dodam dodam
129
BLOG

Madga Figurska odpowiada Lisickiemu

dodam dodam Polityka Obserwuj notkę 14

W komentarzu do wpisu p.t. "W odpowiedzi Jarosławowi Kaczyńskiemu" naczelnego "Rzeczpospolitej" Pawła Lisieckego Magda Figurska napisała dokładnie to co trzeba:

Brzydko się bawicie, panowie dziennikarze

W czterdziestomilionowym kraju mamy tylko 35 dziennikarzy. Tylu podpisało apel w obronie Joanny Lichockiej, która padła ofiarą oszczerstw i pomówień. Bezkompromisowo sprzeciwili się frontowi medialnej manipulacji i kłamstw w imię prawdy i wolności słowa, które uznają za podstawę zawodowego etosu.

Dla większości dziennikarzy stał się on tak samo niemodny jak prawda, która może być względna, cnota, która jak stara panna, czy patriotyzm, pojęcie wstydliwe i nienowoczesne. W dobie rynkowej konkurencji liczy się miejsce na medialnej mapie i sprzedaż, a więc zysk, nie rzetelność dziennikarska, służba społeczeństwu i państwu. Mamy więc media sterowane, których konsekwencją jest nędza i upadek dziennikarstwa posługującego się manipulacją poglądów i nastrojów, kreowaniem obrazów i sądów na użytek linii swego pisma.

Środowisko dziennikarskie, w odróżnieniu choćby od prawników czy lekarzy, złączonych solidarnością zawodowa, jest skłócone i podzielone. Totalna wojna o czytelnika jest też walką pomiędzy sobą, w której bronią są często pomówienia i oszczerstwa. To nie jest walka na poglądy i argumenty, lecz walka o byt, zatrudnienie, utrzymanie się na powierzchni. Wydawałoby się, że dziennikarze, nielojalni wobec siebie, nie przejawiają tej cechy wobec pracodawcy, mediów, w których pracują. Nic bardziej mylnego. Chętnie dorabiają u konkurencji stosując kameleonizm polityczny i nie wahają się przed ostrą krytyką byłych szefów, którzy odsunęli ich od pracy.

Mamy tylko 35 dziennikarzy. Wśród nich nie ma żadnego z „Rzeczpospolitej”, a właściwie tylko jeden – Bronisław Wildstein, były redaktor naczelny. Obecny, Paweł Lisicki, który wcześniej odszedł w proteście przeciwko zwolnieniu Wildsteina, już jako naczelny, nie podpisał listu broniącego dziennikarki, choć go wydrukował. Lisicki, wybitny eseista (m.in. „Doskonałość i nędza”), w publicystyce reprezentuje bardziej to drugie; szczególnie dał się zauważyć jako autor wywiadu political fiction z agentem Tomkiem. Opisywanie i diagnoza rzeczywistości wychodzi mu gorzej bo, jak sam zaznacza, dopiero po wyborach przestał wierzyć w sondaże. Nawrócił się za to na wiarę w Lecha Wałęsę, którego stawia na równi z Józefem Piłsudskim i kardynałem Stefanem Wyszyńskim, pisząc, że stał się ofiarą donosów P. Zyzaka z „perspektywy gospodyni proboszcza”. Ostatnia jego polemika z red. Tomaszem Terlikowskim, pt.: „Mesjanizm spod Smoleńska”, prowadzona z perspektywy dwóch bogów, jest już całkiem niecelowa i nieudana.

Bo katastrofa smoleńska była dla ludzi wierzących próbą dostrzeżenia w tragedii głębszego sensu; dla przeciwników była tylko wypadkiem lotniczym, o którym nie powinno się zbyt wiele mówić. Przecież rosyjski MAK i polska prokuratura prowadzą śledztwo. Jarosław Kaczyński, choć stracił w katastrofie brata, nie powinien o niej przypominać, wykorzystując ją w do celów politycznych. Kolejny dziennikarz „Rzepy” – Igor Janke, w tekście „Moralne nadużycie Jarosława Kaczyńskiego”, konstruuje logiczną łamigłówkę pisząc, że Kaczyński mając swoje stanowisko w sprawie krzyża, wyklucza tych, którzy myślą inaczej.
Bo inaczej niż władza myśleć nie można. Nie można też mówić, pytać, a także milczeć, bo Jarosław Kaczyński nawet milcząc – jątrzy i prowokuje. I jeszcze popełnia moralne nadużycie, bo ośmiela się mieć własne zdanie.
Bardzo zawiodłam się na dziennikarzach „Rzeczpospolitej”. Również wcześniej, przez niechlubną sprawę R.Szeremietiewa czy dziennikarzy tzw. śledczych, którzy jak Piotr Nisztor w tekście o Robercie Gwiazdowskim, zapomniał sprawdzić fakty. Po 4 lipca „Rzeczpospolita” zmieniła się zupełnie i straciła wiarygodność, prezentując zbyt szerokie spektrum opinii, od szalejących wolnorynkowców, przez poglądy bliskie Gazecie Wyborczej, do pampersów z Krytyki Politycznej. We froncie ideologicznym, który prezentują, nie ma miejsca na ważne dla Polski sprawy reformy finansów, zdrowia, nadużyć w wojsku, afer i nieudolnego rządu, o których milczą, by nie napisać źle.

Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który nie chciał dogadać się z salonem jak Kwaśniewski, krytykowano i obrażano systematycznie, a dziennikarze delektując się obelgami i pomówieniami ze trony polityków Platformy, ochoczo brali udział w tym niecnym widowisku. Prezydent Lech Kaczyński nie zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. On już był martwy wsiadając do samolotu. Zabiły go media i dziennikarze. Obecnie swą nienawiść przelali na jego brata i jedyny temat, który ich zajmuje po wyborach, to nie liczne zawiadomienia o fałszerstwach wyborczych, lecz odpowiedź na pytanie czy PiS i Jarosław Kaczyński się zmienił, czy nie. Pewne jest jedno. To dziennikarze nie wyciągnęli żadnej nauczki z dziesiątego kwietnia, nadal przyprawiają gębę znienawidzonej partii, która śmiała proponować im lustracje. Tak jak przed 10 kwietnia, nadal trwa kampania medialna niszczenia PiS-u., bo pisowska monotematyczność stała się już obsesją większości dziennikarzy.

„Rzeczpospolita” za rządów Lisickiego, który kontynuuje politykę Gaudena, przekraczając granice dziennikarskich standardów, zamknęła rok 2009 spadkiem sprzedaży o 18%. W roku bieżącym miesięcznie wynosi on ok. 4,5%. Podobnie inne dzienniki, bo żaden z zawodów nie upadł tak nisko, jak zawód dziennikarza. No, może jeszcze polityka, ale to nie zawód, socjologa i wszelkich doradców, także finansowych. Ale dziennikarze przodują w tej niechlubnej konkurencji. Pychą, oszczerstwami, brakiem profesjonalizmu. Etyczne bagno na drabinie hańby. Piszą to, co chce usłyszeć władza. I nawet nazwa „Rzeczpospolita” do niczego nie zobowiązuje.

Najpierw Robert Mazurek, atakujący blogerów i stający w obronie dobrego imienia Komorowskiego został przygnieciony własną pychą i prywatną głupotą. Później Igor Janke, teraz Marek Magierowski, który w tekście „Od przyjaciół Rosjan do ruskiej trumny” dowodzi, że Prawo i Sprawiedliwość dobrowolnie ściąga na siebie nieszczęście, bo przed wyborami wybrała łagodny i stonowany wizerunek; teraz ośmiela się wrócić do dawnego języka i zadawać pytania o smoleńskie śledztwo. I domaga się wskazania ludzi odpowiedzialnych za organizacje i ochronę tej wizyty. Według Magierowskiego wcale nie chodzi im o prawdę, tylko o wdeptanie Platformy w ziemię, co odbije się tylko utratą wiarygodności. Jak Kaczyński zacznie łagodnieć, nikt mu nie uwierzy – pisze Magierowski. O wiarygodności PO w sprawie śledztwa, dziennikarz milczy. Także o tym, że Prokuratura Wojskowa nakazała Gazecie Polskiej niezwłocznie oddać mały detal samolotu, ale już Rosja nie musi oddawać niczego.

Smutne to, że to właśnie „Rzeczpospolita” traci wiarygodność. Od wyborów 4 lipca upodobniła się do większości mediów. Nawet przez chwilę myślałam, że wykupiła ją Agora. Bo głównie tam panowie dziennikarze brzydko się bawią. Widać, brzydkie zabawy są kuszące.

Magda Figurska

Tyle Magda Figurska. Pozwolę sobie jeszcze na pewną refleksję. Socjalizm (wszystko jedno czy brunatny czy czerwony) jako system wewnętrznie sprzeczny mógł istnieć tylko dzięki kłamstwu. Było to już wielokrotnie dowodzone, nawet przez Kołakowskiego(!), ale pozostaje nieznane szerzej i pojawiają się coraz to nowi "intelektualiści" usiłujący powtarzać eksperyment z "postępem". Kłamstwo jest w socjalizm wpisane na poziomie samej konstrukcji tej utopii. Propaganda hitlerowska i stalinowska nie pozostawiają żadnej wątpliwości w tym względzie.

W wersjach złagodzonych socjalizmu mechanizm ten nadal odgrywał kluczową rolę. Oznacza to, że kłamstwo musiało być obecne w każdym przekazie publicznym i było. Dlatego dobór odpowiednio przygotowanych do szerzenia kłamstwa dziennikarzy był w socjalizmie głównym warunkiem utrzymania systemu. Orwellowskiemu "Ministerstwu Prawdy" służyło kształcenie dialektyczne, ścisła kontrola dostępu do zawodu pod kątem dyspozycyjności i szeroko rozbudowany system wzajemnych donosów z wieloma prowadzącymi. Brak lustracji w środowisku dziennikarskim spowodował, ze taki sposób działanie utrwalił się również po 1989 roku. Miecugow, Żakowski i ich uczniowie tacy jak Lis wyznaczają dziś standardy. Zmiana pokoleniowa nic nie przyniosła bo system samopowiela się.

Dlatego dzisiaj nie ma nikogo w głównym nurcie mediów, kto odważyłby się krzyknąć, ze król jest nagi (Pytania do kandydata Komorowskiego, 300 afer PO, biała księga tragedii smoleńskiej).

Kolejni "niezłomni" wpadają w "Dolinę Nicości". Zdegenerowane dziennikarstwo, zdegenerowana polityka, zbrodnie, dekoniunktura międzynarodowa, wytracanie już jawne suwerenności (rosyjski minister zarządza przegląd polskich ambasadorów!)

Czy można być optymistą? Trzeba! To tak jak z akcjami spółek. Często odwracają trend, gdy nikt już w to nie wierzy.

dodam
O mnie dodam

Zamiast o autorze: „Antek oszołom” Opublikowany 15 lipca 2010 na s24 Co zrobić z człowiekiem, który jest w posiadaniu niebezpiecznej wiedzy tajemnej i jednocześnie stoi po przeciwnej stronie barykady niż okrągłostołowy salon? III RP opanowała do perfekcji metodę ośmieszania, etykietowania i wtłaczania w głowy gawiedzi za pomocą mediów, że taki osobnik to „niebezpieczny szaleniec”, „chory z nienawiści człowiek”, „oszołom”. Tworzenie takiego obrazu i stereotypu przez długie lata ma doprowadzić do tego, że nawet, kiedy zechciałby taki obrobiony medialnie delikwent uchylić ludowi rąbka jakiejś tajemnicy to jego siła rażenia jest nikła gdyż wszyscy już od dawna wiedzą, że mają do czynienia, wiadomo, z „oszołomem”, „szaleńcem” czy wręcz „wariatem”. Taki przykry i niezasłużony los spotkał niestety jednego z najbardziej odważnych i zasłużonych polskich opozycjonistów z czasów PRL, Antoniego Macierewicza. Ilość wypisywanych o nim bzdur i obdarowywanie go wymyślnymi obraźliwymi epitetami przekracza już wszelkie granice. Tylko wczorajszy urobek komentatorów na s24 prześcigających się w wymyślaniu przezwisk dla „szalonego Antka”, „Antka-gorejące oczy” świadczy o skuteczności salonu w niszczeniu człowieka i głupocie większości młodych ludzi, którzy tak na prawdę o Macierewiczu nie wiedzą nic. W 1992 roku Olszewski wiedział doskonale, że trudno będzie mu znaleźć bardziej odważnego, uczciwego i bezkompromisowego polityka do objęcia stanowiska szefa MSWiA. Postawił na Macierewicza. Wykonując uchwałę sejmu o ujawnieniu agentury Macierewicz stał się konkurentem komisji Michnika i dysponentem podobnej wiedzy. Podobnie stało się w 2005 roku. Jarosław Kaczyński, którego nie można przecież posądzać o szczególną sympatię i polityczną zgodność poglądów z Macierewiczem doskonale wiedział, że trudno mu będzie znaleźć bardziej odważnego, zdeterminowanego i kompetentnego człowieka, który podejmie się przeprowadzenia likwidacji WSI, weryfikacji zatrudnianych tam funkcjonariuszy i stworzenie nowej Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Postawił na Macierewicza, choć ten jak wiadomo nie należał do najbliższej przybocznej gwardii prezesa wywodzącej się z PC. Poznając tajemnice archiwów WSI, Macierewicz zyskał kolejnych zaciekłych wrogów. Wszystkim, w większości młodym komentatorom, którzy nie szczędzą Panu Antoniemu obelg, warto przypomnieć krótko jego historię gdyż on sam nigdy nie obnosił się ze swoja opozycyjną przeszłością. Już, jako młody chłopak był drużynowym w słynnej „Czarnej Jedynce” przy liceum Rejtana w Warszawie. Brał udział w strajkach studentów w 1968 roku, a po krwawych wydarzeniach grudnia 1970 roku zorganizował akcję oddawania krwi dla ofiar. Mało młodych ludzi wie, że był założycielem KOR, organizacji, z którą tylko sama współpraca dziś wynoszona jest, jako nobilitujący akt odwagi i opozycyjności dyplomowanej. Niestety nie dla samego założyciela KOR-u, Macierewicza. Już przed sierpniem 1980 roku współorganizował on Wolne Związki Zawodowe i wydawał pierwszy niezależny dziennik Wiadomości dnia. W grudniu 1981 roku był członkiem Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskie gdzie został internowany. Okres internowania to przerzucanie krnąbrnego Macierewicza z więzienia w Iławie do Kielc, Rzeszowa i w końcu Łupkowa skąd brawurowo ucieka i ukrywając się do 1984 roku wydaje podziemne pisma „Głos” i „Wiadomości”. Kiedy będziecie widzieli prężących pierś bohaterskich opozycjonistów czy plujących na Macierewicza Niesiołowskiego czy Komorowskiego to zanim wymyślicie kolejne „zabawne” ksywy dla „Głupiego Antka” zastanówcie się, choć przez krótką chwilę. . kokos26 • salon24.pl Myśli Marszałka "Mowy powinny być krótkie, a kiełbasy długie" (ki diadi, freudowskie przejęzyczenie na widok studentek UŚ?) „400 lat temu w trochę innym charakterze maszerowali polscy żołnierze po Placu Czerwonym.” (czy Rosjanie załapali całą głębie tej myśli?) „Miałem dziś przyjemność wizytowania terenów powodziowych” „W zeszłym roku powódź, w tym roku powódź, więc pewnie ludzie są już oswojeni, obyci z żywiołem” "Ja bym sugerował zachowanie umiaru w tego rodzaju tworzeniu atmosfery, że gdzieś znaleziono jakiś kawałek, fragment odzieży. To nie jest wielki problem". (O niezabezpieczonym miejscu katastrofy smoleńskiej, w którym znaleziono ludzkie szczątki)." Pytania do kandydata Komorowskiego Z życia wyższych sfer Józef Mackiewicz: "Okupacja niemiecka czyniła z nas bohaterów, okupacja sowiecka robiła z nas g..." Pytania o tragedię smoleńską Niewolnik na SG! Człowiek niezłomny - Krzysztof Wyszkowski Zejście do piwnicy Apel ATK ws. CBA niedziela, 26 września 2010 Moim przyjaciołom popierającym Platformę Autor: Kisiel o 13:24 Przebłyski. Kremlowski kurant "widzieć świat tak, jak Śmiłowicz, który wzorzec czerpie ze swojskiego rozumu kremlowskiego kuranta i co ten ostatni zapieje, to Śmiłowicz swoim trelem mu odpowiada" Wyciskanie pryszczy A jak już kupisz taką „Rzepę” i wydasz 3, 40 ( ukłony dla Igora Janke ) nabywasz prawa by drzeć mordę, że sobie nie życzysz za ciężko zarobioną kasę czytać Kuczyńskiego czy innego Sierakowskiego. Niech sobie nawzajem wyciskają pryszcze w Wyborczej! "Pan profesor, jak to zwykle bywa z uczonymi, którzy mają wiele wolnego czasu co wynika z tego, że specjalizują się w naukach psu na budę potrzebnych, siedzi, sączy przednie winko rocznik 1973, przegryza bagietką z salcesonikiem z półdupka renifera, słucha sączącego się w tle z głośników najnowocześniejszego, dostępnego dla cywilów sprzętu audio delikatnego pitu-pitu na kontrabas i altówkę a przy okazji formułuje coraz odważniejsze myśli, których śmiałość mile łechcze jego ego. "Jaki ja jestem odważny i nonkonformistyczny, a do tego kontrowersyjny" pomyślał profesor wsuwając stopy w ciepłe bambosze..." Galba (Marcin Michta) "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny. Ideologia tych panów, to jest to, żeby w Polsce zapanował "socjalizm z ludzką twarzą". To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia. Jest potwór, więc powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd i uciekam przez okno z krzykiem." (wypowiedź Zbigniewa Herberta z filmu Zaleskiego) Osłabienia Ziobro jest już na wylocie Jarek nie lubi konkurencji we własnych szeregach.. Zostaną mu tylko wierni pretorianie typu Macierewicz .. KAJZER u KATARYNY „Nie rozumieją też rzeczy dość oczywistej, że wypowiedziane zdanie, obojętne czy stanowi cytat, czy parafrazę, jeśli ma wartość logiczną (jest prawdziwe lub fałszywe) nie jest w sposób oczywisty opinią - ta ostatnia bowiem nie ma wartości logicznej. Zdanie - "Adam Michnik wielokrotnie argumentował: ja tyle lat siedziałem w więzieniu, to teraz mam rację" - nie jest więc opinią - jest zdaniem w sensie logicznym. W dodatku zdaniem fałszywym. Świadome wypowiadanie zdania fałszywego jest kłamstwem.” Gazeta Wyborcza, "Przeciw kłamstwu" "A przecież nawet wasz guru Prezydent słusznie (choć oczywiście obłudnie) zacytował, że patriotyzm polega na miłości, zaś nacjonalizm na nienawiści. Tak że niestety, ani wy, pisowcy, ani red. Wildstein patriotami nie jesteście, i nie o patriotyzm tu chodzi, i tym bardziej nie o “wartości chrześcijańskie”. Szkoda, że Pan Redaktor (sam przecież “inny”) tego nie zauważa. Cóż, Gruzin Stalin był rosyjskim szowinistą." Myślopląs "obserwatora" Polecam: Moje komentarze: O PW wolno było już mówić Trzask zamykanych okiennic Dlaczego Celiński jest przegrany i czy populizm i etos to właściwy podział. Czy o Polsce myśli tylko garstka WOJowników? Paputcziki znów zrobią swoje Dlaczego czytam GAZETĘ W.? O czym dyskutować z Żydami? Czy shoah to nie ludobójstwo? Taki niepotrzebny komentarz Kto blokuje system prezydencki To niesprawiedliwe dla Michnika PZPR to jednak nie NSDAP niepokoją mnie tylko ci, którzy nie mają wpadek A główna kukła tego spektaklu otrzymuje po raz ósmy Wiktora! Jeszcze jeden tekst "nie zauważony" przez moderatora Zwymiotowałeś tu Gazetą W. Cezary Obywatele drugiej kategorii Połączyć te trzy dwudziestolecia! Tusku tylko znów chlapnął Co innego mogli zrobić? Wykluczenie to podstawa A może do Zielonej Góry przenieść Gdańsk RAZ Dojdą jednocześnie? Dlaczego Pan to robi panie Saligia Co tego psa szprycuje Idźcie Panowie na piwo z panem Mariuszem Jest co robić panie Marszałku KETMAN na salonie24.pl KONIEC ŚWIATA Nie wieszajmy psów na społeczeństwie. Nie przypierajmy jednak do ściany walczących o wyzwolenie Ukrainy Polska jest także w Kazachstanie Rok Świni (w Polsce) PiS=RM? Ketman Stracił pan dobrą okazję by milczeć, panie Rafale Gra trwa Film Wajdy nie powstanie Kto zapisywał się do PZPR w 1978 roku Nie tylko Jerzy Giedroyć Odchrzańcie się od Berezy Posłuchajmy specjalistów, którzy wiedzą co mówią Fala Erystyka nieświadoma Niewierzący wierzą bardziej Stwórzmy nową lepszą religię Najważniejszy tekst w ciągu ostatnich 20 lat Massa tabulettae w GW I wespół w zespół, by moc móc wzmóc! Skalskiego wielkie oburzenie niczym

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka