najbliższej przybocznej gwardii prezesa wywodzącej się z PC. Poznając tajemnice archiwów WSI, Macierewicz zyskał kolejnych zaciekłych wrogów. Wszystkim, w większości młodym komentatorom, którzy nie szczędzą Panu Antoniemu obelg, warto przypomnieć krótko jego historię gdyż on sam nigdy nie obnosił się ze swoja opozycyjną przeszłością. Już, jako młody chłopak był drużynowym w słynnej „Czarnej Jedynce” przy liceum Rejtana w Warszawie. Brał udział w strajkach studentów w 1968 roku, a po krwawych wydarzeniach grudnia 1970 roku zorganizował akcję oddawania krwi dla ofiar. Mało młodych ludzi wie, że był założycielem KOR, organizacji, z którą tylko sama współpraca dziś wynoszona jest, jako nobilitujący akt odwagi i opozycyjności dyplomowanej. Niestety nie dla samego założyciela KOR-u, Macierewicza. Już przed sierpniem 1980 roku współorganizował on Wolne Związki Zawodowe i wydawał pierwszy niezależny dziennik Wiadomości dnia. W grudniu 1981 roku był członkiem Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskie gdzie został internowany. Okres internowania to przerzucanie krnąbrnego Macierewicza z więzienia w Iławie do Kielc, Rzeszowa i w końcu Łupkowa skąd brawurowo ucieka i ukrywając się do 1984 roku wydaje podziemne pisma „Głos” i „Wiadomości”. Kiedy będziecie widzieli prężących pierś bohaterskich opozycjonistów czy plujących na Macierewicza Niesiołowskiego czy Komorowskiego to zanim wymyślicie kolejne „zabawne” ksywy dla „Głupiego Antka” zastanówcie się, choć przez krótką chwilę. . kokos26 • salon24.pl Myśli Marszałka "Mowy powinny być krótkie, a kiełbasy długie" (ki diadi, freudowskie przejęzyczenie na widok studentek UŚ?) „400 lat temu w trochę innym charakterze maszerowali polscy żołnierze po Placu Czerwonym.” (czy Rosjanie załapali całą głębie tej myśli?) „Miałem dziś przyjemność wizytowania terenów powodziowych” „W zeszłym roku powódź, w tym roku powódź, więc pewnie ludzie są już oswojeni, obyci z żywiołem” "Ja bym sugerował zachowanie umiaru w tego rodzaju tworzeniu atmosfery, że gdzieś znaleziono jakiś kawałek, fragment odzieży. To nie jest wielki problem". (O niezabezpieczonym miejscu katastrofy smoleńskiej, w którym znaleziono ludzkie szczątki)." Pytania do kandydata Komorowskiego Z życia wyższych sfer Józef Mackiewicz: "Okupacja niemiecka czyniła z nas bohaterów, okupacja sowiecka robiła z nas g..." Pytania o tragedię smoleńską Niewolnik na SG! Człowiek niezłomny - Krzysztof Wyszkowski Zejście do piwnicy Apel ATK ws. CBA niedziela, 26 września 2010 Moim przyjaciołom popierającym Platformę Autor: Kisiel o 13:24 Przebłyski. Kremlowski kurant "widzieć świat tak, jak Śmiłowicz, który wzorzec czerpie ze swojskiego rozumu kremlowskiego kuranta i co ten ostatni zapieje, to Śmiłowicz swoim trelem mu odpowiada" Wyciskanie pryszczy A jak już kupisz taką „Rzepę” i wydasz 3, 40 ( ukłony dla Igora Janke ) nabywasz prawa by drzeć mordę, że sobie nie życzysz za ciężko zarobioną kasę czytać Kuczyńskiego czy innego Sierakowskiego. Niech sobie nawzajem wyciskają pryszcze w Wyborczej! "Pan profesor, jak to zwykle bywa z uczonymi, którzy mają wiele wolnego czasu co wynika z tego, że specjalizują się w naukach psu na budę potrzebnych, siedzi, sączy przednie winko rocznik 1973, przegryza bagietką z salcesonikiem z półdupka renifera, słucha sączącego się w tle z głośników najnowocześniejszego, dostępnego dla cywilów sprzętu audio delikatnego pitu-pitu na kontrabas i altówkę a przy okazji formułuje coraz odważniejsze myśli, których śmiałość mile łechcze jego ego. "Jaki ja jestem odważny i nonkonformistyczny, a do tego kontrowersyjny" pomyślał profesor wsuwając stopy w ciepłe bambosze..." Galba (Marcin Michta) "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny. Ideologia tych panów, to jest to, żeby w Polsce zapanował "socjalizm z ludzką twarzą". To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia. Jest potwór, więc powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd i uciekam przez okno z krzykiem." (wypowiedź Zbigniewa Herberta z filmu Zaleskiego) Osłabienia Ziobro jest już na wylocie Jarek nie lubi konkurencji we własnych szeregach.. Zostaną mu tylko wierni pretorianie typu Macierewicz .. KAJZER u KATARYNY „Nie rozumieją też rzeczy dość oczywistej, że wypowiedziane zdanie, obojętne czy stanowi cytat, czy parafrazę, jeśli ma wartość logiczną (jest prawdziwe lub fałszywe) nie jest w sposób oczywisty opinią - ta ostatnia bowiem nie ma wartości logicznej. Zdanie - "Adam Michnik wielokrotnie argumentował: ja tyle lat siedziałem w więzieniu, to teraz mam rację" - nie jest więc opinią - jest zdaniem w sensie logicznym. W dodatku zdaniem fałszywym. Świadome wypowiadanie zdania fałszywego jest kłamstwem.” Gazeta Wyborcza, "Przeciw kłamstwu" "A przecież nawet wasz guru Prezydent słusznie (choć oczywiście obłudnie) zacytował, że patriotyzm polega na miłości, zaś nacjonalizm na nienawiści. Tak że niestety, ani wy, pisowcy, ani red. Wildstein patriotami nie jesteście, i nie o patriotyzm tu chodzi, i tym bardziej nie o “wartości chrześcijańskie”. Szkoda, że Pan Redaktor (sam przecież “inny”) tego nie zauważa. Cóż, Gruzin Stalin był rosyjskim szowinistą." Myślopląs "obserwatora" Polecam: Moje komentarze: O PW wolno było już mówić Trzask zamykanych okiennic Dlaczego Celiński jest przegrany i czy populizm i etos to właściwy podział. Czy o Polsce myśli tylko garstka WOJowników? Paputcziki znów zrobią swoje Dlaczego czytam GAZETĘ W.? O czym dyskutować z Żydami? Czy shoah to nie ludobójstwo? Taki niepotrzebny komentarz Kto blokuje system prezydencki To niesprawiedliwe dla Michnika PZPR to jednak nie NSDAP niepokoją mnie tylko ci, którzy nie mają wpadek A główna kukła tego spektaklu otrzymuje po raz ósmy Wiktora! Jeszcze jeden tekst "nie zauważony" przez moderatora Zwymiotowałeś tu Gazetą W. Cezary Obywatele drugiej kategorii Połączyć te trzy dwudziestolecia! Tusku tylko znów chlapnął Co innego mogli zrobić? Wykluczenie to podstawa A może do Zielonej Góry przenieść Gdańsk RAZ Dojdą jednocześnie? Dlaczego Pan to robi panie Saligia Co tego psa szprycuje Idźcie Panowie na piwo z panem Mariuszem Jest co robić panie Marszałku KETMAN na salonie24.pl KONIEC ŚWIATA Nie wieszajmy psów na społeczeństwie. Nie przypierajmy jednak do ściany walczących o wyzwolenie Ukrainy Polska jest także w Kazachstanie Rok Świni (w Polsce) PiS=RM? Ketman Stracił pan dobrą okazję by milczeć, panie Rafale Gra trwa Film Wajdy nie powstanie Kto zapisywał się do PZPR w 1978 roku Nie tylko Jerzy Giedroyć Odchrzańcie się od Berezy Posłuchajmy specjalistów, którzy wiedzą co mówią Fala Erystyka nieświadoma Niewierzący wierzą bardziej Stwórzmy nową lepszą religię Najważniejszy tekst w ciągu ostatnich 20 lat Massa tabulettae w GW I wespół w zespół, by moc móc wzmóc! Skalskiego wielkie oburzenie niczym

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka